- WIADOMOŚCI
Zapomniane zagrożenie? Al-Kaida po dwóch dekadach
W ciągu ostatnich kilku lat Al-Kaida wyraźnie zniknęła z centrum zachodniej debaty publicznej. W przestrzeni medialnej dominują dziś wojna Rosji z Ukrainą, rywalizacja Stanów Zjednoczonych z Chinami, napięcia na Bliskim Wschodzie czy zagrożenia cybernetyczne. W porównaniu z pierwszą dekadą XXI wieku, gdy po zamachach z 11 września 2001 r. organizacja była definiującym zagrożeniem dla globalnego bezpieczeństwa, jej obecność w dyskursie publicznym jest dziś marginalna. Jednak – jak wynika z raportów instytucjonalnych i analiz eksperckich z lat 2025–2026 – brak medialnej ekspozycji nie oznacza automatycznie utraty znaczenia operacyjnego.
W dokumencie Rady Bezpieczeństwa ONZ z lutego 2026 roku wskazano, że zagrożenie związane z Al-Kaidą i jej afiliantami pozostaje trwałe, choć ma charakter rozproszony i silnie zregionalizowany. Jak podaje ONZ, struktury powiązane z Al-Kaidą zachowują zdolności operacyjne w kilku teatrach działań, a dynamika zagrożenia różni się w zależności od regionu.
Oznacza to, że współczesna Al-Kaida nie jest już monolitem zdolnym do jednej spektakularnej operacji o globalnym oddziaływaniu, lecz siecią afiliowanych podmiotów wykorzystujących lokalne konflikty, słabość państw i długofalową mobilizację ideologiczną.
Architektura organizacyjna: centralna marka, zdecentralizowana egzekucja
W analizie – opublikowanej pod koniec ubiegłego roku przez South Asia Times – Al-Kaida została opisana jako organizacja o charakterze „wydmowym” – rozproszona, elastyczna, unikająca sztywnej, jednopoziomowej hierarchii. Jak podaje South Asia Times, jej model działania opiera się na formule „scentralizowanego kierunku strategicznego i zdecentralizowanej egzekucji”. W praktyce oznacza to, że rdzeń organizacji dostarcza ram ideologicznych, ogólnych priorytetów oraz „marki”, natomiast wykonanie operacyjne i taktyczne pozostaje w rękach regionalnych afiliantów, którzy działają w oparciu o lokalne uwarunkowania polityczne, społeczne i militarne.
Ta charakterystyka jest spójna z wnioskami przedstawionymi w analizie The Soufan Center. Według The Soufan Center współczesna siła Al-Kaidy nie wynika z centralnego dowodzenia ani z jednolitego aparatu organizacyjnego, lecz z trwałości i adaptacyjności jej afiliantów – takich jak struktury w Somalii, Sahelu czy na Półwyspie Arabskim – które potrafią integrować się z lokalnymi konfliktami i budować własne zaplecze społeczne.
Rozproszenie to ma kilka kluczowych konsekwencji. Po pierwsze, utrudnia klasyczne „dekapitacyjne” strategie antyterrorystyczne. W latach 2001–2011 walka z Al-Kaidą była w dużej mierze skoncentrowana na eliminacji centralnych liderów i struktur dowodzenia. Jednak – jak pokazują doświadczenia po śmierci Osamy bin Ladena – usunięcie przywództwa nie doprowadziło do rozpadu całej sieci, właśnie dlatego, że operacyjna samodzielność afiliantów była już wówczas rozwinięta. Oznacza to, że zabicie lidera nie zlikwidowało przemocy afiliantów, ale nie oznacza, że działania dekapitacyjne były bez znaczenia – jedynie, że nie rozbiły one całości ekosystemu.
Po drugie, zdecentralizowana architektura pozwala na znaczną elastyczność ideologiczną. Afilianci zachowują ogólną lojalność wobec globalnej narracji dżihadu, lecz dostosowują przekaz do lokalnych kontekstów. W Afryce Zachodniej narracja może koncentrować się na korupcji elit i sporach etnicznych; w Somalii – na rywalizacji klanowej i obecności wojsk zagranicznych; w Jemenie – na wojnie domowej i konflikcie regionalnym. Jak wskazuje The Soufan Center, ta zdolność adaptacyjna zwiększa trwałość struktur, ponieważ umożliwia im zakorzenienie się w istniejących napięciach społecznych zamiast narzucania jednolitego, „importowanego” schematu.
