Straż Pożarna

"Jestem optymistą". Gen. brygadier Bartkowiak m.in. o budżecie, ustawie o ochronie ludności i mundurowym proteście [WYWIAD]

bartkowiak andrzej komendant główny psp
Fot. MSWiA/Twitter

"Nie obawiam się, że ta ustawa nie wejdzie w życie" - mówi, pytany o projekt ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej, gen. brygadier Andrzej Bartkowiak, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej. Szef PSP z optymizmem patrzy również na kwestię "domknięcia" tegorocznego budżetu. W rozmowie z InfoSecurity24.pl, gen. Bartkowiak odnosi się też m.in. do mundurowego protestu, przyszłorocznych odejść ze służby i planowanego dodatku stołecznego.

Dominik Mikołajczyk: Ustawa o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej, której pojawienie zapowiadane było już kilka razy, została opublikowana, trafiła do konsultacji i... no właśnie, jak na razie nie została przyjęta przez rząd i nie została przesłana do Sejmu. Co dzieje się z projektem?

Gen. brygadier Andrzej Bartkowiak komendant główny Państwowej Straży Pożarnej: Jesteśmy na etapie konsultacji. Do Ministerstwa wpłynęło wiele opinii, które są szczegółowo analizowane. Nam jako PSP również zależy na tym, aby projekt ustawy jak najszybciej był przyjęty przez rząd. Komenda Główna PSP pomaga w przygotowaniu rozporządzeń wykonawczych.

Nie obawiam się, że ta ustawa nie wejdzie w życie, bo wszyscy którzy pracują przy jej tworzeniu są zdeterminowani i wszyscy – także spora część opozycji – zdają sobie sprawę z tego, że w tym zakresie mamy wiele do zrobienia.

Pierwotnie zakładano, że ustawa wejdzie w życie 1 stycznia 2023 roku. Uważa Pan, że ten termin jest nadal osiągalny?

Po moich rozmowach z ministrem o termin wejścia w życie ustawy się nie martwię. 

Wspomniał Pan, że ustawa się zmienia, że ten projekt ciągle podlega pewnym korektom. Nasuwa się więc pytanie o rolę PSP w systemie ochrony ludności i obrony cywilnej. Wciąż to właśnie na barki strażaków spadnie lwia część obowiązków?

Będąc Szefem Obrony Cywilnej Kraju miałem do dyspozycji strażaków – tych z PSP, jak i tych z OSP. I tutaj nic się nie zmienia. Zmieni się pozycja Szefa Obrony Cywilnej Kraju, a komendant główny PSP stanie się organem wykonawczym. Umocowanie Szefa OCK na poziomie Prezesa Rady Ministrów daje odpowiednie przełożenie na wydawanie poleceń ministrom lub wojewodom.

Czytaj też

W kontekście obrony cywilnej pojawiają się też ambulanse. Będziemy je kupować i nimi jeździć. Chodzi o takie sytuacje, jak powódź, katastrofa budowlana, ekologiczna, środowiskowa czy jakakolwiek inna. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, kto najczęściej pierwszy pojawia się na miejscu zdarzenia? 

Ambulansów w przyszłym roku w PSP i OSP pojawić ma się 140. Pytanie tylko, czy tego typu inwestycje nie są ponad miarę budżetu, który mierzy się dziś i zapewne mierzyć będzie się także w przyszłym roku z pewnymi trudnościami?

Trzeba inwestować i trzeba robić to teraz. W ustawie o ochronie ludności przewidziane jest kolejno 1 mld zł na 2023 rok, ponad 2,7 mld zł na 2024 rok i na kolejny - ponad 3 mld zł. Oznacza to, że w kolejnych latach będziemy dochodzić do 0,01 proc. PKB. Zakłada się, że połowa środków przewidzianych na ochronę ludności trafił do wojewodów, a połowa do MSWiA. Z jednych i drugich środków będziemy mogli korzystać.

A dodatkowe etaty?

W przyszłym roku będzie ich 200 i będą się też pojawiać w kolejnych latach.

Ale w ramach ustawy modernizacyjnej.

