Reklama

Policja

"Nielegalny i nierzetelny" zakup śmigłowców dla Policji

Fot. Marta Rachwalska/InfoSecurity24.pl

"(...) postępowanie prowadzące do przyznania dofinansowania Komendzie Głównej Policji na przedsięwzięcie niewpisujące się w ustawowe zadania Policji, należy uznać za nielegalne i nierzetelne" – tak Najwyższa Izba Kontroli oceniła zakup dwóch śmigłowców Black Hawk ze środków NFOŚiGW. Problem stanowić ma m.in. to, że Policja – zgodnie z ustawą – gaszeniem pożarów się nie zajmuje, więc dlaczego ma korzystać ze środków na ochronę bioróżnorodności? Czy wyniki pokontrolne NIK wpłyną na zaplanowany niedługo odbiór pierwszej maszyny?

O sprawie "nielegalnego i nierzetelnego", w ocenie Najwyższej Izby Kontroli, zakupu maszyn Black Hawk informowała 24 lipca Rzeczpospolita. Chodzi dokładnie o dwie maszyny, które polska Policja kupiła "wspólnie" z Państwową Strażą Pożarną, ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. To jednak Policja zajmie się obsługą maszyn na co dzień. Według NIK, która kontrolowała wykonanie budżetu państwa za 2022 rok w poszczególnych częściach, zawarcie umowy z Policją na zakup tych śmigłowców w ramach programu priorytetowego NFOŚiGW, którego jednym z celów była ochrona bioróżnorodności, jest nieprawidłowe, gdyż tego typu ochrona do zadań tej formacji nie należy.

Problemy z wnioskiem

Jak czytamy w dokumentach przygotowanych przez NIK, NFOŚiGW przyznał KGP środki na realizację zadania "Pomagamy i chronimy – Policja i Państwowa Straż Pożarna na straży bioróżnorodności". Wiropłaty mają dokładnie: wspierać akcje gaśnicze podczas pożarów wielkopowierzchniowych, w tym w najwyższych formach ochrony przyrody jakimi są parki narodowe; ograniczać skutki zagrożeń powodziowych, w tym wywołanych zatorami lodowymi w okresie zimy oraz wczesnowiosennych roztopów; realizować inne zadania ustawowe Policji i Państwowej Straży Pożarnej. Chodzi o 350 mln złotych, ale sprawa dotyczy tak naprawdę 35 mln złotych, gdyż taka kwota dotyczy 2022 roku (tzw. finansowanie zaliczkowe). Problem w tym, że formacja – jak wspomniano wyżej – ochroną bioróżnorodności oraz prowadzeniem akcji gaśniczych się nie zajmuje, przynajmniej zgodnie z ustawą o Policji. A to właśnie komendant główny Policji wniosek o dofinansowanie na zakup dwóch maszyn wraz ze szkoleniami i częściami zamiennymi oraz wyposażenia dodatkowego do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych składał.

Czytaj też

Nie ma to być jednak jedyny problem związany z tym zakupem. "W NFOŚiGW wyjaśniono, że wniosek Komendanta Głównego Policji został właściwie złożony w naborze dla państwowych jednostek budżetowych (pjb), a przeprowadzona procedura odbyła się w sposób prawidłowy, zgodnie z kolejnością umożliwiającą finansowanie złożonego wniosku" – czytamy w wynikach kontroli NIK. Izba ocenia jednak, że wniosek ten nie był procedowany zgodnie z procedurą. Nie powinien on zostać rozpatrzony ze względu na limit środków. "W przypadku wniosku złożonego przez Komendanta Głównego Policji, pomimo że budżet programu priorytetowego na dzień złożenia tego wniosku stanowił ok. 59 proc. kwoty objętej wnioskowaniem, podlegał on dalszemu procedowaniu. Należy podkreślić, że we wniosku o zmianę programu priorytetowego, w tym zwiększeniu jego budżetu o 544 236,0 tys. zł, zastrzeżono, że realizacja planu wdrażania programu w pełnej wysokości może być uzależniona od uzyskania zgody ministra ds. klimatu na przesunięcie środków z zobowiązań wieloletnich na fundusz podstawowy. Mimo to Zarząd dokonał 8 grudnia 2022 r. zmian w programie priorytetowym, zwiększając m.in. jego budżet do 751 428,0 tys. zł" – tłumaczy Najwyższa Izba Kontroli.

Ostatecznie, "postępowanie prowadzące do przyznania dofinansowania Komendzie Głównej Policji na przedsięwzięcie niewpisujące się w ustawowe zadania Policji, należy uznać za nielegalne i nierzetelne" – podsumowuje Najwyższa Izba Kontroli. Trudno powiedzieć, czy wpłynie to na dostawy, które zaplanowano na wrzesień bieżącego roku (chociaż, jak dowiedziała się redakcja, pierwszy śmigłowiec może zostać odebrany jeszcze w sierpniu) oraz IV kwartał przyszłego roku. NIK nie zdecydował się bowiem – jak pisze Rzeczpospolita – na skierowanie zawiadomienia do prokuratury czy do rzecznika dyscypliny finansów publicznych.

