- WIADOMOŚCI
Arsenał bez nadzoru? W Niemczech „zniknęło” 50 tys. sztuk broni
W Niemczech zgłoszono kradzież lub zaginięcie prawie 50 tysięcy sztuk broni lub jej części – wynika z danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, do których dotarł Bild. Skala zjawiska – jak opisuje niemiecki dziennik – oznacza wzrost zaginięć lub kradzieży o 148 proc. w porównaniu z 2019 rokiem.
Z danych niemieckiego resortu spraw wewnętrznych, do których dotarł Bild wynika, że około dwóch milionów niemieckich myśliwych, strzelców sportowych i kolekcjonerów posiada łącznie ponad pięć milionów egzemplarzy broni palnej. Według informacji niemieckiego MSW w prywatnych rękach znajduje się 5 011 020 sztuk broni „zdolnej do wystrzeliwania pocisków” oraz 526 387 części broni o takich samych właściwościach. Jak podaje Bild oznacza to, że liczba broni i jej elementów zarejestrowanych w niemieckim Krajowym Rejestrze Broni (NWR) wzrosła w ciągu ostatnich dziesięciu lat o 3,8 procent.
Mimo obowiązujących w Niemczech surowych regulacji dotyczących przechowywania broni palnej doszło jednak do tysięcy kradzieży i zaginięć. Jak przypomina niemiecki dziennik, myśliwi i inni uprawnieni właściciele broni muszą przechowywać ją w pancernych sejfach, które powinny być dodatkowo przymocowane do ściany lub podłogi, a standardem są elektroniczne zamki antywłamaniowe.
Jak jednak pokazują dane, na które powołuje się Bild, według stanu na 31 grudnia 2025 roku w Niemczech zgłoszono kradzież 9 058 sztuk broni oraz 324 części broni, co łącznie daje 9 382 przypadków kradzieży. Jednocześnie 38 277 sztuk broni oraz 920 części broni uznano za utracone. W sumie oznacza to, że 48 579 sztuk broni i jej części nie znajduje się już pod kontrolą właścicieli ani – jak wynika z rejestru – organów państwa.
Zobacz też

Do sprawy w rozmowie z niemieckim dziennikiem odniósł się wiceprzewodniczący Niemieckiego Związku Policji Manuel Ostermann. Podkreślił, że sam fakt zgłoszenia kradzieży ponad 9 tys. sztuk broni jest „przerażający”.
Jak zaznaczył, za tego rodzaju przestępstwami stoją „pozbawieni skrupułów” sprawcy, którzy włamują się do prywatnych domów, forsują sejfy i kradną broń palną. Jego zdaniem można jedynie spekulować, co dzieje się ze skradzioną bronią. „Prawdopodobnie trafia na czarny rynek, a stamtąd w ręce bezwzględnych przestępców” – ocenił.