Po trzecie, model ten umożliwia przenoszenie impulsu strategicznego bez konieczności fizycznej relokacji kadr. W tekście South Asia Times podkreślono, że nawet jeśli dana filia – na przykład Al-Kaida Półwyspu Arabskiego – formułuje określone groźby czy kierunek retoryczny, realizacja działań może potencjalnie odbywać się przez inne węzły sieci, bliższe geograficznie potencjalnym celom. Oznacza to, że sieć działa bardziej jak system powiązanych modułów niż klasyczna organizacja z liniowym łańcuchem dowodzenia.
Ten model był szczególnie istotny po 2014 r., kiedy Al-Kaida musiała zmierzyć się z konkurencją ze strony Państwa Islamskiego. Zamiast konkurować z ISIS o spektakularność i szybkie przejęcie terytorium, Al-Kaida – jak wskazują analizy eksperckie – przyjęła strategię długofalowego „współistnienia z konfliktem”. Oznaczało to rezygnację z natychmiastowej budowy quasi-państwowych struktur na rzecz cierpliwego wtapiania się w lokalne układy sił, budowania relacji z plemionami, milicjami i grupami rebeliantów.
W tym sensie decentralizacja – w ocenach analitycznych – nie była wyłącznie efektem presji zewnętrznej, lecz świadomą adaptacją do środowiska bezpieczeństwa po 2011 roku. Intensywne operacje antyterrorystyczne, rozwój zdolności wywiadowczych państw zachodnich oraz konkurencja ze strony innych ugrupowań zbrojnych sprawiły, że model scentralizowany stał się bardziej podatny na rozbicie. Sieciowa struktura pozwoliła natomiast Al-Kaidzie przetrwać okres największej presji, zachować ciągłość ideologiczną i utrzymać afiliantów w różnych regionach świata.
Tak więc obecna architektura organizacyjna Al-Kaidy – oparta na silnej marce ideologicznej i rozproszonej egzekucji operacyjnej – stanowi jeden z kluczowych czynników jej trwałości. Jak wynika z analiz South Asia Times oraz The Soufan Center, to właśnie zdolność do lokalnej adaptacji, autonomii taktycznej i funkcjonowania w modelu modułowym sprawia, że organizacja, mimo utraty centralnej widoczności medialnej, nadal pozostaje realnym elementem globalnego krajobrazu zagrożeń.
Afryka jako centrum ciężkości: Sahel i Somalia
Najbardziej wyraźnym obszarem aktywności afiliantów Al-Kaidy pozostaje Afryka. Dane empiryczne potwierdzają, że dynamika przemocy w regionach takich jak Sahel utrzymuje się na wysokim poziomie. Jak podaje Armed Conflict Location & Event Data Project (ACLED) w analizie dotyczącej trójkąta granicznego Benin–Niger–Nigeria, między 2024 a 2025 rokiem liczba zdarzeń związanych z przemocą dżihadystyczną wzrosła o 86 proc., a liczba ofiar śmiertelnych o 262 procent. Dane te przywołuje również Associated Press, wskazując na aktywność powiązanej z Al-Kaidą koalicji Jama’at Nusrat al-Islam wal-Muslimin (JNIM).
Równolegle w Somalii ugrupowanie Al-Shabaab, formalnie związane z Al-Kaidą, utrzymuje zdolność do przeprowadzania zamachów, kontrolowania obszarów wiejskich oraz oddziaływania na lokalne układy i administrację. Według analiz The Soufan Center to właśnie te regionalne podmioty stanowią obecnie najbardziej dynamiczny komponent sieci Al-Kaidy. W praktyce oznacza to, że organizacja funkcjonuje jako katalizator długotrwałych konfliktów o niskiej intensywności, osłabiając instytucje państwowe i podtrzymując chroniczną niestabilność.
Od lokalnego insurgenta do podmiotu aspirującego do globalnej roli
Szczególną uwagę w najnowszych analizach przyciąga działalność Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP), uznawanej od lat za jedną z najbardziej zdolnych operacyjnie odnóg sieci Al-Kaidy. Historycznie ugrupowanie to koncentrowało się przede wszystkim na teatrze jemeńskim – wykorzystując chaos wojny domowej, rywalizację między rządem w Adenie a ruchem Huti oraz fragmentację struktur państwowych. Jednak – jak wynika z analiz z przełomu 2025 i 2026 r. – AQAP sygnalizuje ambicję wyjścia poza ramy czysto lokalnego insurgenta.
