"Załatwienie tej sprawy to jest bardzo wyraźne zobowiązanie polityczne". Sławomir Koniuszy o wykreśleniu art. 15a

19 kwietnia 2021, 08:33
Kamiński, Morawiecki, Szymczyk, fot. adam guz kprm
Fot. Adam Guz/KPRM

"Jeszcze w 2018 roku, w trakcie protestów, powoływaliśmy się – choć mało kto dzisiaj o tym pamięta – na przedwyborcze obietnice PiS wyrażane m.in. przez Jarosława Zielińskiego jeszcze w roku 2015, że ten problem zostanie załatwiony, że art. 15a zniknie całkowicie" - mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów. Jak dodaje, "argumenty przedstawiane przez MSWiA nie są wystarczająco przekonujące", a "wykreślenie tego artykułu nie wiąże się z wielkimi kosztami".

Dominik Mikołajczyk: Projekt w sprawie zmian w art. 15a miał zostać przyjęty przez rząd do końca I kwartału, tak się jednak nie stało. Nie opublikowano też ostatecznej wersji dokumentu na stronach RCL. To wynik tego, że nie możecie się dogadać z MSWiA jak ma on wyglądać?

Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów: W pewnym zakresie cel został osiągnięty, bo projekt wreszcie się pojawił, a z tym też był kłopot. Jest on dziś traktowany zarówno przez MSWiA jak i przez nas, jako punkt wyjścia do dyskusji. Niedawno złożyliśmy swoje stanowisko, krytykując tę propozycję i to, co mieści się pod hasłem "art. 15aa". Od początku stoimy na stanowisku, że najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite wykreślenie art. 15a w odniesieniu do wszystkich 13 roczników – od 1999 roku do końca 2012 roku. Wiemy, że tego projekt ustawy przygotowany przez MSWiA nie zakłada i dlatego zaproponowano dodanie art. 15aa z rozwiązaniami, które – de facto – wprowadzają do służb mundurowych kolejny już, czwarty, równolegle funkcjonujący system emerytalny.   

Mówi Pan, że traktujecie ten projekt jako punkt wyjścia. Jak wyglądają teraz te rozmowy? Na jakim etapie są prace?

Czekamy na odpowiedź z MSWiA i na spotkanie z ministrem Mariuszem Kamińskim. Wnioski w tej sprawie skierowaliśmy do ministerstwa jeszcze przed Wielkanocą. Liczymy, że niebawem do tego spotkania dojdzie, bo od dawna podkreślaliśmy w rozmowach z ministrami, że to jest jeden z tych głównych tematów, które musimy uzgodnić. Bo jeśli tak się nie stanie, w toku prac w komisjach sejmowych raczej niewiele już można zrobić. Wtedy można będzie poprawić pewne detale, ale głównych założeń projektu zmienić się już nie da. Innymi słowy, oczekujemy, że to, co przeszkadza nam w tym projekcie, zostanie zmienione jeszcze zanim trafi on do Sejmu, albo uzyskamy wyraźne zapewnienie, że minister zaakceptuje zmiany w toku prac sejmowych. Jak to będzie? Nie wiem, ale warto podkreślić, że sprawa art. 15a to nie jest tylko kwestia zapisów porozumienia, które są może nieco nieostre. Załatwienie tej sprawy to jest bardzo wyraźne zobowiązanie polityczne. Jeszcze w 2018 roku, w trakcie protestów, powoływaliśmy się – choć mało kto dzisiaj o tym pamięta – na przedwyborcze obietnice PiS wyrażane m.in. przez Jarosława Zielińskiego jeszcze w roku 2015, że ten problem zostanie załatwiony, że art. 15a zniknie całkowicie. W porozumieniu zostało to zapisane tak, jak zostało. Ze strony resortu były obawy, że wykreślenie art. 15a zachęci wielu funkcjonariuszy do odejścia ze służby, a problemów do rozwiązania było przecież więcej. Absolutnym priorytetem był wówczas program modernizacji. Dzisiaj niektórzy uważają, że na kwestię art. 15a nie postawiono odpowiedniego nacisku, ale to wcale nie oznacza, że ktokolwiek z załatwienia tej sprawy zrezygnował. 

