- WIADOMOŚCI
Między ambasadą a willą. Rosyjski ekosystem wpływu we Włoszech
Włoska debata o Rosji wyraźnie zaostrzyła się w ostatnich latach. Jak ujął to jeden z najbardziej znanych włoskich dziennikarzy śledczych Jacopo Iacoboni, na łamach dziennika „La Stampa”, Włochy stały się wręcz „europejskim rajem dla operacji Putina”.
Autor. Cláudio Luiz Castro/unsplash.com
W podobnym tonie wypowiadał się Antonio Talia, autor książki „Sezon szpiegów”, który w wywiadzie dla serwisu internetowego MicroMega wskazywał, że Włochy stają się uprzywilejowanym polem działania rosyjskich agentów oraz dogodnym punktem dostępu do tajemnic NATO. W jego ocenie nie chodzi o sumę odosobnionych incydentów, lecz o środowisko, w którym przecinają się klasyczne operacje wywiadowcze, operacje wpływu, obecność rosyjskich elit majątkowych, infrastruktura prania pieniędzy oraz sieci pośredników.
Zwrócił uwagę na historyczne uwarunkowania tej sytuacji. Jego zdaniem Włochy także w czasach Związku Sowieckiego utrzymywały wobec Moskwy bardziej otwartą postawę niż znaczna część państw bloku zachodniego. Przypominał, że włoskie koncerny przemysłowe, w tym Fiat, prowadziły interesy w Rosji, a polityczna skłonność do dialogu z Moskwą utrzymywała się również później, osiągając symboliczne apogeum podczas szczytu w Pratica di Mare. W tym sensie współczesna podatność Włoch na rosyjskie oddziaływanie nie wynika wyłącznie z bieżących błędów politycznych, lecz także z dłuższej tradycji relacyjnej, która przez lata obniżała próg ostrożności wobec Kremla.
W podobnym kierunku idzie analiza amerykańskiego think tanku Robert Lansing Institute. W raporcie „Włochy jako brama: rosyjskie sieci elit, ekosystemy przestępcze, wywiad i wpływy hybrydowe w Europie Południowej” opisano Włochy jako przestrzeń, w której krzyżują się rosyjskie sieci elit, wpływu, majątku i logistyki przestępczej. Jest to istotne, ponieważ przesuwa punkt ciężkości z pojedynczych spraw na logikę systemową: Włochy jawią się tu nie jako przypadkowa scena incydentów, lecz jako ekosystem dostępu, który Rosja nauczyła się wykorzystywać.
Rosja w percepcji włoskiego aparatu bezpieczeństwa
Istotnym punktem odniesienia dla oceny rosyjskiej aktywności pozostaje „Roczny raport 2026 o polityce informacyjnej na rzecz bezpieczeństwa”, czyli najnowszy raport włoskiego systemu bezpieczeństwa, opublikowany na oficjalnej stronie włoskiego systemu bezpieczeństwa. Dokument ten pokazuje wyraźnie, że Rzym nie postrzega już Rosji wyłącznie jako państwa prowadzącego tradycyjne operacje szpiegowskie ukierunkowane na pozyskiwanie dokumentów lub informacji niejawnych.
Jak relacjonował serwis RaiNews podczas prezentacji raportu, Giovanni Caravelli, szef włoskiej Agencji Wywiadu Zewnętrznego i Bezpieczeństwa (AISE), określił Rosję mianem „najbardziej konkretnego zagrożenia dla stabilności Europy”, również w wymiarze zagrożenia hybrydowego. Z kolei serwis Decode39 podkreślał, że włoski wywiad opisuje Moskwę jako aktora prowadzącego działania „poniżej progu otwartej wojny”, a więc łączącego cyberataki, sabotaż, wykorzystywanie pośredników i długoterminowe działania destabilizacyjne.
Oznacza to, że rosyjska aktywność wobec Włoch jest dziś ujmowana przede wszystkim w kategoriach zintegrowanego zagrożenia hybrydowego, a nie wyłącznie klasycznej działalności agenturalnej. Potwierdza to również oficjalny aparat pojęciowy samego raportu, w którym pojawiają się takie kategorie jak „zagrożenie hybrydowe”, „projekcje wpływu” oraz „zagrożenie cybernetyczne”. Już samo to wskazuje, że włoskie służby bezpieczeństwa postrzegają obecnie Rosję jako przeciwnika działającego jednocześnie w sferze informacyjnej, politycznej, cyfrowej, ekonomicznej i operacyjnej.
