Służby Mundurowe

Czy podwyżki wystarczą by uspokoić nastroje mundurowych?

Fot. Lubuska Policja
Fot. Lubuska Policja

13 września to ważna data. Po tym dniu przekonamy się, jakie będą dalsze losy mundurowej akcji protestacyjnej oraz jak informacje na temat podwyżek i programu modernizacji przekazane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wpłyną na nastroje w formacjach podległych temu resortowi. Wydaje się jednak, że politykom trudno powstrzymać będzie falę niezadowolenia rozlewającą się po służbach, bo lista postulatów dotyczących oczekiwanych przez mundurowych, szczególnie tych z policji, zmian jest długa. MSWiA liczyć może teraz na to, że zapowiadany program modernizacji i podwyżki, które ustawa zakłada, uspokoją sytuację. Przynajmniej na jakiś czas. 

Konstruktywna rozmowa na temat polepszenia wizerunku, warunków pracy, wyszkolenia oraz warunków finansowych mundurowych - jak zapewniają administratorzy powstałej na Facebooku grupy Wielki Protest Mundurowych 2021, która zrzesza obecnie ponad 32 tys. osób, aczkolwiek nie tylko funkcjonariuszy, taki był cel jej powstania pod koniec sierpnia br. Ta oddolna inicjatywa, jak sami podkreślają, przyglądać się ma działaniom polityków i związkowców w najbliższych dniach, a szczególnie właśnie 13 września, na który resort spraw wewnętrznych i administracji zapowiedział udostępnienie szczegółów dotyczących mającego się rozpocząć już w styczniu 2022 roku programu modernizacji oraz podwyżek, które on zakłada. Na razie mundurowi, zaledwie parę dni temu poznali kwotę podwyżki, ale wynikającą z ustawy budżetowej, czyli - razem z nagrodą roczną - 270 złotych. To przyglądanie się wynikać ma z faktu, że sytuacja w formacjach - jak piszą - jest napięta, a funkcjonariusze mają dość czekania na realizację postulatów z porozumienia zawartego w 2018 roku. Więcej, nie tylko ich realizacji, ale ich realizacji w sposób satysfakcjonujący.

Oczekiwania mundurowych nie kończą się jednak na programie modernizacji, podwyżkach i zmianach w emeryturach, czyli w art. 15a ustawy. Jak podkreślają, "bolączek" w formacjach nie da się przykryć, a na liście przez nich udostępnionej znajdziemy m.in.: coraz gorszy odbiór policji przez społeczeństwo, zmniejszanie liczby ośrodków szkolenia policji, brak wyspecjalizowanego sprzętu, wyeksploatowana flota pojazdów służbowych, ograniczenie finansowania na awanse, dodatki służbowe, a także fundusz motywacyjny. To jednak ogólne hasła, za którymi idą konkretne postulaty, opublikowane i przesłane związkowcom z NSZZ Policjantów 7 września. 

Na jakie problemy zwracają uwagę mundurowi w ramach oddolnej inicjatywy? Po pierwsze, i najważniejsze, niezbędna jest realizacja postanowień zawartych w porozumieniu z listopada 2018 roku, ze szczególnym uwzględnieniem, jak piszą, uposażeń funkcjonariuszy oraz wynagrodzeń pracowników cywilnych resortu MSWiA. Część postulatów dotyczy oczekiwanych zmian prawnych, obejmujących naliczanie wysokości emerytury funkcjonariuszy przyjętych do służby po roku 2013 roku. Mundurowi postulują również o zmiany w schemacie wypłacania dość "młodego" jeszcze rozwiązania, czyli świadczenia motywacyjnego przyznawanego funkcjonariuszom, którzy mają za sobą co najmniej 25 lub 28,5 lat służby (odpowiednio 1500 złotych i 2500 złotych). Chodzi dokładnie o to, by przysługiwało ono już po 10 jej latach, w kwocie 500 złotych, a potem kolejne 500 złotych za każde dodatkowe 5 lat służby. Sprawę tę komentował już wiceminister MSWiA Maciej Wąsik, który informował w ramach odpowiedzi na interpelację, że prace takie na razie nie są prowadzone. I nie ruszą - co przekazał rozmowie z InfoSecurity24.pl. Sytuacja ta raczej się nie zmieni, a na pewno do momentu, aż resort przekona się jak i czy działa to świadczenie w wersji, która obowiązuje obecnie. 

Mundurowi postulują również o oparcie finansowania służb o PKB, co - ich zdaniem - wykluczy problemy budżetowe poszczególnych komórek. Pojawił się również punkt dotyczący uzależnienia kwoty bazowej "w oparciu o minimalne wynagrodzenie brutto". Co więcej, w ramach modernizacji uregulowana miałaby zostać kwestia zgody na podjęcie zajęcia zarobkowego poza służbą czy zrównania funduszu socjalnego obowiązującego w Ministerstwie Obrony Narodowej dla funkcjonariuszy służb mundurowych i służb specjalnych. Funkcjonariusze chcą również określenia maksymalnego wieku pojazdów służbowych, należących do jednostek MSWiA, na 10 lat. Na liście znalazły się również punkty odnoszące się do przejrzystego systemu szkoleń i awansów.

Mundurowi nie ograniczyli się jednak do publikacji postulatów oraz obserwowania działań podejmowanych w ich imieniu przez związkowców. W policji rozpoczął się bowiem protest, w ramach którego funkcjonariusze nie wystawiają mandatów a jedynie pouczenia. Codziennie do akcji przyłączają się kolejni funkcjonariusze. Choć związkowcy bardzo krytycznie odnoszą się do działań podejmowanych w ramach działającej na Facebooku grupy, to Rafał Jankowski, przewodniczący NSZZ Policjantów, przyznał, że akcja pouczania na pewno pomoże w rozmowach z resortem, który - nie ma co ukrywać - ma teraz sporo na głowie. A jeśli nie sprosta finansowym oczekiwaniom mundurowych 13 września, choć trudno określić jakie one dokładnie są, to będzie miał na głowie jeszcze więcej. 

Na razie przewodniczący Zarząd Główny NSZZ Policjantów ocenił, że rozmowy z MSWiA przyniosły oczekiwany efekt, choć słowa te mogły się odnosić jedynie do potwierdzenia tego, że podwyżki w ramach modernizacji będą. Natomiast Zarząd Główny NSZZ Funkcjonariuszy Straży Granicznej uznał propozycje resortu za "niezgodne z oczekiwaniami funkcjonariuszy i wymagające zwiększenia". Co więcej, oczekuje on, że wzrost uposażeń w latach 2022-2025 będzie nie mniejszy niż w latach 2017-2020, gdy trwał poprzedni program modernizacji. Takie same stanowisko zaprezentowali strażacy. Poinformowali dodatkowo, że 16 września w Warszawie zbierze się Rada Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych, która dokona oceny wyników rozmów i podejmie dalsze decyzje. Warto jednak podkreślić, że nawet jeśli związkowcy przychylnym okiem spojrzą na propozycje MSWiA, to reakcja oddolnej inicjatywy może być jednak mniej entuzjastyczna i skończyć się epidemią "psiej grypy".

Reklama
Reklama

Komentarze