W chwili obecnej sytuacja kadrowa wygląda znacznie lepiej. Gdyby nie pandemia i trudności ze szkoleniem podstawowym, byłaby jeszcze lepsza. Zawdzięczamy to przede wszystkim realizacji pozostałych punktów porozumienia. Jest jeszcze jeden ważny argument – wykreślenie art. 15a wcale nie jest takie kosztowne, a skutki finansowe rozkładają się na lata. A jeśli resort uważa, że stoi za tym jeszcze jakieś ryzyko, trzeba je podjąć w imię przywrócenia elementarnej sprawiedliwości. Trzeba je podjąć, bo wymaga tego porozumienie, i trzeba je podjąć, bo PiS obiecało nam to jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku.

Zmiany, jakie należałoby, Waszym zdaniem, wprowadzić do projektu przygotowanego przez MSWiA trudno nazwać kosmetycznymi. 

Tak jak mówiłem, najlepiej byłoby, żeby ten art. 15a nie miał zastosowania w odniesieniu do funkcjonariuszy przyjętych do służby od 1 stycznia 1999 roku do 31 grudnia 2012 roku. Projekt MSWiA zakłada, że art. 15a nie będzie stosowany tylko w przypadku 4 roczników: 1999-2003. I prawdą jest, że funkcjonariusze przyjęci w tych latach są najbardziej rozczarowani. Mają pełne prawo czuć się oszukani przez państwo, bo kiedy zakładali mundur, ich dorobek zawodowy z cywila się liczył, wtedy system zaopatrzeniowy ich nie obejmował. Udało nam się ten system przywrócić dzięki inicjatywie obywatelskiej, jednak pozostał ten nieszczęsny art. 15a i najkrócej mówiąc, najsprawiedliwiej byłoby go po prostu wykreślić. 

Wykreślenie tego artykuły wydaje się jednak, biorąc pod uwagę propozycję przygotowaną przez MSWiA, raczej niemożliwe.

Uważamy, że argumenty przedstawiane przez MSWiA nie są wystarczająco przekonujące. Po pierwsze, już mówiłem, że wykreślenie tego artykułu nie wiąże się z wielkimi kosztami. Po drugie, tym, na co uwagę powinien zwrócić rząd, jest zasada sprawiedliwości społecznej i zakaz różnicowania sytuacji prawnej funkcjonariuszy, którzy w takich samych warunkach pełnią swoją ciężką służbę. Utrzymywanie takiego zróżnicowania musi być wyraźnie uzasadnione, a wszyscy wiedzą, że nie jest. A jeśli nie jest, można wówczas mówić, że jest to dyskryminacja. Proszę mi powiedzieć, jaka jest różnica między funkcjonariuszem, który wstąpił do służby w latach 1999-2003, a tym który do policji wstąpił w roku 2004? Dlaczego ich sytuacja ma być tak radykalnie różna? Ja nie znajduję na to argumentów. Dostrzegam je, rozumiem to co mówi MSWiA, ale te argumenty wydają mi się mało istotne, żeby w dalszym ciągu tolerować dyskryminację.

Nie jest tajemnicą, że to zróżnicowanie, o którym Pan mówi, jest powodem wielu napięć wewnętrznych i niezadowolenia wśród funkcjonariuszy. Czy jeszcze szansa na to, by projekt dot. 15a – przy założeniu, że przejdzie on pewne modyfikacje w stosunku do tego, co zaproponowało MSWiA – zjednoczył mundurowe środowisko?