Włoska specyfika polityczno-kulturowa jako czynnik podatności
Aktywność rosyjska we Włoszech rozwija się w szczególnym kontekście politycznym i kulturowym. European Council on Foreign Relations (ECFR) zwraca uwagę, że prorosyjskie narracje długo znajdowały we Włoszech bardziej sprzyjające warunki niż w części innych państw europejskich, a rosyjska dezinformacja stosunkowo łatwo znajdowała lokalnych rezonatorów. Nie chodzi przy tym wyłącznie o wpływ konkretnych partii czy polityków, lecz o szerszy klimat debaty, w którym Rosja przez długi czas nie była traktowana jako strukturalne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Tę ocenę potwierdza również relacja agencji Reuters, z której wynika, że Liga – włoska partia kierowana przez Matteo Salviniego i współtworząca obecnie obóz rządzący – dopiero w kwietniu 2024 roku oficjalnie wycofała się z porozumienia zawartego w 2017 roku z Jedną Rosją (partią władzy Władimira Putina). Stało się to, mimo że umowa została automatycznie przedłużona już w 2022 roku, a więc po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę.
Nie należy tego traktować jako wyłącznie swoistego detalu politycznego, lecz jako fakt, że aktywa rosyjskie przez długi czas działały we Włoszech w otoczeniu politycznym, które nie traktowało Rosji jednoznacznie jako trwałego zagrożenia, lecz często skłaniało się do łagodzenia ocen, usprawiedliwiania jej działań albo odsuwania problemu na dalszy plan. Oznacza to, że w praktyce Włochy stanowiły dla rosyjskich operacji środowisko obniżonego oporu, co sprzyja zarówno operacjom wpływu, jak i działaniom wywiadowczym czy budowaniu sieci powiązań finansowych.
Ambasada, attaché i klasyczne operacje szpiegowskie
Najbardziej klasycznym przykładem rosyjskiej aktywności wywiadowczej we Włoszech pozostaje sprawa Waltera Biota. Jak informowały Reuters, włoska agencja informacyjna ANSA oraz dziennik La Repubblica, oficer włoskiej marynarki wojennej został zatrzymany po przekazaniu rosyjskiemu attaché wojskowemu materiałów niejawnych w zamian za 5 tys. euro. Według Reutersa śledczy zabezpieczyli nośnik zawierający 181 zdjęć dokumentów, w tym materiały poufne, ściśle poufne oraz tajne dokumenty NATO, natomiast włoskie źródła prasowe i agencyjne potwierdzały zarówno skalę przekazanego materiału, jak i znaczenie sprawy z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.
W toku postępowania prokuratura wskazywała ponadto, że część materiałów była oznaczona jako „NATO secret” („tajne NATO”) oraz „NATO confidential” („poufne NATO”). Sprawa Biota ma znaczenie wykraczające poza jednostkowy przypadek zdrady lub korupcji, ponieważ pokazuje, że rosyjska placówka dyplomatyczna w Rzymie może pełnić funkcję nie tylko reprezentacji państwowej, lecz także legalnej osłony dla pracy operacyjnej ukierunkowanej na państwo włoskie i struktury sojusznicze.
Również włoski serwis Startmag wskazywał, że Włochy stały się dla rosyjskich agentów dogodnym polem działania i swoistym kluczem do łatwiejszego docierania do tajemnic NATO. Z rosyjskiego punktu widzenia liczą się one bowiem nie tylko jako samodzielny cel operacyjny, lecz także jako państwo natowskie, w którym przecinają się szlaki polityczne, wojskowe, przemysłowe i śródziemnomorskie.
Drugim wyraźnym przykładem tego rodzaju aktywności jest sprawa Aleksandra Korszunowa. Jak informowały Reuters, ANSA oraz dziennik Corriere della Sera, rosyjski menedżer z państwowej United Engine Corporation został zatrzymany w Neapolu na wniosek Stanów Zjednoczonych pod zarzutem udziału w próbie pozyskania tajemnic handlowych związanych z koncernem GE Aviation wraz z włoskim współpracownikiem. Przypadek ten wyraźnie pokazuje, że rosyjska aktywność we Włoszech nie ogranicza się do sfery politycznej i wojskowej sensu stricto. Obejmuje również obszar przemysłowo-technologiczny, w tym pozyskiwanie wiedzy o znaczeniu strategicznym i podwójnym zastosowaniu.