W analizie opublikowanej w połowie lutego 2026 r. przez War on the Rocks, jej autorzy Colin Clarke i Lucas Webber, wskazują na wyraźną eskalację antychińskiej retoryki w komunikatach obecnego emira AQAP, Saada bin Atefa al-Awlakiego. Jak piszą autorzy, Pekin został określony jako „pogański, niewierny reżim”, a polityka wobec Ujgurów w Sinciangu została przedstawiona jako uzasadnienie potencjalnych działań odwetowych.
Zdaniem War on the Rocks mamy do czynienia z jakościową zmianą: Chiny przestają być aktorem peryferyjnym w narracji AQAP i zostają włączone do katalogu głównych przeciwników ideologicznych. Autorzy wyraźnie rozróżniają jednak retorykę od realnych zdolności operacyjnych.
Jak podkreślają, bezpośrednie ataki AQAP na terytorium Chińskiej Republiki Ludowej pozostają mało prawdopodobne ze względu na rozbudowany aparat bezpieczeństwa wewnętrznego Chin oraz ograniczone możliwości projekcji siły przez samą organizację. Realne ryzyko dotyczy raczej chińskich interesów za granicą – infrastruktury, projektów inwestycyjnych, personelu dyplomatycznego i biznesowego w regionach niestabilnych, w których AQAP lub podmioty z nią powiązane mogą oddziaływać pośrednio.
W podobnym kierunku idzie analiza opublikowana pod koniec grudnia 2025 roku przez South Asia Times. Autorzy wskazują, że ewentualna operacjonalizacja gróźb wobec Chin nie musiałaby przybierać formy bezpośredniej ekspansji z Jemenu, lecz mogłaby przebiegać przez inne węzły globalnej sieci Al-Kaidy. W tym kontekście wymieniane są struktury Al-Qaeda in the Indian Subcontinent (AQIS), środowiska powiązane z Tehreek-e-Taliban Pakistan oraz obecność bojowników w Afganistanie.
Czynnikiem determinującym jest tu sieciowa architektura Al-Kaidy, dająca możliwość przenoszenia impulsu strategicznego bez konieczności bezpośredniego transferu kadr z jednego teatru działań na drugi. W praktyce oznacza to, że komunikat ideologiczny formułowany przez kierownictwo AQAP może być wykorzystywany przez inne afilianty lub środowiska sympatyzujące, które znajdują się bliżej potencjalnych celów – geograficznie i logistycznie. Taki model wpisuje się w opisywaną wcześniej zasadę „scentralizowanego kierunku i zdecentralizowanej egzekucji”.
Należy zwrócić uwagę, że zmiana retoryki AQAP wpisuje się w szerszy trend umiędzynarodowienia przekazu. Historycznie ugrupowanie to koncentrowało się na tzw. bliskim wrogu (lokalne władze w Jemenie) oraz „dalekim wrogu”, którego uosobieniem były Stany Zjednoczone. Obecne komunikaty wskazują na próbę dostosowania narracji do zmieniającego się układu sił w systemie międzynarodowym, w którym rosnąca obecność Chin w regionach o niestabilnej sytuacji bezpieczeństwa stwarza nowe pola potencjalnej konfrontacji symbolicznej i operacyjnej.
Jednocześnie analizy z 2025 i 2026 r. nie sugerują, że AQAP odzyskała zdolność do przeprowadzania operacji o skali porównywalnej z jej najbardziej znanymi próbami zamachów z lat 2009–2010. Zamiast tego mowa jest raczej o próbie odbudowy znaczenia poprzez rozszerzenie katalogu przeciwników i wpisanie się w globalną narrację o „obronie muzułmanów” w różnych regionach świata.
Stąd też AQAP znajduje się obecnie na etapie pozycjonowania strategicznego: z jednej strony pozostaje aktorem zakorzenionym w realiach wojny domowej w Jemenie, z drugiej – aspiruje do roli podmiotu, który współtworzy globalny przekaz sieci Al-Kaidy i sygnalizuje zdolność do oddziaływania poza własnym teatrem działań. To właśnie ta ambicja – nawet jeśli w dużej mierze retoryczna – sprawia, że AQAP pozostaje istotnym elementem szerszej architektury zagrożenia związanego z Al-Kaidą.
