Reklama
  • WIADOMOŚCI

Co robić, gdy usłyszymy sygnał „alarm powietrzny”?

Alarm
Autor. Martin Abegglen/Flickr/CC BY-SA 2.0

Ponieważ nadal wielu Polaków nie wie, co ma robić, gdy dojdzie do ponownego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i pojawią się sygnały alarmowe, opracowaliśmy sami najważniejsze zalecenia w takiej sytuacji.

Jeżeli nie było ostrzeżeń syreną lub alertem RCB, a widzimy przelatujące drony lub rakiety (szczególnie w strefie przygranicznej): natychmiast dzwonić na telefon alarmowy, bo to ostrzeże system o zagrożeniu.

Jeżeli usłyszymy sygnał syren, modulowany, trwający trzy minuty, lub otrzymamy alert RCB:

  • natychmiast ukryć się i nie dzwonić na telefon alarmowy bez powodu!
  • Pozostać w ukryciu do czasu, aż usłyszymy trzyminutową ciągłą syrenę, a więc odwołanie alarmu, i nie dzwonić na telefon alarmowy bez powodu!

Szukając ukrycia, można skorzystać z oficjalnej darmowej aplikacji Państwowej Straży Pożarnej „Gdzie się ukryć”. Jednak trzeba to zrobić wcześniej, nie po ogłoszeniu alarmu, by np. wiedzieć zawczasu, gdzie pobiec. Po ogłoszeniu alarmu nie ma na to czasu i trzeba się ukryć w najbliższym budynku (w tym nawet w sklepach). Nie uchroni nas to, gdy rakieta trafi w ten budynek, ale zabezpieczy nas to przed odłamkami, jeżeli ta rakieta upadnie obok budynku. Trzeba też zadbać o dzieci, ściągając je natychmiast z placów zabaw.

Będąc w domu, należy zejść na najniższy poziom, a jeżeli jest to niemożliwe, to należy się ukryć, stosując zasadę „dwóch ścian”. Trzeba więc wybrać takie pomieszczenie, by od zewnętrznej elewacji budynku odgradzały nas dwie pełne ściany i w którym nie ma okien – np. łazienkę. Pierwsza ściana może bowiem przyjąć siłę wybuchu, natomiast druga ściana może nas ochronić przed odłamkami.

Już po ukryciu się: nigdzie nie dzwonić (bez powodu), ale włączyć media (radio, TV lub Internet), by dowiedzieć się, co się dzieje.

Nie wychodzić na zewnątrz przed odwołaniem alarmu, np. by próbować coś sfilmować!

Uwaga:

Nie lekceważmy sygnałów alarmowych (o ile oczywiście one się pojawią, bo w Polsce to nie jest takie pewne).

Reklama
Reklama