Szpiedzy, agenci wpływu i długoterminowa praca nad kadrami
Klasyczne szpiegostwo stanowi jedynie pierwszy poziom rosyjskiej aktywności. Znacznie subtelniejszy i długofalowy jest obszar działań ukierunkowanych na ludzi, środowiska i relacje. Luigi Sergio Germani, włoski analityk zajmujący się rosyjską dezinformacją, operacjami wpływu, zagrożeniami hybrydowymi i relacjami między wywiadem a przestępczością zorganizowaną, a zarazem dyrektor naukowy Istituto Gino Germani di Scienze Sociali e Studi Strategici w Rzymie, pisał, że rosyjskie służby – SWR, FSB i GRU – nie zajmują się wyłącznie szpiegostwem politycznym, wojskowym czy gospodarczym, lecz stale prowadzą również „aktywne działania”, czyli operacje wpływu i destabilizacji psychologiczno-politycznej.
Zobacz też

W tym modelu kluczowe znaczenie zyskuje nie tylko informator przekazujący konkretne dane, lecz także „agent wpływu” – osoba osadzona w mediach, polityce, biznesie, administracji lub środowisku eksperckim, zdolna do oddziaływania na percepcję społeczną i procesy decyzyjne własnego państwa. W rosyjskim ujęciu działalność wywiadowcza nie polega więc wyłącznie na pozyskiwaniu informacji, ale również na kształtowaniu warunków politycznych, społecznych i kulturowych, w których dane państwo ma funkcjonować.
Jak wskazywał Germani na łamach dziennika Il Riformista, jednym z głównych zadań rosyjskich służb wobec Włoch pozostaje werbowanie polityków, dziennikarzy, przedsiębiorców, profesorów, ekspertów think tanków i blogerów jako agentów wpływu. Tego rodzaju aktywność wyraźnie nasiliła się wraz z przejściem Rosji do bardziej systemowej strategii obejmującej cyberataki, wspieranie ruchów populistyczno-suwerenistycznych, wykorzystywanie powiązań biznesowych oraz inne operacje wpływu.
Z tej racji szczególnie ważne jest to, że osoba użyteczna dla rosyjskiego wywiadu nie musi przyjmować postaci klasycznego agenta w sensie sensacyjnym. Może to być komentator, wykładowca, przedsiębiorca, pośrednik lub publicysta, który przesuwa debatę publiczną dokładnie tam, gdzie Kreml chce ją przesunąć. Mechanizm pozyskiwania takich osób bywa przy tym prosty: konferencja, wizyta studyjna, wyjazd, budowa sieci kontaktów, miękka selekcja, a dopiero później – ewentualna głębsza praca operacyjna.
W tym sensie rosyjski wywiad nie zawsze zaczyna od szantażu czy łapówki. Często zaczyna od pozornie niewinnej „dyplomacji publicznej”. Z tej perspektywy szczególnego znaczenia nabierają uczelnie, ośrodki eksperckie i think tanki. Według Germaniego to właśnie one stanowią dla rosyjskich służb ważne pole identyfikowania i „kultywowania” przyszłych kadr – ludzi, którzy dziś są jedynie obiecującymi młodymi profesjonalistami, a w przyszłości mogą wejść do klasy kierowniczej państwa.
Przestrzeń informacyjna i lokalne wzmacniacze narracji
Rosyjska aktywność we Włoszech obejmuje również konsekwentną pracę w sferze informacyjnej. Institute for Strategic Dialogue (ISD) ustalił, że mimo unijnych sankcji treści sygnowane przez rosyjską RT nadal docierały do włoskiej opinii publicznej przez sieci zastępcze, wydarzenia offline i środowiska określające się jako „niezależne”. Według ISD prorosyjskie filmy dokumentalne były we Włoszech promowane przez sieć związaną m.in. z Donbass Italia, ControNarrazione i InfoDefense, a treści z tego ekosystemu dotarły do około 1,84 mln użytkowników i wygenerowały ponad 4 mln wyświetleń w ciągu 60 dni.
