- WIADOMOŚCI
Rząd zmieni procedury ostrzegania ludności? „Do mieszkańców powinny trafiać uspokajające SMS-y”
System ostrzegania ludności zadziałał zgodnie z obowiązującymi procedurami – zapewnił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, odnosząc się do czwartkowego incydentu, w trakcie którego w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Jak zapowiedział szef MSWiA, po analizie przebiegu zdarzenia rząd może po raz kolejny zaktualizować procedurę odpowiedzialną za informowanie społeczeństwa. Z kolei premier Donald Tusk ocenił, że po odwołaniu alarmu do mieszkańców powinny trafiać również uspokajające wiadomości SMS.
W czwartek w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia. Tego samego dnia na miejsce przyjechał m.in. premier Donald Tusk oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński, który odniósł się do działania systemu ostrzegania ludności podczas tego incydentu.
Jak podkreślił, od strony procedur państwo zareagowało prawidłowo. „Jeżeli chodzi o kwestie cywilne i system ostrzegania ludności w takich przypadkach, to także procedury, które obowiązują, które zostały wdrożone i poprawione już kilkukrotnie w tej kadencji, zadziałały tak jak powinny zadziałać” – powiedział minister Kierwiński.
Jak wyjaśnił, pierwsze informacje pojawiły się około godziny trzeciej nad ranem. Zgodnie z obowiązującymi procedurami rozpoczęto uruchamianie systemów alarmowych, a ponieważ czas zagrożenia wynosił około 13 minut, zdecydowano o wykorzystaniu najszybszego sposobu powiadomienia ludności, czyli syren alarmowych.
„Ten czas krytyczny, czyli czas zagrożenia, to było około 13 minut. W tym czasie uruchomiono najszybszy sposób powiadomienia ludności zgodnie z procedurą, czyli system syren alarmowych” – zaznaczył Kierwiński. Dodał, że po ustaniu zagrożenia odpowiednie informacje zostały przekazane wszystkim zaangażowanym służbom, a syreny zakomunikowały odwołanie alarmu.
Minister zapowiedział jednocześnie, że – zgodnie z przyjętą praktyką – po każdym tego typu zdarzeniu przeprowadzana jest szczegółowa analiza obowiązujących procedur. „Już dwukrotnie aktualizowaliśmy procedurę SPO 13. To jest ta procedura odpowiedzialna za informowanie społeczeństwa. Po dokładnej analizie godzinowej, także pewnie tym razem zdecydujemy się na dalszą aktualizację, tak żeby być lepiej przygotowanym” – poinformował.
Szef MSWiA podkreślił również, że społeczeństwo musi przyzwyczaić się do traktowania sygnałów alarmowych jako realnego ostrzeżenia. „Jeżeli wyje syrena alarmowa, to znaczy, że jest zagrożenie, to znaczy, że należy postępować zgodnie z procedurami, które zawarte zostały w specjalnym poradniku, który przygotowaliśmy razem z Ministerstwem Obrony Narodowej, wszystkimi służbami, z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, z RCB” – powiedział.
Jak dodał, resort od wielu miesięcy prowadzi działania edukacyjne dotyczące ochrony ludności i obrony cywilnej, organizując m.in. szkolenia oraz wydarzenia popularyzujące wiedzę o zachowaniu w sytuacjach kryzysowych.
Marcin Kierwiński odniósł się także do samego systemu alarmowania. Wyjaśnił, że procedura SPO 13 przewiduje wykorzystanie różnych narzędzi, jednak w przypadku zagrożeń wymagających natychmiastowej reakcji pierwszeństwo mają syreny alarmowe.
Minister zwrócił również uwagę na postępującą modernizację systemu syren alarmowych. Jak zaznaczył, jeszcze kilka lat temu jedynie niewielka część urządzeń była zdolna do skutecznego działania, natomiast obecnie system zapewnia możliwość realnego ostrzegania ludności i będzie nadal rozwijany.
Do kwestii sposobu alarmowania odniósł się również premier Donald Tusk. Przyznał, że wielu Polaków wciąż nie zna znaczenia sygnałów alarmowych, dlatego zachęcał do zapoznania się z poradnikiem bezpieczeństwa, który – jak podkreślił – trafił do wszystkich gospodarstw domowych.
Szef rządu wyjaśnił również, dlaczego podczas incydentu nie wykorzystano wiadomości SMS. „Zagrożenie powstało szybko i tutaj metodą najszybszą, najskuteczniejszą jest oczywiście syrena” – powiedział premier. Dodał, że obowiązujące procedury przewidują wykorzystanie syren alarmowych w przypadku nagłych zagrożeń wymagających natychmiastowego ostrzeżenia ludności.
Jednocześnie Donald Tusk zapowiedział zmianę dotyczącą sposobu odwoływania alarmów. Jak ocenił, po zakończeniu zagrożenia mieszkańcy powinni otrzymywać wiadomości SMS informujące o jego odwołaniu. „Musimy wprowadzić bezwzględnie zasadę, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać SMS-y do ludzi uspokajające” – zapowiedział premier, dodając, że rozmawiał już na ten temat z ministrem Marcinem Kierwińskim i odpowiednie rozwiązania mają zostać przygotowane w najbliższym czasie.



