Służby Specjalne

Kurd z Turcji sprawcą zamachu w Ankarze. Władze potwierdzają

  • Fot. Yıldız Yazıcıoğlu/wikipedia/domena publiczna

Tureckie władze potwierdziły we wtorek tożsamość sprawcy samobójczego zamachu w Ankarze w minioną środę, w którym zginęło 29 osób. Zamachowcem okazał się Abdulbaki Somer, Kurd z ugrupowania Sokoły Wolności Kurdystanu pochodzący z prowincji Van na wschodzie Turcji. 

Wśród zabitych w zamachu większość stanowili żołnierze; kilkadziesiąt osób zostało rannych. W związku z tym atakiem zatrzymano łącznie 17 osób.

Agencja państwowa Anadolu podała, powołując się na anonimowe źródła z biura prokuratora, że testy DNA potwierdziły, iż to 26-letni Somer zdetonował bombę w samochodzie pułapce w pobliżu wojskowych pojazdów czekających na czerwonym świetle w centrum Ankary. Miał on przyłączyć się do Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) w 2005 roku i przebywał w jej obozie w północnym Iraku do 2015 roku. 

W ubiegłym tygodniu tureckie władze twierdziły, że zidentyfikowały zamachowca jako Saliha Naccara, obywatela Syrii, który niedawno przedostał się do Turcji jako uchodźca i jest powiązany z kurdyjskimi milicjami w Syrii. Obecnie przedstawiciel rządu powiedział, że to Somer przyjechał do Turcji z Syrii i został niewłaściwie zidentyfikowany jako Naccar.

Sokoły Wolności Kurdystanu (TAK) to grupa bojowników kurdyjskich działająca w południowej Turcji i północnym Iraku. Ugrupowanie to dąży do secesji Kurdystanu. Zdaniem ekspertów pojawienie się Sokołów Wolności na scenie politycznej było wynikiem rozłamów w Partii Pracujących Kurdystanu.

Władze Turcji w ostrym tonie oskarżają kurdyjskich rebeliantów YPG o wspieranie terroryzmu na terenie Turcji, pierwotnie zgodnie z ich oświadczeniem sprawcą ataku w Ankarze miał być obywatel Syrii. Informacje rozpowszechniane przez tureckie władze i dotyczące narodowości sprawcy zamachu jednak nie potwierdziły się. Przedstawiciele YPG od początku zaprzeczali, jakoby uczestniczyli w ataku w Ankarze. Turcja przeprowadziła jednak szereg bombardowań pozycji tej formacji w Syrii, w tym z użyciem artylerii.

Komentarze