Tworząc ustawę modernizacyjną i wpisując dla PSP dodatkowe etaty zakładaliśmy także wejście w życie ustawy o ochronie ludności. Oczywiście, jeśli kiedyś będziemy w lepszej sytuacji, ja nigdy nie będę oponował i bronił się przed nowymi etatami. I mam nadzieje, że każdy kto przyjdzie na moje miejsce też będzie o to zabiegał. Ale trzeba przyznać, że ten czas jest rekordowy, jeśli chodzi o liczbę etatów w służbach mundurowych, ale też w samej PSP. Nigdy nie było ich tyle. Trzeba też podkreślić, że ponad 90 proc. z nich trafia do Jednostek Ratowniczo-Gaśniczych PSP.

Pozostając jeszcze na chwilę przy projekcie ustawy o ochronie ludności, niedawno odpowiadał Pan na pytania internautów i padło zapewnianie, że Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy zostaje. Skąd ta zmiana? W projekcie zapisano przecież przekształcenie KSRG w Krajowy System Ratowniczy?

Głównie samorządowcy, podczas wspólnych prac rządu i samorządu, poprosili żeby tej zmiany nie dokonywać. Mieli obawy czy to na pewno chodzi o to samo, że może trzeba by zmieniać umowy z jednostkami. Ponieważ chcielibyśmy, żeby ta ustawa została uchwalona tak jak ustawa o OSP, czyli jednogłośnie, zdecydowano o pozostawieniu nazwy Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy.

Dla PSP w budżecie na kolejny rok zaplanowano więcej pieniędzy niż w roku 2022, choć "podwyżkę" można nazwać inflacyjną. Ta kwota wystarczy nie tylko na przetrwanie, ale też rozwój formacji? Sam wielokrotnie mówił Pan, że ten kto stoi w miejscu, de facto się cofa.

Cały czas mamy ustawę modernizacyjną, która pozwala nam się rozwijać i projekty unijne. Więc radzimy sobie. Oby tylko dostawcy sprzętu byli w stanie się wyrobić. Na ten moment środków finansowych nam nie brakuje. Do połowy października przyszłego roku mamy do PSP kupić prawie 400 samochodów i tyle samo, albo nawet więcej, do OSP. Pieniądze mamy już przygotowane. To po pierwsze. Po drugie, wszystkie inwestycje, które miały ruszyć, ruszają. 

Pamiętam czasy, że nie było takich kryzysów, a dla straży nie było w ogóle pieniędzy. Żadnych podwyżek czy zwiększania budżetów. A dziś mamy bardzo trudny czas, wyjątkowo napięty budżet, a mimo to udaje się dostać więcej pieniędzy, udaje się wprowadzić podwyżki, dodatki zachęcające do pozostania w służbie. Udaje się dogonić inne służby mundurowe, jeśli chodzi np. o mieszkaniówkę czy dodatek stołeczny. 

Skoro mowa o modernizacji. Dziś zakup pojazdów faktycznie jest trudniejszy niż jeszcze kilka lat temu, głównie ze względu na znacznie wydłużony czas oczekiwania. Jak zamierzacie sobie z tym poradzić? Dla sztywnych budżetowych reguł to niełatwa sytuacja.

Będziemy wnioskować do ministra finansów o możliwość wydania części tegorocznych pieniędzy w przyszłym roku. W tej chwili dotyczy to około 40 aut, które pojawić mają się pod koniec marca 2023 roku. 

Nieoficjalnie mówi się, że wnioski o środki niewygasające nie są obecnie – mówiąc eufemistycznie – mile widziane.

Mamy mocne argumenty. Myślę, że piłka jest ciągle w grze. 

Wracając na moment do budżetu. Tegoroczne podwyżki cen energii pokazały, że część komendantów ma spory problem z tym, by pieniędzy do końca roku wystarczyło. Od dawna powtarza Pan, że nie ma zgody na przesuwanie środków z paragrafów osobowych na inne cele. W obecnej sytuacji podtrzymuje Pan to stanowisko?

Dalej nie ma zgody na takie przesunięcia. Sytuacja faktycznie jest trudna, choć nie we wszystkich województwach – a to dzięki wsparciu zarówno ministerstwa jak i wojewodów, za co przy okazji dziękuję. 

Czytaj też

Są jednak miejsca, gdzie ten kłopot jest i trwają w tej sprawie rozmowy w MSWiA. Jestem optymistą w tej kwestii, ale całe życie walczyłem o to, żeby nie zabierać pieniędzy z paragrafów osobowych, bo to po prostu nie jest ok. Myślę, że uda się zakończyć ten rok bez przesunięć, na które ja się z zasady nie godzę.

W takim razie te województwa, gdzie problem z brakiem pieniędzmi występuje, mogą liczyć na dodatkowe środki z budżetu państwa?

