Reklama

Służby Mundurowe

Policyjno-strażacki śmigłowiec wylądował w Warszawie

Black Hawk Policja A-103 SN-72XP
Autor. Marta Rachwalska/InfoSecurity24.pl

Na warszawskim lotnisku zjawił się parę dni temu nowy śmigłowiec. Mowa o Black Hawku, który kupiły „na spółkę” dwie formacje - Policja i Państwowa Straż Pożarna. O wiropłat na co dzień dbać będą policyjni lotnicy, ale pierwszeństwo korzystania z niego będą mieli strażacy. Jak dowiedział się InfoSecurity24.pl, w paru miejscach na maszynie pojawić mają się logotypy PSP i sponsora sprzętu, czyli NFOŚiGW.

Reklama

W grudniu 2022 roku Policja razem z Państwową Strażą Pożarną kupiły, ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (350 mln złotych), dwa śmigłowce Black Hawk . Jako że strażacy nie mają własnego lotnictwa, a tym bardziej zaplecza do niego (i nie chcą ich mieć), to ich obsługą na co dzień zajmą się policjanci. A że ci na stanie mają już trzy takie maszyny, to z dbaniem o nie nie powinno być problemów.

Reklama

Jak informowano wówczas, pierwszy śmigłowiec miał zostać odebrany we wrześniu 2023 roku. Maszyna parę dni temu, bo 11 sierpnia przebazowana została na warszawskie lotnisko, z którego korzysta Lotnictwo Policji. Na razie ma cywilne oznaczenia, ale po odbiorze zmienić ma je na: SN-73XP. "Obecnie trwają procedury odbioru i rejestracji, które prawdopodobnie zakończą się przyszłym tygodniu" - poinformował redakcję bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik prasowy komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej. Czy maszyny otrzymają jakieś strażackie elementy oznakowania? Odpowiedź brzmi: tak. W paru miejscach pojawią się logotypy zarówno PSP, jak i NFOŚiGW.

Drugi Black Hawk, zakupiony w grudniu 2022 roku, dostarczony ma zostać w IV kwartale 2024 roku. Ostatecznie Policja będzie ich więc miała na stanie aż pięć.

Reklama

Czytaj też

Zgodnie z założeniami i podpisanymi umowami (jedna dwustronna i jedna trójstronna), oba śmigłowce mają: wspierać akcje gaśnicze podczas pożarów wielkopowierzchniowych, w tym w najwyższych formach ochrony przyrody jakimi są parki narodowe; ograniczać skutki zagrożeń powodziowych, w tym wywołanych zatorami lodowymi w okresie zimy oraz wczesnowiosennych roztopów; realizować inne zadania ustawowe Policji i Państwowej Straży Pożarnej. Jak wspomniano, oba mają być wykorzystywane w pierwszej kolejności do gaszenia pożarów z powietrza, a także do prowadzenia działań w czasie klęsk żywiołowych, takich jak np. powódź, czy do transportu strażackich ratowników. Sprzęt posłuży także do prowadzenia działań rozpoznawczo-patrolowych i ewakuacyjnych, działań eliminujących zatory lodowe czy działań o charakterze humanitarnym, np. dowóz wody pitnej, jedzenia czy paszy dla zwierząt. Najintensywniej strażacy korzystać mają z nich, jak przewidują, wiosną i latem, czyli wtedy, gdy odnotowują najwięcej pożarów. Ale gdy PSP nie będzie ich potrzebować, to będą do dyspozycji Policji, gdzie są kojarzone przede wszystkim z działaniami prowadzonymi przez kontrterrorystów. To bowiem z myślą o nich zostały zakupione przez formację jeszcze w 2018 roku. Nie oznacza to jednak oczywiście tego, że tylko z policyjnymi specjalsami na pokładzie są one wykorzystywane.

Za dwie maszyny Black Hawk S-70i, wraz z wyposażeniem do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych, formacje zapłacą PZL Mielec 350 mln złotych (340 mln złotych za same wiropłaty).

Problem jest jednak taki, że z tego zakupu nie do końca "zadowolona" jest Najwyższa Izba Kontroli. Według NIK, wykorzystano w nim środki pochodzące z zadania NFOŚiGW "Pomagamy i chronimy – Policja i Państwowa Straż Pożarna na straży bioróżnorodności", a Policja ochroną bioróżnorodności oraz prowadzeniem akcji gaśniczych się nie zajmuje, przynajmniej zgodnie z ustawą . A to właśnie komendant główny Policji wniosek o dofinansowanie na zakup dwóch maszyn wraz ze szkoleniami i częściami zamiennymi oraz wyposażenia dodatkowego do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych składał. Jak widać, uwagi NIK nie wpłynęły na razie na dostawę nowego śmigłowca.

Czytaj też

Jeszcze w lipcu zwiększyła się (do 10) również liczba zbiorników Bambi Bucket, które na wyposażeniu ma Państwowa Straż Pożarna. Odebrany w ubiegłym miesiącu sprzęt trafił do Wrocławia, Poznania, Rzeszowa i Rumi, do Specjalistycznych Grup Ratownictwa Wysokościowego poziomu "S". Pojemniki, z których trzy mają pojemność 820 l, a jeden 680 l (PSP ma też większe wersje, zakupione wcześniej), mogą zostać załadowane i przewiezione w kabinie transportowej śmigłowców PZL W-3 Sokół, PZL Kania, EC-145. Posłużą, oczywiście, do gaszenia z powietrza, prowadzonego razem z posiadającymi statki powietrzne służbami i instytucjami, z którymi współpracuje PSP.

Reklama

Komentarze (1)

  1. user_1047949

    Policja jak zwykle jest od wszystkiego, tylko do przywilejów to na końcu

Reklama