Policja

Wakaty w "drużynie Kulsona"

Fot. Marek Szałajski/Komenda Stołeczna Policji
Fot. Marek Szałajski/Komenda Stołeczna Policji

Wakaty w służbach mundurowych to temat, który wraca jak bumerang. Liczbowo najwięcej wolnych etatów jest w Policji, choć w tym przypadku działa oczywiście efekt skali – jest to największa służba mundurowa w Polsce. Nie zmienia to jednak faktu, że rąk do pracy w Policji brakuje. W całym kraju, jak twierdzi wiceszef MSWiA, brakuje ok. 4 tys. policjantów, z czego ponad 1000 wakatów jest w stołecznym garnizonie. Liczby podawane według stanu na 1 stycznia pokazują, że w Komendzie Stołecznej Policji wakatów jest więcej niż rok czy dwa lata temu o tej samej porze.

Pierwszego stycznia 2020 roku liczba wakatów w stołecznej policji wyniosła 1028. To o 59 wakatów więcej w porównaniu z analogicznym okresem w 2019 roku, gdy ich liczba wynosiła 969. Jednak, jak przekonuje nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji, "garnizon warszawski należy rozpatrywać przez pryzmat stolicy i biorąc pod uwagę stolice innych państw europejskich, możemy wskazywać na dobrą sytuacją kadrową". 

Zdaniem Marczaka, jedną z przyczyn takiej liczby wakatów jest fakt, że Warszawa jest miastem o rynku pracy dającym wiele atrakcyjnych form zatrudnienia. "Mimo tego, praca w policji nadal cieszy się dużym zainteresowaniem. W najbliższy wtorek szeregi stołecznej policji zasili ponad 50 kandydatów, a w tym roku to już kolejny nabór" - dodał nadkomisarz.

Pamiętać jednak należy, że ważniejsza od szybkiego uzupełnienia wakatów jest jakość kandydatów, która następnie będzie przekładała się na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców stolicy. Ważne pozostaje również to, by kandydaci składający dokumenty mieli świadomość, że decydują się na służbę, a nie tylko pracę.

nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji

Warszawa, jak podkreśla Marczak, jest też specyficzna z innego powodu. Chodzi o rotację funkcjonariuszy. "Z Warszawy funkcjonariusze trafiają do garnizonów na terenie całego kraju. W 2018 roku do innych garnizonów odeszło 302 policjantów, a w 2019 r. - 255, co również przekłada się na liczbę wakatów" - tłumaczył.

Z informacji jakie przekazał rzecznik KSP, aktualnie na terenie Warszawy tzw. staż adaptacyjny pełni ponad 400 funkcjonariuszy z całego kraju, a od kwietnia służbę w ramach takiego stażu będzie pełniło kolejnych 200 kandydatów. "Należy ich traktować jako 600 dodatkowych policjantów na warszawskich ulicach. Pamiętajmy także o służbach ponadnormatywnych i współpracy w tym zakresie z warszawskim samorządem – to ponad 20 tys. dodatkowych służb w skali roku" – dodał.

Problem wydaje się jednak nieco szerszy. Liczba nieobsadzonych etatów to jedno, ale ich wzrost na przestrzeni lat to już zupełnie inna sprawa. Z danych jakie udostępnił senator Krzysztof Brejza wynika bowiem, że liczba wakatów na przestrzeni kilku ostatnich lat w KSP rośnie, przynajmniej porównując liczby prezentowane według stanu na 1 stycznia. Na początku 2018 roku wakatów było 777, podczas gdy 1 stycznia 2019 ich liczba wynosiła już 969, a rok później, czyli 1 stycznia 2020 – 1028.

Porównanie tylko trzech ostatnich lat pokazuje, że problem istnieje, i jeśli stołeczna policja nie podejmie działań by zatrzymać wzrost wakatów, z roku na rok stan ten może się pogłębiać. Jak przekonywali wielokrotnie przedstawiciele MSWiA, resort zamierza podjąć szereg działań, by z wakatami walczyć. Do wstąpienia do Policji chętnych przekonać miały podwyżki, MSWiA planuje też wprowadzenie specjalnego dodatku dla tych mundurowych, którzy posiadają uprawnienia emerytalne, ale zdecydują się na pozostanie w służbie. Czy to przekona młodych ludzi do wstąpienia w szeregi policji, w tym tej stołecznej, czas pokaże. Jednak jeśli tak się nie stanie, "drużyna Kulsona" z roku na rok będzie coraz mniejsza, a pamiętajmy, że problem nieobsadzonych stanowisk nie dotyczy tylko stolicy.

PAP/DM

Komentarze