Sztuka osiągania kompromisu polega na tym, że i jedna, i druga strona musi ustąpić. My jesteśmy gotowi do zawarcia kompromisu, natomiast to, w jakich obszarach oczekujemy poprawy zawarliśmy w naszym stanowisku. I to są uzasadnione uwagi, bo chcemy, żeby ten projekt jak najbardziej mógł się zbliżyć do tego idealnego rozwiązania. Ale tak jak mówię, jesteśmy skłonni do rozmów i osiągnięcia kompromisu, ale by było to w ogóle możliwe potrzeba też woli drugiej strony. Dzisiaj jedynym uzasadnieniem tego, że ta sprawa nie została do tej pory załatwiona, jest trudna sytuacja "covidowa". Ze strony MSWiA płyną takie sygnały, że wszyscy powinniśmy zacisnąć pasa i ze zrozumieniem podejść do tej sytuacji. Niemniej jednak, jak się patrzy jakie są skutki finansowe tego, o czym mówimy, to ta przeszkoda nie wydaje się już aż tak istotna.

Zgodnie z deklaracjami MSWiA we wrześniu 2020 roku przedstawiony miał zostać projekt zmian przepisów zakładający podwyższenie kar m.in. za czynną napaść na policjanta. Dokument jest już podobno gotowy i niedługo ma zostać przesłany do rządu. Czy na etapie prac nad projektem był on konsultowany ze środowiskiem policjantów? Co zawiera propozycja MSWiA?

Niestety często tak jest, że zapowiedzi zmian przepisów pojawiają się po konkretnych wydarzeniach. We wrześniu ubiegłego roku była to interwencja w Pastuchowie na Dolnym Śląsku. Policjant i policjantka pojechali tam na z pozoru niewinną interwencję i doszło do brutalnej napaści. Wtedy szybko zwołano konferencję prasową, w której uczestniczył premier, szef MSWiA i komendant główny policji. Projekt zmian w przepisach miał powstać bardzo szybko, a jego gospodarzem miał być właśnie minister spraw wewnętrznych i administracji. Padły tam konkretne zobowiązania. Kary za napaść na funkcjonariusza miały zostać zaostrzone. Ale wtedy mówiono też o jeszcze jednym, bardzo ciekawym moim zdaniem, rozwiązaniu. Chodziło o to, by sądy – wydając wyroki skazujące na więzienie – nie zawieszały warunkowo wymierzenia kary. Jest to postulat zbieżny z tym, o czym mówimy od lat – by więzienie, w przypadku, kiedy taki wyrok zapadnie, było bezwzględne.

Pamiętajmy też, że tutaj nie chodzi tylko o napaść na funkcjonariusza, ale też o znieważenie, naruszenie nietykalności cielesnej czy zmuszanie funkcjonariuszy podejmujących interwencję do zaniechania czynności prawnych. Tych artykułów, które opisują agresję w stosunku do funkcjonariuszy podejmujących interwencję jest kilka. Zapowiedzi ministra Kamińskiego mówiły o tym, że w każdym z takich przypadków obligatoryjnie orzekana będzie też kara finansowa, wysokie zadośćuczynienie. Czyli coś, co moim zdaniem miałoby szanse bardzo mocno oddziaływać na społeczeństwo. Niestety niektórzy karą pozbawienia wolności, zwłaszcza w zawieszeniu – mówiąc kolokwialnie – mało się po prostu przejmują. Kary finansowe mogłyby się okazać bardzo skuteczne, o ile w przypadku skazania, byłyby orzekane obligatoryjnie.

Odnosi się Pan do zapowiedzi złożonych we wrześniu 2020 roku. Ja jednak wrócę do mojego pytania. Czy ten projekt powstał i czy go widzieliście?

Nie, nie widzieliśmy go. Na ostatnim spotkaniu z ministrem Wąskiem pytaliśmy o ten projekt i minister zapewniał, że jest on już gotowy i lada moment zostanie przekazany Radzie Ministrów tak, by stać się projektem rządowym. Nawet przed naszą rozmową upewniałem się, czy ten projekt jest już gotowy. Niestety, tak jak powiedziałem, jeszcze go nie widzieliśmy, ale jego zawartość, w świetle zapowiedzi ministra Kamińskiego, powinna być dość jednoznaczna. Czekamy zatem tylko na to, by minister te swoje obietnice zrealizował.