Ten przypadek ukazuje wyraźnie, że rosyjska propaganda nie musi już funkcjonować wyłącznie pod własnym logo. Może być ona rozpowszechniana przez lokalne kręgi, niszowe media, konta aktywistyczne, środowiska antysystemowe albo kręgi, które przedstawiają się jako wyłącznie pokojowe, alternatywne czy antyestablishmentowe. Taka forma dystrybucji utrudnia jednoznaczne przypisanie treści do Rosji, a zarazem zwiększa ich wiarygodność w oczach części odbiorców.
Jak pisały ECFR oraz Formiche, Włochy były dla tego rodzaju operacji szczególnie podatnym gruntem ze względu na mieszankę nastrojów antyestablishmentowych, zmęczenia instytucjami unijnymi i częściowo prorosyjskich odruchów polityczno-kulturowych. Z perspektywy Rosji nie chodzi tu o zdobycie powszechnej sympatii, lecz o wywołanie dostatecznie szerokiego zwątpienia co do tego, czy Rosja rzeczywiście stanowi dla Włoch zagrożenie.
Cyberataki jako forma presji politycznej
Rosyjska presja wobec Włoch nie ogranicza się do operacji wpływu i klasycznego wywiadu. Obejmuje ona również działania cybernetyczne. Reuters informował, że w lutym 2025 roku około 20 włoskich stron internetowych – w tym stron banków i lotnisk – zostało zaatakowanych przez domniemanych prorosyjskich hakerów, a włoska agencja cyberbezpieczeństwa wiązała ten atak z napięciami między Rzymem a Moskwą po wypowiedziach Sergio Mattarelli.
Wcześniej, w grudniu 2024 roku, według Reutersa prorosyjska grupa NoName057(16) zaatakowała strony włoskiego MSZ i lotnisk w Mediolanie. Z kolei w lutym 2026 roku Reuters podał, że minister Antonio Tajani mówił o udaremnieniu cyberataków rosyjskiego pochodzenia na obiekty włoskiej dyplomacji, w tym ambasadę w Waszyngtonie, a także na strony związane z zimowymi igrzyskami i hotelami w Cortina d’Ampezzo.
Z punktu widzenia analitycznego cyberatak nie jest tutaj incydentem technicznym, lecz elementem szerszej komunikacji strategicznej. Pokazuje on zdolność zadawania kosztów, testowania odporności i symbolicznego karania państwa za określone stanowisko polityczne. W tym sensie cyberoperacje stają się częścią rosyjskiej presji politycznej.
Rosyjski majątek jako infrastruktura obecności
Szczególnie wyraźną materializacją rosyjskiej obecności we Włoszech pozostaje majątek ulokowany w nieruchomościach, spółkach i aktywach luksusowych. Reuters podał, że od lutego 2022 roku Włochy zamroziły rosyjskie aktywa o wartości około 2,3 mld euro. Obejmują one konta bankowe, wille, jachty i pojazdy, a koszty utrzymania części z nich sięgnęły dziesiątek milionów euro. Skala ta pokazuje, że Włochy przez lata pełniły funkcję bezpiecznego schronienia dla rosyjskiego kapitału.
Pierwsza fala zajęć obejmowała m.in. aktywa Aliszera Usmanowa na Sardynii, Olega Sawczenki w Toskanii, Władimira Sołowjowa nad Como oraz jachty powiązane z Giennadijem Timczenką i Aleksiejem Mordaszowem. Z tej geografii wyłania się nieprzypadkowy wzór: rosyjska obecność majątkowa koncentruje się w regionach łączących prestiż, prywatność, usługi luksusowe i możliwość dyskretnego zakorzenienia się w europejskiej przestrzeni społecznej.
Badania włoskiego ośrodka Transcrime pokazują zarazem, że problem ten wykracza daleko poza najbardziej medialne nazwiska. W analizie „Dentro la Matrioska” („Wewnątrz matrioszki”) wskazano, że we Włoszech funkcjonuje szerokie zaplecze rosyjskich beneficjentów rzeczywistych oraz przedsiębiorstw powiązanych z rosyjską własnością. Oznacza to, że rosyjska obecność majątkowa nie ogranicza się jedynie do spektakularnych rezydencji. Obejmuje również struktury korporacyjne i własnościowe, które same w sobie nie przesądzają o przestępstwie, ale tworzą trwałe zaplecze zakorzenienia.
