Bellingcat zidentyfikował funkcjonariuszy FSB zamieszanych w próbę otrucia Nawalnego

14 grudnia 2020, 14:57
nawalny
Fot. Evgeny Feldman/Wikimedia Commons, CC BY 4.0

Portal śledczy Bellingcat we współpracy z rosyjskim portalem The Insider ujawnił w poniedziałek tożsamość trzech ekspertów ds. broni chemicznej rosyjskiej służby FSB, którzy podążali za opozycjonistą Aleksiejem Nawalnym w dniu próby otrucia go środkiem Nowiczok.

Zidentyfikowani mężczyźni - dwaj lekarze Aleksiej Aleksandrow i Iwan Osipow oraz Władimir Panajew - to według dziennikarzy portalu członkowie specjalnej jednostki Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), którzy mieli podążać za Nawalnym w czasie jego podróży do Tomska, podczas której został otruty.

Bellingcat i The Insider ustaliły to na podstawie danych telekomunikacyjnych, adresowych i lotniczych, które są ogólnodostępne lub dostępne na rosyjskim internetowym czarnym rynku.

Jak podaje Bellingcat, dane te wskazują, że Nawalny był śledzony przez funkcjonariuszy tej komórki wewnątrz Instytutu Kryminalistyki FSB podczas 30 podróży po Rosji w 2017, 2019 i 2020 r. Według ustaleń grupą miał kierować płk Stanisław Makszakow, który wcześniej pracował w zamkniętym mieście Szychany-1, gdzie pracowano nad bronią chemiczną z grupy Nowiczok. W trakcie śledztwa odkryto również "dane telekomunikacyjne i transportowe, które mocno sugerują, że sierpniowy zamach na życie Nawalnego został rozkazany przez najwyższe kręgi Kremla" - piszą autorzy.

Wcześniej dziennikarze Bellingcat i The Insider odkryli m.in. dwa rosyjskie instytuty zaangażowane w program rozwoju trucizn i broni chemicznej dla rosyjskich służb, a także ustalili, że agenci rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU stali za otruciem byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córki w Wielkiej Brytanii w 2018 r., podczas gdy FSB stała za zabójstwem Zelimchana Changoszwilego w Berlinie rok później.

Dwie próby

W niedziele, powołując się na zachodnie źródła wywiadowcze, "Times" poinformował, że Nawalnemu podano po raz drugi środek paralityczno-drgawkowy. Rosyjskie siły bezpieczeństwa prawdopodobnie zmusiły do tego lekarza w szpitalu Omsku, gdzie opozycjonista trafił po pierwszej próbie otrucia go. Źródła w niemieckich siłach bezpieczeństwa sądzą, że właśnie tak doszło do kolejnej próby zamordowania Nawalnego, który "miał dotrzeć do Berlina martwy" - powiedział rozmówca "Timesa".

Opozycjonista przeżył, ponieważ po pierwszej próbie otrucia podano mu atropinę, która zadziałała jak odtrutka na użyty wobec niego środek i "prawdopodobnie przedłużyła stan śpiączki. Toksyny wolniej rozkładały się wątrobie" - powiedział profesor toksykologii z Uniwersytetu Leeds Alastair Hay.

Lekarze, którzy zajmowali się Nawalnym w szpitalu w Omsku, ocenili, że nie można uznać, że padł on ofiarą ataku z wykorzystaniem środków chemicznych. Aleksandr Murachowski, lekarz naczelny szpitala w Omsku, na początku listopada objął stanowisko ministra zdrowia w rządzie obwodu. 

PAP/IS24

Reklama
Reklama

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 11
w.
wtorek, 15 grudnia 2020, 14:46

Czy Bellingcat juz ujawnił dane winnych spalenia 48 osób rosyjskojęzycznych w Odessie pare lat temu? A może dane osób przedłużajacych proces śledczy?

Riddler
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 21:40

Dobra komedia. Żeby pozbyć się Skripala wysłano 2 przypadkowych gości. Zawiedli, jak pamiętamy. Teraz dali 3-ech i do tego zawodowców, i też nie dali rady, a tym razem nie grali na wyjeździe. Kto wymyśla te opowiastki?

bender
wtorek, 15 grudnia 2020, 01:04

Autorem jest samo życie.

Wania
wtorek, 15 grudnia 2020, 00:43

To świadczy raczej o rosyjskiej agenturze. Ze Skirpalami też dali plamę. Teraz już widać dobre serce Putina. Osobiście wydał zezwolenie na zabranie go do Niemiec. Jak widać dolecieć miał trup. Rosja już przygotowała opowiastkę, że w samolocie go wykończyli a tu znowu wtopa.

WL
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 23:38

Ich tam niet.

Kiks
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 19:07

Fajnych lekarzy mają ruscy. Stąd tak wysoka umieralność w tym niezwykle cywilizowanym "raju". Ale główny zleceniodawca może czuć się bezpiecznie. W końcu ma dozywotni immunitet na popełnianie przestępstw. Nie ma co, najwyższe, cywilizacyjne normy. Oczywiście takie kmiotki jak robercik, niuniu, fanklub, jakieś hehe i reszta tych pokurczów tęsknią za wprowadzeniem takich standardów.

:)
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 17:24

:).Wznowili budowę?

spoko
poniedziałek, 14 grudnia 2020, 17:15

Beda ciekawe komentarze

No skąd
wtorek, 15 grudnia 2020, 10:43

Co tu komentować?Nikt mądry w to nie wieży .

sasza
środa, 16 grudnia 2020, 08:46

po prostu ruscy pozbyli się problemu pozwolili mu żyć ale do Rosji już nie wróci

ghjnh
poniedziałek, 21 grudnia 2020, 04:59

"pozbyli się problemu" tak jak ze skripalem spadli w dyplomacji do poziomu piwnicy

Tweets InfoSecurity24