- WIADOMOŚCI
Eksperci „pastwią się” nad nową aplikacją do ostrzegania. Kto jeszcze ją przetestuje?
Nowa aplikacja do ostrzegania ludności przed udostępnieniem użytkownikom przechodzi testy. Jak zapowiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński, jej możliwości sprawdzają już specjaliści z Ministerstwa Obrony Narodowej oraz NASK, a przed wdrożeniem przetestują ją także strażacy OSP i młodzieżowe drużyny strażackie.
Marcin Kierwiński w czwartek, 29 października był gościem Radia ZET. W trakcie rozmowy został zapytany o termin udostępnienia nowej aplikacji do ostrzegania ludności, przygotowywanej przez służby. Szef MSWiA potwierdził, że zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami rozwiązanie ma być gotowe do końca tego roku.
„Aplikacja będzie do końca tego roku, tak jak zapowiadałem. Ta aplikacja od strony programistycznej jest już gotowa. Teraz jest testowana” – powiedział minister.
Za sprawdzenie aplikacji odpowiadają nie tylko jej twórcy. W testy zaangażowano również specjalistów z Ministerstwa Obrony Narodowej oraz NASK, współpracującego z Ministerstwem Cyfryzacji. Jak przyznał Kierwiński, partnerzy mają przyjrzeć się rozwiązaniu. „Popastwili się” – powiedział minister, wyjaśniając, że chodzi o dokładne sprawdzenie możliwości aplikacji, jej intuicyjności i dostępnych funkcji.
Kierwiński zapowiedział, że przed udostępnieniem aplikacji chce również sprawdzić jej działanie z udziałem strażaków ochotniczych straży pożarnych oraz młodzieżowych drużyn strażackich. Celem jest przygotowanie narzędzia, które będzie dobrze służyć mieszkańcom w sytuacjach zagrożenia.
Jak będzie działać nowa aplikacja?
Aplikacja ma stanowić uzupełnienie istniejącego systemu ostrzegania ludności. Będzie umożliwiać przekazywanie informacji o zagrożeniach za pomocą powiadomień typu push, które mają zwracać uwagę użytkownika na nadchodzące niebezpieczeństwo.
Według wcześniejszych zapowiedzi w sytuacji zagrożenia aplikacja będzie mogła uruchomić w telefonie między innymi wibracje, sygnał alarmowy oraz latarkę. Takie funkcje mają pomóc w zwróceniu uwagi użytkownika na otrzymany komunikat. Korzystanie z aplikacji będzie dobrowolne. Aby otrzymywać za jej pośrednictwem powiadomienia, użytkownik będzie musiał wcześniej pobrać ją i zainstalować na swoim telefonie.
Nowe rozwiązanie nie zastąpi więc pozostałych elementów systemu ostrzegania. Ma działać obok Alertów RCB i syren alarmowych, zwiększając możliwości przekazywania informacji o niebezpieczeństwie.
Kierwiński o alertach RCB: będą wysyłane, dopóki zagrożenie będzie realne
Podczas rozmowy w Radiu ZET szef MSWiA odniósł się również do krytyki związanej z częstotliwością wysyłania Alertów RCB informujących o rosyjskich atakach powietrznych. Pojawiają się obawy, że zbyt duża liczba komunikatów może sprawić, iż odbiorcy przestaną traktować je poważnie.
Kierwiński przyznał, że rozumie głosy krytyki osób zmęczonych dużą liczbą ostrzeżeń. Podkreślił jednak, że decyzje dotyczące ich wysyłania muszą uwzględniać rzeczywistą skalę zagrożenia.
Minister zwrócił uwagę, że w ciągu czterech lub pięciu dni poprzedniego tygodnia około stu odrzutowych dronów operowało bardzo blisko polskiej granicy. Jeden z nich rozbił się w odległości czterech kilometrów od niej. Jak zaznaczył, maszyny poruszają się z prędkością od 700 do 900 km/h, a część z nich przelatuje zaledwie kilka lub kilkanaście kilometrów od granicy Polski.
„Alerty RCB będą wysyłane do momentu, kiedy to niebezpieczeństwo będzie realne” – zapewnił szef MSWiA.
Cell Broadcast i syreny alarmowe
Aplikacja do ostrzegania ludności jest tylko jednym z elementów zmian przygotowywanych przez MSWiA. Resort pracuje również nad wdrożeniem technologii Cell Broadcast, która ma umożliwiać przesyłanie komunikatów bezpośrednio na telefony znajdujące się na określonym obszarze.
Zgodnie z zapowiedzią Kierwińskiego system ma zostać uruchomiony w przyszłym roku, prawdopodobnie pod koniec sierpnia lub na początku września. Technologia będzie działać niezależnie od tego, czy użytkownik ma zainstalowaną aplikację. Ma być wykorzystywana przede wszystkim w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia, a jej wdrożenie jest przygotowywane we współpracy z operatorami telefonii komórkowej.
Równolegle MSWiA współpracuje z Ministerstwem Cyfryzacji nad przeniesieniem części komunikatów dotyczących zagrożeń do aplikacji mObywatel. Trwają również prace nad modernizacją systemu syren alarmowych, który ma umożliwiać zdalne uruchamianie połączonych ze sobą urządzeń.
Jak podkreślił minister, celem jest stworzenie nowoczesnego i skutecznego systemu ostrzegania ludności. Jako przykład dobrych rozwiązań wskazał Finlandię, która jest uznawana za wzór w zakresie ochrony ludności, obrony cywilnej i ostrzegania przed zagrożeniami.
Nowa aplikacja ma być dostępna do końca 2026 roku, natomiast wdrożenie Cell Broadcast zaplanowano na przyszły rok. Oba rozwiązania mają wzmocnić system informowania mieszkańców o niebezpieczeństwach i uzupełnić dotychczas wykorzystywane narzędzia ostrzegania.