Geografia „wbudowanych punktów dostępu": Como, Toskania, Sardynia
Analiza Robert Lansing Institute zwraca uwagę, że włoską przestrzeń obecności rosyjskich elit należy odczytywać jako trójwarstwowy system punktów dostępu. Pierwszą warstwę tworzą węzły aktywów, czyli wille, jachty, resorty i spółki holdingowe. Drugą stanowią łączniki usługowo-finansowe – kancelarie, trusty, księgowi, powiernicy i firmy nieruchomościowe. Trzecia warstwa to kanały wpływu – relacje polityczne, środowiska medialne, obiegi kulturalne oraz segmenty debaty publicznej szczególnie podatne na rosyjskie narracje.
W takim ujęciu rejon jeziora Como funkcjonuje przede wszystkim jako przestrzeń prestiżu, prywatności i miękkiego networkingu. Toskania sprzyja bardziej dyskretnemu, długoterminowemu zakorzenieniu. Sardynia natomiast jawi się jako najważniejszy węzeł strukturalny, łączący luksusowe nieruchomości, infrastrukturę kurortową, dostęp do morza, spółki i osłonę prawno-finansową.
Interpretację tę wzmacnia sprawa Dmitrija Czirakadze i Artema Ussa. Jak informował Reuters, Czirakadze został zatrzymany pod zarzutem pomocy w ucieczce Ussa z aresztu domowego, a śledczy wskazywali na wykorzystanie transgranicznej logistyki przez kilka państw. Reuters odnotował również, że Czirakadze był właścicielem luksusowego resortu na Sardynii. Pokazuje to, że rosyjski majątek może stykać się nie tylko z luksusem, lecz także z mobilnością, logistyką, pośrednictwem i ukrywaniem rzeczywistej funkcji części aktywów – co może być podstawą do budowy bazy operacyjnej.
Rosyjska przestępczość zorganizowana: nie dominacja terytorialna, lecz infrastruktura
Rosyjska przestępczość zorganizowana we Włoszech funkcjonuje w sposób mniej widoczny dla opinii publicznej i rzadziej przybiera formę jawnej obecności stwarzającej zagrożenia dla poczucia bezpieczeństwa. Częściej opiera się na operacjach finansowych, pośrednictwie oraz transgranicznej logistyce. Robert Lansing Institute opisuje ten model funkcjonowania jako „niskiej widoczności i wysokiej wartości”: oparty na spółkach fasadowych, nieruchomościach, pośrednikach finansowych, turystyce i przepływach transgranicznych, a nie na otwartej dominacji terytorialnej.
Ujęcie to współgra z wcześniejszymi badaniami Transcrime, według których rosyjskie i gruzińskie sieci w Europie funkcjonują raczej jako elastyczne układy transnarodowe niż klasyczne mafie terytorialne. Ich siła wynika nie z panowania nad ulicą, lecz z umiejętności wchodzenia w istniejące systemy gospodarcze, logistyczne i usługowe.
Państwo rosyjskie i sieci kryminalne: logika wspólnych kanałów
W tym sensie przestępczość zorganizowana staje się dla państwa rosyjskiego użyteczna. Luigi Sergio Germani mówił w wywiadzie dla RaiNews, że Rosja traktuje dziś organizacje mafijne i rynki nielegalne jako „mnożnik siły”. W jego ujęciu wykorzystywanie sieci kryminalnych pozwala działać z większą zaprzeczalnością, niższym kosztem politycznym i większą elastycznością operacyjną. Nie chodzi przy tym o prostą tezę, że wszyscy rosyjscy przestępcy są „ludźmi służb”. Chodzi raczej o to, że państwo rosyjskie i rosyjskie sieci kryminalne mają coraz częściej wspólne interesy i wspólne kanały działania.
Taką logikę dobrze ilustrują ostrzeżenia Europolu oraz ustalenia brytyjskiej National Crime Agency (NCA), które wskazują na zacieranie się granic między przestępczością zorganizowaną, cyberprzestępczością, omijaniem sankcji i infrastrukturą przydatną dla operacji państwowych. Z punktu widzenia bezpieczeństwa oznacza to, że rosyjska aktywność kryminalna i rosyjska aktywność wywiadowcza nie muszą być formalnie tożsame, aby pozostawały wzajemnie użyteczne.