Afganistan jako węzeł transferu zdolności
Raport ONZ z 4 lutego 2026 r. wskazuje, że sytuacja w Afganistanie po przejęciu władzy przez talibów pozostaje wielowarstwowa i niejednoznaczna. Dokument nie stwierdza odbudowy scentralizowanego, globalnego aparatu dowodzenia Al-Kaidy na wzór lat 90., ale podkreśla utrzymujące się relacje, kontakty personalne i przepływy między różnymi środowiskami dżihadystycznymi działającymi w regionie.
Według raportu Rady Bezpieczeństwa ONZ Afganistan pozostaje przestrzenią, w której obecne są elementy powiązane z Al-Kaidą, a relacje między talibami a strukturami tej sieci mają charakter złożony i historycznie ugruntowany. Nie oznacza to formalnej integracji ani otwartego patronatu w stylu sprzed 2001 r., lecz raczej środowisko sprzyjające utrzymywaniu kontaktów, szkoleniu kadr i wymianie doświadczeń. ONZ zwraca uwagę, że zagrożenie ma charakter ewolucyjny i zależny od regionalnych uwarunkowań, a nie spektakularny czy jednokierunkowy.
Natomiast w analizie opublikowanej przez South Asia Times Afganistan opisany jest jako swoiste „laboratorium transferu potencjału”. Chodzi o przestrzeń, w której różne elementy globalnej sieci Al-Kaidy – nawet jeśli działają autonomicznie – mogą korzystać z tego samego środowiska operacyjnego. Oznacza to w praktyce możliwość:
- wymiany know-how dotyczącego szkolenia bojowników,
- adaptacji taktyk walki nieregularnej,
- testowania modeli współpracy między podmiotami regionalnymi,
- utrzymywania kontaktów logistycznych i ideologicznych.
Istotne jest to, że – jak wynika zarówno z raportu ONZ, jak i z analizy South Asia Times – nie chodzi o odbudowę jednego, scentralizowanego „dowództwa globalnego dżihadu”, lecz o środowisko sprzyjające funkcjonowaniu sieci. Afganistan pełni rolę przestrzeni pośredniej: nie jest formalnym centrum operacyjnym, ale stanowi geograficzny i symboliczny węzeł, w którym przecinają się interesy i aktywność różnych ugrupowań.
Z perspektywy bezpieczeństwa międzynarodowego kluczowe znaczenie ma fakt, że takie środowisko może ułatwiać transfer kompetencji między teatrami działań. Jeśli określona filia – na przykład w Azji Południowej czy na Bliskim Wschodzie – formułuje nową linię strategiczną, Afganistan może stanowić przestrzeń, w której dochodzi do jej adaptacji przez inne podmioty. Nie musi to oznaczać formalnych porozumień ani wspólnych operacji; wystarczy wspólnota środowiska, kanały komunikacyjne i ideologiczne zaplecze.
Raport Rady Bezpieczeństwa ONZ podkreśla również, że krajobraz zagrożenia w Afganistanie jest konkurencyjny i obejmuje różne organizacje dżihadystyczne. To dodatkowo komplikuje ocenę sytuacji: środowisko to nie jest jednolite, lecz dynamiczne i wieloaktorowe. Jednak właśnie ta złożoność sprawia, że Afganistan pozostaje istotnym punktem odniesienia w analizie przyszłych trendów – nie jako spektakularne centrum dowodzenia, lecz jako węzeł, w którym możliwy jest transfer doświadczeń, narracji i zdolności operacyjnych między różnymi elementami globalnej sieci.
Narracja o globalnym chaosie
W artykule opublikowanym na początku marca przez The Insider, Karina Olikova analizuje jeden z najciekawszych aspektów współczesnej strategii komunikacyjnej Al-Kaidy: próbę wpisania własnej agendy w szerszą narrację o globalnym chaosie i narastającej rywalizacji mocarstw. Wynika z niej, że w materiałach rozpowszechnianych przez środowiska powiązane z Al-Kaidą świat przedstawiany jest jako system wchodzący w fazę głębokiej destabilizacji.
W tej wizji dochodzi do jednoczesnego kryzysu Zachodu, erozji sojuszy transatlantyckich, wzrostu napięć między blokiem zachodnim a Chinami, Rosją czy Iranem oraz do narastających kryzysów gospodarczych i społecznych. Narracja ta sugeruje, że międzynarodowy porządek liberalny traci spójność, a państwa skupiają się na rywalizacji ze sobą, zamiast na zwalczaniu aktorów niepaństwowych.