"Dosyć z pluciem na mundur polskiego policjanta, dosyć agresji werbalnej i fizycznej. To musi się skończyć" – mówił niedawno odnosząc się do wydarzeń w Głogowie wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Tak jak Pan wspomniał, Mariusz Kamiński także wielokrotnie zapowiadał, że nie ma jego zgody na atakowanie mundurowych. Czy podwyższenie kar powstrzyma potencjalnych agresorów? 

Nie ma chyba innego sposobu. To rozwiązanie obligatoryjności zasądzania kar finansowych jest rzeczą, która do tej pory nie funkcjonowała. Można prowadzić akademicką dyskusję na ile wpływ na zmniejszenie zjawiska agresji w stosunku do funkcjonariuszy zapewnić można poprzez surowość kary, a na ile poprzez jej nieuchronność czy czas od wykrycia do zapadnięcia wyroku. Teoretycy cały czas się na ten temat spierają. Ja mniej oczekiwałbym podniesienia górnej granicy kary np. z 10 do 15 lat, a bardziej znalezienia rozwiązania prawnego zobowiązującego sądy do zasądzania kar bezwzględnego więzienia, bez możliwości warunkowego jej zawieszenia. Bezwzględnie trzeba też wprowadzić ten element finansowy. On, w moim przekonaniu stać się może najskuteczniejszym hamulcem pod warunkiem, że kara finansowa będzie adekwatna i dotkliwa.   

"Policjanci nie zazdroszczą żołnierzom, ale funkcjonariusze od roku na pierwszej linii walczą z COVID-19 i też zasługują na nagrody w bieżącym roku". Ponieważ fundusz nagród w tym roku nie powstał, NSZZ Policjantów chce, by w tym celu szef MSWiA uruchomił specjalna rezerwę celową. Rozmawialiście na ten temat z ministrem Kamińskim lub wiceministrem Wąsikiem?

Tak. Do dyspozycji komendantów wojewódzkich, miejskich i powiatowych trafiły nawet jakieś niewielkie pieniądze. Liczymy, że na tym spotkaniu z ministrem Kamińskim będzie to jeden z głównych tematów. Chcemy tutaj postawić "kropkę na i", ale czekamy na ruch ze strony MSWiA. Chodzi nam przynajmniej o takie działania, jakie podjął minister obrony narodowej. To, co dostali żołnierze w porównaniu z tym, na co mogą liczyć funkcjonariusze służb mundurowych, będący – można powiedzieć – na pierwszej linii frontu, jeśli chodzi o egzekwowanie ograniczeń "covidowych" i wpływ na pandemię, to zupełnie dwie różne rzeczywistości. Ja nie widzę powodów, żeby takie zróżnicowanie utrzymywać i inaczej traktować żołnierzy WOT i policjantów czy strażaków. Każdy funkcjonariusz i żołnierz, który wykonuje swoje zadania, powinien być tak samo traktowany. Wtedy nie wywołuje to poczucia niesprawiedliwości czy wręcz dyskryminacji. 

Kalkulowaliście o jakich pieniądzach rozmawiamy? Jak duże środki z tej rezerwy celowej należałoby odmrozić?

Tak naprawdę, mogłoby się okazać, że nie ma konieczności uruchamiania żadnych dodatkowych pieniędzy. Nigdy nie zaakceptowaliśmy decyzji zamrażającej tegoroczny fundusz nagrodowy. Mało tego, domagaliśmy się również przeznaczenia na nagrody pieniędzy pochodzących z niepełnego zatrudnienia. W przypadku policji rocznie jest to około 300 mln złotych. Więc mając do dyspozycji tylko te środki sądzę, że dałoby to możliwość, byśmy nie byli traktowani gorzej niż np. żołnierze. 

Od ubiegłego roku w służbach mundurowych funkcjonuje dodatek przedemerytalny. Spełnia on swoją rolę?  