Fot. Policja.pl

NFOŚiGW, w komentarzu przesłanym Rzeczpospolitej, zaznacza iż nie można mówić o nielegalnym i nierzetelnym działaniu, a zastrzeżenia do wyników kontroli przesłano oczywiście NIK. Jak tłumaczy, beneficjentami środków NFOŚiGW na ochronę bioróżnorodności może być zarówno KGP jak i PSP, a umowa – co więcej – była trójstronna, więc jej stroną była też straż pożarna, która prowadzenie akcji gaśniczych ma już jak najbardziej w swoich zadaniach. W grudniu 2022 roku podpisano jednak nie jedną, a dwie umowy. Pierwsza, ta trójstronna, podpisana przez prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, dr Przemysława Ligenzę gen. insp. dr Jarosława Szymczyka – komendanta głównego Policji oraz gen. brygadiera Andrzeja Bartkowiaka – komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej pozwoliła na sfinansowanie zakupu ze środków NFOŚiGW. Druga umowa, dwustronna, między szefami Policji i NFOŚiGW, to już dokumenty na sam zakup wielozadaniowych maszyn Black Hawk.

W komentarzu przesłanym dziennikarzom NFOŚiGW podkreśla również to, o czym np. komendant główny PSP gen. brygadier Andrzej Bartkowiak mówił m.in. w rozmowie z InfoSecurity24.pl: utrzymywanie śmigłowców przez strażaków nie ma uzasadnienia ekonomicznego (choć resort spraw wewnętrznych i administracji proponował, że środki na taki zakup mogą zostać strażakom przekazane), szczególnie w obliczu niewielkiego obciążenia akcjami gaszenia z powietrza. Formacja nie ma lotnictwa i floty, co oznacza, że całe zaplecze tego typu trzeba byłoby budować, co oczywiście pochłania i czas, i środki. Policja, nie dość, że zaplecze takie posiada, to od pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym w 2020 roku regularnie wspiera akcje gaśnicze – nie tylko w Polsce, ale również za granicą. PSP zakupiła nawet sprzęt (m.in. zbiorniki Bambi Bucket) dopasowany do maszyn, z których korzysta Lotnictwo Policji, by jak najlepiej wykorzystać możliwości współpracy. Dlatego to sam gen. Bartkowiak miał sugerować zakup maszyny dla policjantów, która to w razie potrzeby byłaby dostępna dla strażaków "niemalże od ręki". Z drugiej strony, Policja planowała zakup jeszcze co najmniej jednej średniej wielozadaniowej maszyny tego typu, tylko nie wiedziała, czy starczy jej na to modernizacyjnych funduszy, szczególnie że np. cena Black Hawków od ostatniego postępowania wzrosła prawie dwukrotnie. Wydaje się więc, że plan pozyskania nowych śmigłowców był dość spójny i logiczny, tylko jego wykonanie okazało się – jak widać – nie do końca dopracowane.

Szybka akcja

Policja, Państwowa Straż Pożarna i NFOŚiGW połączyły siły, żeby zakupić nowe śmigłowce w ubiegłym roku. Akcja przebiegła bardzo sprawnie, biorąc pod uwagę, że wniosek o przyznanie dofinansowania złożony został przez szefa Policji 20 października 2022 roku, a już 9 grudnia tego samego roku podpisano umowy. Za dwie maszyny Black Hawk S-70i wraz z wyposażeniem do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych zapłacą PZL Mielec 350 mln złotych (340 mln złotych za same wiropłaty). Obie trafią na stan polskiej Policji, zwiększając tym samym liczbę tych śmigłowców w Lotnictwie Policji do pięciu. Nie zmienia to jednak faktu, że oba mają być wykorzystywane w pierwszej kolejności do gaszenia pożarów z powietrza, a także do prowadzenia działań w czasie klęsk żywiołowych, takich jak np. powódź, czy do transportu strażackich ratowników. Sprzęt posłuży także do prowadzenia działań rozpoznawczo-patrolowych i ewakuacyjnych, działań eliminujących zatory lodowe czy działań o charakterze humanitarnym, np. dowóz wody pitnej, jedzenia czy paszy dla zwierząt. Najintensywniej strażacy korzystać będą z nich, jak przewidują, wiosną i latem, czyli wtedy, gdy odnotowują najwięcej pożarów. Ale gdy PSP nie będzie ich potrzebować, to będą do dyspozycji Policji. W tej formacjami są natomiast kojarzone przede wszystkim z działaniami prowadzonymi przez kontrterrorystów. To bowiem z myślą o nich zostały zakupione przez formację jeszcze w 2018 roku. Nie oznacza to jednak oczywiście tego, że tylko z policyjnymi specjalsami na pokładzie są wykorzystywane.

Czytaj też

Zresztą to właśnie z Policją najbardziej dynamicznie rozwija się współpraca strażaków w zakresie gaszenia z powietrza. Obie formacje regularnie prowadzą wspólne ćwiczenia z wykorzystaniem śmigłowców, a także działania na terenie i poza granicami kraju. Ale współpraca w tym zakresie rozwijana ma być również z innymi służbami. Przypomnijmy jednak, że w przypadku konieczności użycia statków powietrznych do gaszenia lasów PSP opiera się m.in. na współpracy z jednostkami organizacyjnymi Lasów Państwowych, które jako jedyny krajowy dysponent wykonujący zadania związane ściśle z ochroną przeciwpożarową lasów zawierają stosowne umowy z podmiotami posiadającymi gaśnicze statki powietrzne i posiadają w swoim budżecie zabezpieczone na ten cel środki finansowe.

YouTube cover video

Komentarze