Przedstawiony w ten sposób obraz świata ma funkcję mobilizacyjną i strategiczną. Al-Kaida nie przedstawia siebie jako siły zdolnej do natychmiastowego obalenia globalnego ładu, lecz jako aktora, który potrafi wykorzystać moment systemowego przesilenia. W tej narracji potencjalna konfrontacja między wielkimi mocarstwami – nawet jeśli nie przybierze formy klasycznej wojny światowej – tworzy przestrzeń, w której państwa osłabiają własne zdolności projekcji siły w regionach peryferyjnych. To właśnie w takich próżniach bezpieczeństwa organizacja może wzmacniać swoje wpływy.
Jednocześnie The Insider wyraźnie zaznacza, że przekaz ten zawiera liczne uproszczenia i elementy manipulacyjne. Publikacje powiązane z Al-Kaidą przedstawiają wydarzenia międzynarodowe w sposób selektywny, podporządkowany z góry przyjętej tezie o nieuchronnym upadku „niewiernego porządku”. Złożone procesy polityczne – takie jak zmiany w polityce zagranicznej poszczególnych państw czy napięcia handlowe – są redukowane do dowodu na systemową dekadencję i moralny kryzys Zachodu.
Mimo to sam fakt konsekwentnego rozwijania takiej narracji ma znaczenie analityczne. Świadczy on o tym, że Al-Kaida nie ogranicza się do lokalnych konfliktów, lecz stara się interpretować i wykorzystywać globalne procesy geopolityczne. Organizacja inwestuje w przekaz strategiczny, który łączy lokalne walki – w Afryce, na Półwyspie Arabskim czy w Azji Południowej – z szeroką opowieścią o starciu cywilizacyjnym i nadchodzącym przesileniu systemowym.
W ujęciu opisanym przez The Insider narracja o globalnym chaosie pełni trzy funkcje. Po pierwsze, legitymizuje cierpliwość strategiczną – sugeruje, że nawet jeśli dziś organizacja nie jest w centrum uwagi, to „moment sprzyjający” nadejdzie wraz z pogłębianiem się kryzysów międzynarodowych. Po drugie, wzmacnia rekrutację, oferując potencjalnym zwolennikom poczucie uczestnictwa w historycznym przełomie. Po trzecie, pozwala Al-Kaidzie przedstawiać się jako aktor przewidujący i interpretujący globalne trendy, a nie jedynie reagujący na lokalne konflikty.
W tym sensie narracja o globalnym chaosie nie jest wyłącznie propagandą, lecz elementem długofalowej strategii ideologicznej. Nawet jeśli opiera się na uproszczeniach, pokazuje, że Al-Kaida nadal myśli w kategoriach globalnych i próbuje osadzać własne działania w szerszym kontekście geopolitycznym. To właśnie ta ambicja – utrzymywanie strategicznej wizji świata mimo ograniczonych zasobów – odróżnia ją od wielu innych ugrupowań o czysto lokalnym charakterze.
Charakter współczesnego zagrożenia
Na podstawie raportów Organizacji Narodów Zjednoczonych, analiz The Soufan Center, danych ACLED, materiałów Associated Press, a także opracowań War on the Rocks, South Asia Times i The Insider można wskazać kilka kluczowych cech współczesnej Al-Kaidy:
- Rozproszenie – brak centralnego spektakularnego przywództwa nie oznacza utraty zdolności operacyjnych do stosowania przemocy.
- Regionalizacja przemocy – głównym polem aktywności są obszary słabej państwowości.
- Elastyczność narracyjna – rozszerzanie katalogu wrogów (w tym retoryka antychińska – dotyczy przede wszystkim przekazu opisywanego przez analityków, nie zaś dowiedzionej zmiany operacyjnej).
- Długofalowa strategia – unikanie spektakularnych operacji na rzecz trwałego zakorzenienia.
Współczesna Al-Kaida nie przypomina więc organizacji z przełomu XX i XXI wieku. Nie dominuje w nagłówkach, nie organizuje zamachów o globalnym oddziaływaniu porównywalnym z 11 września. Jednak – jak pokazują raporty instytucjonalne i dane empiryczne – pozostaje realnym aktorem destabilizującym w kilku kluczowych regionach świata. Jej zagrożenie ma dziś charakter strukturalny, rozciągnięty w czasie i silnie zakorzeniony lokalnie. To właśnie ta zdolność do adaptacji, przetrwania i wykorzystywania próżni bezpieczeństwa sprawia, że mimo zniknięcia z centrum debaty publicznej Al-Kaida nadal stanowi element globalnego krajobrazu zagrożeń.