Będziemy się o to starali. Jest pewna kwota, o którą poprosiłem, a która jest mi niezbędna. Minister wspiera mnie w tych działaniach. 

Kiedy funkcjonariusze czekali na nowy program modernizacji, mówiło się, że skupi się on m.in. na nich, a dokładniej rzecz ujmując na szkoleniu i doskonaleniu zawodowym. Tak stanie się też w PSP? Będzie więcej szkoleń, studiów, kursów?

To wszystko się dzieje. Środki na szkolenia mamy zapisane też w ustawie o ochronie ludności. Mówiąc o inwestowaniu w ludzi, mieliśmy na myśli także inwestowanie w druhny i druhów ochotników. I to też się dzieje. 

Na ten rok na szkolenia mieliśmy zapisanych 10 mln złotych. Musieliśmy ten budżet wprawdzie nieco uszczuplić, ale w przyszłym roku mamy na ten cel przeznaczonych blisko 20 mln złotych. Więc jestem naprawdę spokojny. 

Warto też wspomnieć, że jeszcze w tym roku wszyscy strażacy w PSP dostaną nowe legitymacje służbowe, a w pierwszym kwartale przyszłego roku otrzymać powinni je też strażacy OSP. Mamy w końcu rozporządzenie o lekkich spodniach do munduru. Co więcej, wszystkich strażaków z GFFV ubierzemy w nowe kombinezony i dostaliśmy na to specjalny grant, więc nie "obciążymy" tymi kosztami budżetu państwa.

Podczas wspomnianego już Q&A powiedział Pan, że w PSP występuje problem z nakłonieniem funkcjonariuszy do służby 8-godzinnej. Z czego to wynika?

Z prostej przyczyny. Ludzie pełniący służbę w systemie zmianowym mogą podejmować inną pracę zarobkową, a my generalnie staramy się im tego nie utrudniać. Zdajemy sobie sprawę, że szczególnie na początku kariery, tych pieniędzy nie jest za dużo. 

Osobną kwestią jest to, że w systemie zmianowym łatwiej wypracować nadgodziny, które przedkładają się na realnie niemałe pieniądze. W systemie 8-godzinnym jest z tym nieco trudniej, chociaż podkreślam, że nikt nie ma prawa tego zabraniać. 

Czytaj też

Z drugiej strony, warto przy okazji wspomnieć też o tym, że podwyższamy dodatek funkcyjny i jest już nowe rozporządzenie w tej sprawie. Tutaj też gonimy inne służby. Chcemy, żeby wszystkie formacje w MSWiA były na tym samym poziomie, a muszę przyznać, że miałem wrażenie, że PSP była "w ogonie", co jest zupełnie nieuprawnione. Dalej mamy najniższą kwotę bazową, ale nad tym będziemy jeszcze pracować, bo chciałbym, żeby ona z czasem rosła. 

MSWiA, w propozycjach jakie ma dla mundurowych, zawarło m.in. wprowadzenie w PSP – na wzór policji – dodatku stołecznego. Powiedział Pan jednak niedawno, że będzie on dotyczył jedynie funkcjonariuszy pełniących służbę w Warszawie, a więc – jak rozumiem – w komendzie głównej, komendzie wojewódzkiej oraz komendzie miejskiej. Co z powiatami ościennymi?

Uważam, że to jest sprawiedliwe rozwiązanie. Proszę wziąć pod uwagę, że liczba wyjazdów np. w JRG 4 w Warszawie dochodzi do kilku tysięcy rocznie, nie wspominając już o tym, że w Warszawie, faktycznie, żyje się dość drogo. Ja jednak z tyłu głowy mam cały czas coś, co można nazwać dodatkiem aglomeracyjnym. I uważam, że to byłoby najbardziej sprawiedliwe podejście do sprawy.  

Ma Pan na myśli, jak dobrze rozumiem, dodatek skierowany nie tylko do funkcjonariuszy pełniących służbę w Warszawie.

Tak. Chodzi mi o wszystkie duże miasta. Ale to jest tylko mój pomysł, którego jeszcze z nikim nie konsultowałem. 

Wracając do pytania o przyległe do Warszawy powiaty, uważam że tam dodatek stołeczny nie powinien występować, bo jakby miał się poczuć strażak z Łodzi, Poznania, Wrocławia czy Krakowa?

