Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Miliardy na obronność, 3 proc. dla kadr. FZZ: wynagrodzenia są nakładem na odporność państwa

Autor. oprac. K.Głowacka/Defence24

Forum Związków Zawodowych negatywnie oceniło projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. Związkowcy nie kwestionują wprawdzie skali wydatków obronnych, pytają jednak, ile z tych pieniędzy sfinansuje nowe zdolności, ile obsługę wcześniejszych zobowiązań i dlaczego przy planowanych nakładach na obronność funkcjonariusze oraz pracownicy cywilni służb mają zostać objęci jedynie trzyprocentowymi podwyżkami.

Nie ma co ukrywać, że jedną z osi sporu wokół projektu budżetu na 2027 rok jest wysokość przyszłorocznych podwyżek. Rządowa propozycja przewiduje średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na poziomie 103,0 proc. Podwyżki w tej samej wysokości otrzymać mają też funkcjonariusze i żołnierze. Forum Związków Zawodowych zwraca jednak uwagę, że utrzymanie tych kadr jest częścią przygotowania państwa na kryzys, a nie tylko pozycją w państwowym kosztorysie.

„Wynagrodzenia w sferze publicznej są w warunkach roku 2027 nakładem na odporność państwa” – czytamy w opinii FZZ. Jak podkreślono, to właśnie funkcjonariusze służb mundurowych, jak i pracownicy cywilni, należą do tej grupy osób, od których zależy ciągłość działania instytucji. Związkowcy nie twierdzą wprawdzie, że trzyprocentowy wzrost wynagrodzeń oznacza nominalne zamrożenie płac, wskazują jednak, że przy prognozowanej inflacji wynoszącej 2,8 proc. realne podwyżki będą niewielkie, podczas gdy przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej ma według prognozy wzrosnąć o 5,9 proc.

FZZ przypomina też, że wspólnie z NSZZ „Solidarność” i OPZZ zaproponowało wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej o nie mniej niż 15 proc. Porozumienia w tej sprawie jednak nie osiągnięto. Jakby tego było mało, Forum zarzuca stronie rządowej, że zasadę wzrostu płac o wartość prognozowanej inflacji wpisano do założeń makroekonomicznych jeszcze przed rozpoczęciem ustawowej procedury rozmów o wskaźniku.

Odporność nie kończy się na zakupach

Związkowcy przekonują, że planowanie bezpieczeństwa nie może ograniczać się do zakupów wojskowych. Wskazują na ciągłość działania administracji, łączności, ochrony zdrowia i transportu. Ich zdaniem projekt nie pokazuje, jak państwo zamierza połączyć wydatki obronne z przygotowaniem instytucji oraz ludzi, którzy będą musieli działać w warunkach kryzysu.

FZZ krytykuje również brak aktualnej ramy strategicznej, do której budżet mógłby się odwołać. Jak zaznacza, strategia bezpieczeństwa z 2020 roku pozostaje formalnie w mocy, ale powstała przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę. Nowszy dokument nie został zatwierdzony. Z perspektywy służb istotny jest także zarzut dotyczący opisu ryzyk w uzasadnieniu budżetu. Według Forum przedstawiono w nim gospodarcze skutki przedłużania się lub wygaszenia wojny, nie pokazując dostatecznie konsekwencji obu scenariuszy dla przygotowania kadr i systemów państwa.

FZZ domaga się przedstawienia struktury wydatków obronnych oraz planu działań fiskalnych na lata 2028–2030. Związkowcy obawiają się, że bez takiej dyskusji przyszłe ograniczenia wydatków uderzą w obszary, w których decyzje zapadają co roku, w tym w wynagrodzenia sfery publicznej. I to właśnie wydaje się sednem opinii: państwo może zwiększać nakłady na odstraszanie, ale nie powinno tracić z oczu ludzi i instytucji, od których zależy jego codzienne funkcjonowanie.

Reklama
Reklama