Reklama

Legislacja

Nowela ustawy zaopatrzeniowej przyjęta przez rząd. Zmianami w art. 15a zajmie się Sejm

Fot. MSWiA

Rząd przyjął we wtorek przygotowany w MSWiA projekt nowelizacji tzw. ustawy zaopatrzeniowej, która uregulować ma zasady doliczania pracy cywilnej do mundurowej emerytury. I choć wprowadzenie zmian w tym zakresie już od dłuższego czasu postulowały związki zawodowe, to - jak się okazuje - propozycja resortu spraw wewnętrznych i administracji nie do końca wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom. Teraz projekt noweli trafi do Sejmu, gdzie – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami – mundurowi będą zapewne próbować wpłynąć na zmianę kształtu przepisów. Czy uda im się przekonać posłów?

Prace nad zmianami w art. 15a tzw. ustawy zaopatrzeniowej nabierają tempa. Przyjęcie przez rząd projektu nowelizacji oznacza, że niebawem trafi on do Sejmu i jeśli prace nad zaprezentowanymi rozwiązaniami pójdą sprawnie, może on wejść w życie – tak jak zapowiadał to niedawno wiceszef MSWiA Maciej Wąsik – już w marcu. Kluczowe jednak, we wprowadzaniu zmian jest to, jak odebrane zostaną one przez samych funkcjonariuszy, a tutaj – przynajmniej jeśli chodzi o obecny kształt przepisów – jest pewien problem.

Projekt zmian w art. 15a od razu po upublicznieniu jego treści wywołał niemałe emocje wśród mundurowych. Propozycja MSWiA nie spotkała się – mówiąc oględnie – z przesadnie optymistycznym przyjęciem, choć przedstawiciele związków zawodowych działających w formacjach podległych MSWiA od razu sygnalizowali też, że nie zamierzają projektu blokować, a o zmianę jego zapisów walczyć będą już w Sejmie. Nie będzie to jednak łatwe zadanie, bowiem większość uwag jakie mundurowi zgłosili na etapie konsultacji nie została uwzględniona. To pokazuje, że stanowisko resortu spraw wewnętrznych jest dość jednoznaczne i – póki co – nieugięte.

Czytaj też

Zmiany jakie chcą wprowadzić do ministerialnej propozycji związkowcy nie są kosmetyczne. Policyjni działacze wprost twierdzą, że "rozwiązania zawarte w projekcie nie spełniają oczekiwań policjantów, ponieważ nie odpowiadają zobowiązaniom przyjętym przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w podpisanym 8 listopada 2018 r. porozumieniu, czyli zrównanie ze statusem funkcjonariuszy powołanych do służby przed 1999 r. (brak wymogu 25 lat służby, pierwsze trzy lata pracy przed służbą przeliczane wskaźnikiem 2,6 proc. oraz 0,7 proc. za okresy nieskładkowe, np. okres studiów)". Mundurowi chcą "doliczania okresów pracy cywilnej za pierwsze trzy lata pracy przed przyjęciem do służby wg. wskaźnika 2,6 proc., a nie 1,3 proc. oraz uwzględnienia "okresów »nieskładkowych« (np. okres studiów) wg. wskaźnika 0,7 proc.". To nie wszystko, bowiem oczekują oni też, że z dokumentu zniknie zapis dotyczący warunku posiadania 25 lat służby dający możliwość podwyższenia emerytury, a także, że nowymi zasadami objęci zostaną nie tylko funkcjonariusze przyjęci do służby po raz pierwszy po 1 stycznia 1999 r., i przed 1 października 2003 r., ale także przed 31 grudnia 2012 r. Jedyna propozycja zgłoszona przez związkowców i przyjęta przez resort spraw wewnętrznych i administracji, dotyczy wprowadzenia zmian umożliwiających korzystanie z nowych rozwiązań na "zasadzie indywidualnego wyboru".

Dla obu stron – tak dla MSWiA jak i związkowców – dość jasne jest zapewne, że implementowanie do sytemu emerytalnego rozwiązań, które nie do końca wpisują się w mundurowe oczekiwania nie jest najlepszym rozwiązaniem. Z drugiej strony stanowisko prezentowane przez resort spraw wewnętrznych nie wydaje się dziś negocjowalne, choć – jak pokazuje doświadczenie – zdarzało się już tak, że kompromis udawało się osiągnąć mimo tego, że na początku prac wydawał się on mało prawdopodobny. Czy tak będzie i tym razem? Związkowcy wiele nadziei pokładają w pracach parlamentarnych, ale trzeba zdać sobie sprawę także z tego, że by przyniosły one oczekiwany efekt konieczna będzie aprobata MSWiA lub – co mniej prawdopodobne, choć przy obecnej sytuacji w Sejmie nie niemożliwe – działanie pomimo braku poparcia resortu. Który scenariusz zostanie wcielony w życie przekonamy się już niebawem.

Komentarze (2)

  1. Jas

    No to nam związki załatwiły.......

  2. Maniek 997

    Niestety kolejny bubel prawny. Osobiście zdecydowałem się odejść po 22 latach i zapukam w wieku 65 po drugą emeryturę. Nie wyobrażam sobie żeby w tym czasie ktoś ukradł moje pieniądze za okres składkowy w ZUS. Doliczanie 1,3 procenta za rok w moim przypadku to ukłon do Skarbu Państwa bo wyższa emerytura o 300-400 zł to nie drugie świadczenie 2000 zł. Przepisy są niekonstytucyjne. W momencie kiedy się przyjmowałem do służby moje składki były przekazywane do ZUS. Nie z mojej winy ktoś zmienił zasady na stare nie skreślając 15 a. Z tego powodu będzie bałagan.

Najnowsze