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego oddziaływaniem. Tak samo zaskoczony jestem oddziaływaniem jeszcze jednej rzeczy, którą udało się nam osiągnąć dzięki porozumieniu i mówię tu o płatnych nadgodzinach. Chociaż przy odpłatności za nadgodziny błędem jest różnicowanie policjantów na tych, którzy otrzymują dodatek służbowy i na tych, otrzymujących dodatek funkcyjny, wykluczający korzystanie z prawa do nadgodzin. Nadal uważamy, że trzeba to poprawić.

Wracając jednak do pana pytania. Ja reprezentuję garnizon warmińsko-mazurski i widać, że wielu policjantów, którzy przekroczyli te 25 lat służby, byłoby już emerytami, gdyby nie to świadczenie motywacyjne. To jest pocieszające i to też jest ważny czynnik do osiągnięcia tego celu zapełniania wakatów, które wciąż stanowią poważny problem. Sytuacja pewnie byłaby znacznie lepsza, gdyby nie pandemia i ograniczona możliwość prowadzenia m.in. szkoleń podstawowych, bo widać, że te instrumenty, czyli świadczenie motywacyjne, zapłata za nadgodziny, one wpływają zaskakująco pozytywnie.

Część środowiska poddaje jednak w wątpliwość skuteczność świadczenia motywacyjnego mówiąc, że tak naprawdę dotyczy ono jedynie wąskiej grupy funkcjonariuszy. Może trzeba zastanowić się nad korektą wprowadzonych niedawno rozwiązań?

Ci którzy krytykują to rozwiązanie mówiąc, że dotyczy ono wąskiej grupy funkcjonariuszy, za parę lat sami się w tej grupie znajdą i zapomną co mówili. Ale mamy też gotowe rozwiązania dla tych młodszych policjantów, którzy jeszcze nie są objęci świadczeniem motywacyjnym. Proponujemy zmianę w zasadach przyznawania dodatku służbowego czy funkcyjnego. Chociaż wolelibyśmy, żeby w policji funkcjonował jeden dodatek. Dziś w policji przepisy stanowią, że dodatek funkcyjny "przyznaje się", a dodatek służbowy "można przyznać". Te różnicę też trzeba zlikwidować. Jedne co jest tu potrzebne, to utrzymanie relatywnie wyższego dodatku na stanowiskach kierowniczych związanego z większą odpowiedzialnością. Ale nie to jest największym problemem. Problemem jest to, że dodatki nie rosną na tyle, na ile pozwalają przepisy. Nawet się do tych granic – granic określonych przepisami – nie zbliżają.

Rozwiązaniem jest wprowadzenie dodatku o charakterze progresywnym. Progresywnym, czyli w jakimś stopniu uzależnionym od stażu służby, tak żeby funkcjonariusz będąc u schyłku swojej kariery zawodowej mógł zbliżyć się do górnej granicy, do tych 50 proc. jeśli chodzi o dodatek służbowy i 60, 70 i 80 proc. jeśli chodzi o dodatek funkcyjny. Niestety rzeczywistość wygląda tak, że zawsze są jakieś argumenty, żeby dodatek utrzymywać na niższym poziomie, chociaż warunki określone w rozporządzeniu mówią, że jeżeli policjant ma określone zadania, dobrze się z nich wywiązuje, kształci się, to jego dodatek powinien rosnąć. Dodatki oczywiście rosną, ale ich ostateczna wartość zatrzymuje się na poziomie kilku, kilkunastu procent. Zasłużeni policjanci na stanowiskach wykonawczych, z pełną wysługą lat, odchodzą ze służby z dodatkami, którym do tego poziomu 50 proc. naprawdę dużo brakuje. Nie widzę w tym żadnej motywacji i trzeba to naprawić, trzeba spowodować, że dodatek odzyska swoją funkcję. Więc będziemy przekonywać szefa MSWiA, by powiązać dodatek służbowy ze stażem służby.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 175
Lektor
niedziela, 2 maja 2021, 00:40

Do małej grupki 99-03, Związki Zawodowe pięknie to określiły, w zasadzie jedno mądre zdanie wyczerpuje cały temat, cytuje "Proszę mi powiedzieć, jaka jest różnica między funkcjonariuszem, który wstąpił do służby w latach 1999-2003, a tym który do policji wstąpił w roku 2004 ?" koniec cytatu, dziękuję za uwagę szczególnie kolegom z 99-03.

