Reklama
  • WIADOMOŚCI

Policjanci bez wyrównań. NSA: podwyżka od marca była zgodna z prawem

polska policja
Autor. Policja

Dla policjantów, którzy zdecydowali się odejść ze służby w styczniu i lutym 2023 roku, sprawa niższych uposażeń i emerytur właśnie stała się jeszcze trudniejsza. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że nie przysługuje im wyrównanie według wyższej kwoty bazowej wprowadzonej od marca 2023 roku. Paradoks polega na tym, że obecne kierownictwo MSWiA przyznaje: mechanizm zastosowany trzy lata temu był dla tej grupy funkcjonariuszy niekorzystny.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, prawomocne rozstrzygnięcia NSA dotyczą policjantów, którzy po zakończeniu służby domagali się przeliczenia należności za styczeń i luty 2023 roku. Chodziło nie tylko o podwyższenie ostatnich uposażeń, ale też o konsekwencje dla wysokości emerytur.

Podwyżka od marca, niższe świadczenie na lata

Przypomnijmy, w ustawie okołobudżetowej na 2023 rok termin zastosowania nowej kwoty bazowej dla funkcjonariuszy przesunięto z 1 stycznia na 1 marca. W rezultacie podwyżka wynosząca 7,8 proc. nie objęła tych, którzy zdecydowali się zakończyć służbę w pierwszych dwóch miesiącach roku.

To właśnie data odejścia przesądziła o tym, kto otrzymał wyższe uposażenie, a kto przeszedł na zaopatrzenie emerytalne wyliczone na mniej korzystnych zasadach. Według danych przywoływanych w jednej z interpelacji poselskich różnica w wysokości emerytury mogła wynieść średnio od 300 do 700 złotych miesięcznie.

Byli policjanci próbowali dochodzić wyrównania. Wnosili o wypłatę różnicy za styczeń i luty 2023 roku, wraz z odsetkami, oraz o korektę świadczeń związanych z odejściem ze służby. Komendanci wojewódzcy Policji odmawiali, wskazując, że do końca lutego obowiązywała wcześniejsza, niższa kwota bazowa. Ich stanowisko podtrzymał następnie komendant główny Policji.

NSA: funkcjonariusze nie byli w tej samej sytuacji

Jak podaje „Rzeczpospolita”, NSA nie podzielił zarzutów odnoszących się do naruszenia zasady równości. Sąd uznał, że policjanci, którzy odeszli przed 1 marca 2023 roku, oraz funkcjonariusze pozostający w służbie po tej dacie, nie tworzyli jednej grupy znajdującej się w identycznej sytuacji prawnej.

NSA zwrócił również uwagę, że przepisy nie ustanawiają bezwzględnego obowiązku podnoszenia kwoty bazowej każdego roku od 1 stycznia. Ustawodawca mógł więc określić inny termin wejścia w życie podwyżki – i w 2023 roku z tej możliwości skorzystał.

Sąd przesądził też, że spory o uposażenie za okres pozostawania w służbie powinny być prowadzone w trybie administracyjnym. Stosunek służbowy funkcjonariusza ma bowiem charakter administracyjnoprawny, a zwolnienie ze służby nie zmienia charakteru roszczeń dotyczących okresu jej pełnienia.

W tle pozostaje motywacja, dla której przesunięto podwyżkę. Mechanizm miał zniechęcić funkcjonariuszy do odejścia w pierwszych miesiącach 2023 roku. Ówczesny wiceszef MSWiA Maciej Wąsik wprost mówił o likwidacji „mechanizmu podwójnej zachęty do przechodzenia na emeryturę”.

Z perspektywy państwa był to więc instrument kadrowy. Z perspektywy funkcjonariuszy, którzy mimo wszystko odeszli na przełomie stycznia i lutego, pociągnął on jednak za sobą trwałe konsekwencje. Nie chodziło bowiem o jednorazową różnicę w wypłacie, lecz także o podstawę wpływającą na późniejszą emeryturę.

Resort przyznaje, ale naprawy nie zapowiada

Już w lutym informowaliśmy, że obecne kierownictwo resortu spraw wewnętrznych nie kwestionuje negatywnych skutków regulacji. Wiceminister Wiesław Szczepański wprost wskazał, że przepisy były niekorzystne dla funkcjonariuszy przechodzących na emeryturę od 1 stycznia do 28 lutego 2023 roku.

Jednocześnie przekazał, że nie widzi możliwości nowelizowania wygasłej ustawy okołobudżetowej, a minister finansów negatywnie odnosi się do systemowego rozwiązania problemu. W konsekwencji resortowa diagnoza nie przełożyła się na propozycję wyrównania świadczeń.

Nadzieję części środowiska wciąć wiąże z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym zgodności art. 41 ustawy okołobudżetowej z Konstytucją, w tym z zasadą sprawiedliwości społecznej i równości wobec prawa. Postępowaniu nadano wprawdzie dalszy bieg, ale jak na razie nie doszło do żadnego rozstrzygnięcia. Najnowsze wyroki NSA pokazują jednak, że argument o niesprawiedliwości rozwiązania, może okazać się niewystarczający.

Rozstrzygnięcie NSA nie zamyka jednak dyskusji o tym, czy państwo powinno wykorzystywać instrument płacowy jako narzędzie polityki kadrowej, jeśli jego skutki mogą towarzyszyć byłym funkcjonariuszom przez całe lata emerytury?

Dziś mundurowi słyszą więc dwie komunikaty. Pierwszy: rozwiązanie było dla nich niekorzystne. Natomiast drugi: nie będzie systemowego mechanizmu, który miałby tę stratę zrekompensować.

Reklama
Reklama