Mafia i broń
We wrześniu 2025 roku włoski portal Linkiesta opublikował tekst o domniemanych kanałach przerzutu rosyjskiej broni do Włoch przez porty sycylijskie i przejścia na północnym wschodzie, sugerując możliwe styki między rosyjskimi fabrykami państwowymi, przemytem i włoskimi mafiami. Kreśli on obraz Włoch jako jednego z kluczowych punktów obiegu rosyjskiej broni na europejskim czarnym rynku. Chodzi nie tylko o przemyt karabinów Kałasznikowa i nowoczesnej amunicji przez sycylijskie porty oraz północno-wschodnią granicę kraju, lecz także o ich magazynowanie przez klany mafijne.
Według tej relacji część uzbrojenia nie trafia od razu do sprzedaży, ale jest przechowywana jako rezerwa strategiczna. Szczególne znaczenie przypisano Katanii, gdzie po wybuchu wojny w Ukrainie policja przejęła arsenał powiązany z mafią Santapaola-Ercolano. Artykuł sugeruje również, że przestępcze kanały mogą działać w obu kierunkach: do Włoch ma trafiać broń, a na Wschód – komponenty technologiczne trudno dostępne dla Rosji z powodu sankcji.
Wyłania się stąd wniosek, że nielegalny handel bronią może być jednym z obszarów styku między rosyjskim reżimem a międzynarodową przestępczością zorganizowaną. W tej perspektywie włoska mafia nie jest wyłącznie odbiorcą towaru, ale częścią szerszej infrastruktury logistycznej, która może służyć zarówno interesom kryminalnym, jak i celom o szerszym, geopolitycznym znaczeniu.
Wizy, mobilność i legalne kanały wejścia
Szczególnie istotnym zagadnieniem pozostaje ruch osobowy. Robert Lansing Institute argumentuje, że włoska polityka wizowa wobec Rosjan stała się de facto „miękkim korytarzem dostępu” do wnętrza Unii Europejskiej i może być wykorzystywana przez rosyjskie służby oraz innych aktorów hybrydowych. Trzeba podkreślić, że jest to teza analityczna think tanku, a nie ustalenie organu śledczego.
Jednocześnie Reuters informował, że w listopadzie 2025 roku UE zaostrzyła zasady wizowe wobec obywateli Rosji właśnie z powodu ryzyk związanych z sabotażem, „instrumentalizacją migracji” oraz możliwym nadużywaniem wiz. Oznacza to, że legalny ruch osobowy został już oficjalnie uznany przez instytucje unijne za potencjalny wymiar problemu bezpieczeństwa.
Włoski problem z Rosją nie polega na istnieniu jednej wielkiej, centralnie sterowanej siatki, która w prosty sposób spina wszystkie wątki – od willi po partie polityczne, od cyberataków po przestępczość zorganizowaną. Znacznie bliższa rzeczywistości jest wizja nakładających się warstw dostępu.
Pierwszą warstwę stanowią ambasada, attachaty i klasyczny wywiad osobowy. Drugą – agenci wpływu, środowiska eksperckie i dyplomacja publiczna. Trzecią – przestrzeń informacyjna i lokalne wzmacniacze rosyjskich narracji. Czwartą – majątek: wille, jachty, spółki, trusty i kancelarie. Piątą – szara strefa, w której mieszają się sankcyjne obejścia, pranie pieniędzy, mobilność, pośrednictwo i infrastruktura przestępcza. W tym właśnie sensie Rosja nie musi we Włoszech niczego zdobywać spektakularnie i siłowo. Wystarczy, że stopniowo urządza sobie miejsce w szczelinach systemu.
Zatem najważniejsza konkluzja jest następująca: z analizy spraw takich jak Biot, Korszunow, Burlinowa, z ustaleń dotyczących rosyjskich aktywów, z ostrzeżeń Europolu, z analiz ECFR, ISD, Robert Lansing Institute i wypowiedzi włoskich ekspertów wyłania się obraz nie tyle jednego „spisku”, ile rosyjskiego ekosystemu obecności. Łączy on dyplomację, wpływ, majątek, cyberoperacje oraz infrastrukturę przestępczą w jedną politycznie użyteczną przestrzeń.
Z tej racji każde państwo, które zbyt długo traktuje taką przestrzeń jako zwyczajną formę relacji międzynarodowych, prędzej czy później odkrywa, że przeciwnik nie działa już wyłącznie z zewnątrz, lecz od dawna funkcjonuje także wewnątrz jego własnego środowiska politycznego, gospodarczego i informacyjnego.