Valdemar
niedziela, 2 maja 2021, 14:26

Lektor, nic dodać nic ująć

Edi
niedziela, 2 maja 2021, 14:09

Lektor, 100% racji, skoro związki walczą o wszystkich, to jaki cel ma niewielka grupa 99-03 żeby nas z tego projektu wyrzucić?, tym bardziej że 04-12 ramię w ramię z 99-03 razem walczył o te zmiany, bez nas nawet by temat nie zaistniał, mam wielu kolegów przyjętych po 2003 którzy pisali i monitowali w sprawie likwidacji 15a, wypracowanie kompromisu. Obecną postawa 99-03 to niemiła niespodzianka, miejmy nadzieję że to nie opinia całości z tego rocznika, ale jak czytam co tu ludzie piszą ...

Pies
sobota, 1 maja 2021, 17:44

Hektor nie generalizuj, jestem przyjęty 99-2003 i Wam tzn. 2003-2012 kibicuję. Mam nadzieję że nasze roczniki wrócą do art 15 bez żadnych udziwnień. Trzymajmy się razem i nie dajmy się skłócić zz i rządzącym, gdyż chyba o to im chodzi.

Benek
niedziela, 2 maja 2021, 14:15

Zgadzam się z Tobą, szkoda że lwia część ludzi uważa inaczej, duży plus, bo jesteś bodaj pierwszą osobą która napisała że walczymy razem 99-12, poczytałem na różnych stronach, art.15a ciągnie się jak telenowela wenezuelska, niestety 90% osób uważa że ta zmiana należy się tylko grupie 99-03, wszyscy wiemy że to egoistyczna bzdura, ale taki przekaz idzie w świat

Wzywamy do zmian przepisów !
piątek, 30 kwietnia 2021, 20:16

Podbijamy wątek, co że zrównaniem zasadniczej służby wojskowej ze służbą zastępczą kandydacką?, argument że zasadnicza to nie zawodowa a kandydacka to zawodowa to jakaś farsa i kpina z myślących ludzi, oczywiste jest że WP szkoliło całościowo, przekrojowo, a zastępcza służba tylko określone sektory, jak można więc liczyć gorzej komandosa, żandarma, płetwonurka, marynarza, etc od strażnika granicznego czy patrolowego z OP, naprawdę nie widzicie jaki stworzyliście bubel, ile on dyskryminuje fachowców, którzy po dziś dzień dobrze służą Państwu, którzy poszli prosto z ZSW do Policji, Wojska, SG, etc ... a wy ich lyczycie jak jakiś amatorów, to nie tylko niesprawiedliwość i podwójne standardy, to zwykła potwarz i kompromitacja, zrównajcie w końcu zostanie ZSW art.15a ze /Wojskową/ Służbą Zastępczą Kandydacką art.15, zróbcie w końcu porządek z tym bałaganem.

Hektor
piątek, 30 kwietnia 2021, 12:59

Czy to nie dziwne że tak wiele osób przyjętych 99-03 tak bardzo chcę się odciąć od roczników 04-12 ???, w proteście z 2018 walczyliśmy wszyscy 99-12 o te zmiany, wtedy nikt z rocznika 99-03 nie podnosił alarmu żeby wykluczyć rocznik 04-12, wtedy nie, bo była Was garstka, teraz kiedy stalismy się niepotrzebni 04-12 można nas wykluczyć, przeszkadzamy, oto wdzięczność i solidarność zawodowa, brak słów, egoizm, może dlatego Rząd i Związki to widzą i Was drodzy Państwo blokują, może dobrze, bo taka postawa to wstyd dla nas wszystkich.

