Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Jak wygląda przerzut migrantów przez Polskę?

Fot. Straż Graniczna/Twitter
Fot. Straż Graniczna/Twitter

Pułkownik Arkadiusz Olejniczak z Zarządu Operacyjno-Śledczego Komendy Głównej SG podczas czwartkowej konferencji wskazał, że są dwa główne kanały wykorzystywane przez grupy przestępcze do nielegalnej imigracji. "Przede wszystkim nielegalni imigranci oczekują, że zorganizowany zostanie im przerzut do Niemiec, ewentualnie do Francji. Tam są silne diaspory społeczności syryjskiej, kurdyjskiej i czeczeńskiej. Polska traktowana jest jako kraj tranzytowy, który wykorzystywany jest dość intensywnie na odcinku granicy z Litwą i tym kanałem, jak również na odcinku z Białorusią" - wyjaśnił.

Jak zaznaczył płk Olejniczak, sposób działania osób, czy też grup przestępczych zajmujących się organizowaniem nielegalnej imigracji podlega ciągłym i nieustannym modyfikacjom. Zarówno zmienia się struktura grup przestępczych, ale też grupa zmienia swój sposób działania w zależności od różnego rodzaju czynników zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. Podkreślił, że na sposób działania grup przestępczych mają duży wpływ intensywność i skala działań prowadzonych przez służby.

"Na dzień dzisiejszy, od początku roku zatrzymano 337 organizatorów lub pomocników tylko na odcinku z Białorusią i Litwą. Dodatkowe ponad 100 osób zostało zatrzymanych wewnątrz kraju na granicy polsko-niemieckiej" - przekazał płk. Olejniczak.

W większości przypadków, jak mówił, przerzutu nielegalnych imigrantów można uznać, że miały one charakter zorganizowany z wykorzystaniem różnego rodzaju środków łączności i narzędzi. Grupy i osoby związane z tych procederem w bardzo doskonały sposób identyfikują miejsca, w których należy oczekiwać na osoby i wiedzą, w jakie miejsce te osoby mają dotrzeć. Wiedzą o tym też nielegalni imigranci.

Pułkownik zaznaczył, że z momentem wprowadzenia przepisów o stanie wyjątkowym, grupy zmieniły sposób działania. Teraz zbliżają się jedynie w pobliże strefy, gdzie rozpoczyna się stan wyjątkowy. Starają się do niej nie wjeżdżać. "Dzisiaj niejednokrotnie nielegalni imigranci muszą godzinę maszerować różnymi ścieżkami, żeby dotrzeć do miejsca docelowego" - powiedział. "Grupa wie, gdzie ma wsiąść. Samochód czeka. Na miejsce, gdzie grupa przychodzi, samochód dojeżdża w ostatnich minutach. Grupa ma kilka minut, żeby wsiąść i ruszyć" - dodał.

Organizacją przerzutu imigrantów, tłumaczył, zajmują się różne grupy społeczne. Są wśród nich zarówno obywatele Polski, jak i w dużym zakresie obywatele innych krajów: Ukrainy, Tadżykistanu, Syrii i Iraku. Ale też obywatele Niemiec oraz cudzoziemcy, którzy posiadają tytuły pobytowe w innych krajach Europy Zachodniej, przede wszystkim niemieckim. "Bo państwem docelowym jest kierunek niemiecki" - wyjaśnił płk. Olejniczak.

Wskazał też, że grupy przestępcze są nastawione na zysk. "Zysk jest w stanie osiągnąć tylko wtedy kiedy skutecznie nastąpi przerzut do miejsca docelowego. Wówczas następuje rozliczenie" - podkreślił funkcjonariusz. Podał też, że przerzut kosztuje od kilkuset do nawet tysiąca euro między odcinkiem granicy Polski z Białorusią a dotarciem do granicy niemieckiej. Ludzie zajmujący się tym procederem są też bardzo zdesperowani. "Zdarzają się próby taranowania radiowozów policji, pościgi za autami, które nie zatrzymują się do kontroli" - wyjaśnił. "Nieraz te auta oznaczone są logo różnych firm spedycyjnych" - dodał.

Płk. Olejniczak zaznaczył też, że taki sposób przewozu imigrantów jest bardzo niebezpieczny i niosący wielkie ryzyko zagrożenia życia i zdrowia tych osób. "Przewożenie w przestrzeni bagażowej 30 imigrantów w przypadku kolizji drogowej to stwarzanie zagrożenia" - powiedział. Osoby, które przewożą te osoby "bardzo często są pod wpływem środków odurzających".

PAP/IS24

Reklama
Reklama

Komentarze