Trzeba też zdać sobie sprawę z tego, że dziś trudno jest nakłonić strażaka do pełnienia służby w komendzie głównej czy komendzie wojewódzkiej w Warszawie. Musimy mieć argumenty, czyli właśnie dodatek stołeczny, dodatek funkcyjny. 

Strażacy w ostatnich tygodniach dokonywali inwentaryzacji schronów, schronień i miejsc ukryć. Jakie są pierwsze wnioski? Jest lepiej czy gorzej niż sądzono?

Dzisiaj, tak jak pan powiedział, sprawdzamy, inwentaryzujemy. Musimy wiedzieć czym dysponujemy. I – odpowiadając na pojawiające się czasem głosy, że strażacy się na tym nie znają – wiemy, co robimy. Inwentaryzację schronów wykonują doświadczeni funkcjonariusze.

Jeśli chodzi o budowle ochronne to pojawia się też generalne pytanie dotyczące tego, w którą stronę powinniśmy iść. Budować, remontować? Podczas jednej z komisji sejmowej mówił Pan, że – z uwagi na dość restrykcyjne przepisy budowlane w Polsce – np. część garaży podziemnych mogłaby spełniać rolę ukryć.

Dla przykładu piwnica musi wytrzymać 240 min otwartego ognia. Mamy jedne z najbardziej wymagających przepisów budowlanych w Europie, i to dziś może nam pomóc.

Trwają prace nad aplikacją, która w prosty sposób umożliwi uzyskanie informacji, gdzie najbliżej, w danym momencie, znajduje się miejsce, w którym można szukać schronienia.

W służbach mundurowych trwa protest. Funkcjonariusze domagają się m.in. wyższej waloryzacji uposażeń i tego, by obowiązywała ona od stycznia. Jednocześnie zapowiadają, że w przyszłym roku obserwować będziemy kadrowy exodus. Jak PSP zamierza przekonać strażaków z uprawnieniami emerytalnymi do pozostania w służbie?

Po pierwsze, możemy im zaoferować wypracowane wspólnie z MSWiA wsparcie po 15 roku służby – 1 proc. co roku, który po 32 latach służby wliczy się do emerytury. Moim zdaniem to ciekawa propozycja, warta przemyślenia. Jeśli jednak chodzi o PSP, to chcę też powiedzieć, że ja w tym momencie nie obserwuje zjawiska masowych deklaracji odejść ze służby w stosunku do liczby odejść w poprzednich latach. Jest ich może nieco więcej, ale są to wartości porównywalne. Poza tym, zmienia się rynek pracy. Ludzie sądzą, że tak jak szybko odejdą ze służby, tak samo szybko otrzymają pracę na rynku cywilnym. Nie jest to dziś już – w niektórych branżach – takie oczywiste.

Czytaj też

To, że podwyżka nie będzie połączona z waloryzacją emerytur też z pewnością niektórych w służbie zatrzyma. Od razu powiem też, że ja oczywiście chciałbym, żeby strażacy zarabiali jak najwięcej, żeby podwyżka wynosiła nie 20 proc. a nawet 25 proc., ale musimy realnie spojrzeć na to, co dzieje się wokół nas.  

Jak się na spokojnie policzy, to od marca podwyżka wynosi 9,3 proc. (7,8 proc. licząc od stycznia). Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wszyscy funkcjonariusze, którzy będą mieli ok. 24-25 lat służby, do uposażenia dopiszą kolejne ok. 9-10 proc., to już jesteśmy blisko tych 20 proc. o które walczą związkowcy. Niektórzy strażacy nawet, te 20 proc. przekroczą. Jeśli dodamy do tego możliwość zwiększenia dodatków funkcyjnych, to wyraźnie widać pewne możliwości. 

Decyzja o odejściu na emeryturę jest zawsze kwestią indywidualną i moim zdaniem trudną. Ja zachęcam do pozostania, bo uważam, że warto poczekać jeszcze chwilę. Kryzys musi minąć, a po każdej bessie przychodzi hossa. Pamiętam czasy, w których też protestowałem, też wychodziłem na ulice, bo pewne rzeczy mi się nie podobały. Dzisiaj rozumiem protest, tak jak minister Maciej Wąsik wyszedł do ludzi i rozmawiał z nimi, ja też rozmawiam, szanuje to, co robią. Powtórzę jednak raz jeszcze, nie podejmowałbym dziś pochopnych decyzji o odejściu, bo można ich potem żałować.

Dziękuję za rozmowę.

Komentarze