Bilon
niedziela, 2 maja 2021, 00:35

Hektor, mam podobne wrażenie, kiedyś rocznik 04-12 był potrzebny podczas protestu do przeforsowania zmian, likwidacji 15a, obecnie staliśmy się zbędnym balastem, najlepiej za burtę i część, byle ugrać swoje, a po nas choćby Potop, przykre, popieram kolego co napisałeś, zobaczymy jak ta garstka 99-03 daleko bez 04-12 zajedzie, postawa niektórych kolegów z 99-03 beznadziejna

Pragmatyka
sobota, 1 maja 2021, 17:34

To nie przyjęci z 99-03 chcą się odciąć tylko przepis ART15a który dla jednych został wprowadzony nieprawnie datą wstecz a dla drugich zgodnie z prawem przed przyjęciem do służby.

Tytus
wtorek, 4 maja 2021, 12:21

Pragmatyka?, nieprawda, przepis 15a nie był zły, wracał nas do systemu ZER, zła była reforma z 1999 która mieszała dwa systemy, cywilny i mundurowy, a to spowodowało że 99-12 zostały w to bezprawnie wciągnięte i włączone i po dziś dzień powoduje to spory i nieprawidłowości, tu jest panie kolego problem a nie w dacie przyjęcia

Naprawa w całości
niedziela, 2 maja 2021, 10:14

Nie chcę mieszać, ale skoro tak piszesz, to oznacza że reforma emerytalna z 1999 nie ma dla ciebie żadnego znaczenia, ona dla 99-03 nie istniała, dla innych zawodów tak, tylko dla roczników mundurowych 99-03 nie, czyli resztę zawodów po dziś obowiązuje a ciebie nie obowiązują jej zapisy, no bądźmy poważni, każdego szkoda, ale nie jesteś w niczym lepszy i bardziej uprzywilejowany, tylko przy naprawdę dobrej woli władzy ten zapis 15a zostanie wprowadzony, nikt nic nie musi. Moim zdaniem, a jestem cywilem, powinno nastąpić skreślenie 15a dla wszystkich podlegających, tylko w ten sposób 15a zniknie z przestrzeni publicznej, inaczej reszta będzie zawsze poszkodowana.

z prawem do emki
sobota, 1 maja 2021, 15:51

popieram w 100%

Czysta pragmatyka
czwartek, 29 kwietnia 2021, 22:29

Walcownia tego samego od 20 paru lat, nikt nic z tym dotąd nie zrobił, wątpliwe że zrobi, tak czy tak mamy odłożone składki na kontach ZUS-u, odłożone, nikt nic nikomu nie odbiera, nie zabiera, walczymy o to co nasze, ciężko uzbierane latami składki, czasami w bardzo trudnych warunkach, dlatego nie rozumiem o co ten raban?, więc albo dostajemy zwrot składek w postaci art.15 czyli z wliczeniem lat z cywila, albo oddaje nam Państwo lata składek w postaci II emerytury po 65 r.ż, tak czy tak nikomu nic nie zabieramy, więc te lata nie mają prawa przepaść, one są nasze, po prostu nasze uczciwe lata pracy.

Pragmatyk
piątek, 30 kwietnia 2021, 14:23

Zgadzam się, 12 lat z cywila, WP 95-98, ponownie przyjęty w 2005, podlegam pod art.15a. Wolałbym powrót do art.15, ale jeżeli Rząd nie wróci tego zapisu, to odbiorę każdy dzień pracy składkowej po 65 r.ż, wtedy Państwo mi zapłaci za okresy przed i po służbie, jeżeli Państwo tak zdecyduje że osobno mundur osobno cywil, to przepracuję możliwie najwięcej lat w cywilu, nawet 30 lat, Państwo będzie zobowiązane rozliczyć się ze mną za każdy dzień pracy cywilnej i za każdy dzień pracy w mundurze, to nie jest takie złe rozwiązanie drodzy Państwo.

Tweets InfoSecurity24