Najnowsze śmigłowce Mi-38 dla rosyjskich ratowników

27 lipca 2021, 08:39
Mi-38T Rosja
Fot. Russian Helicopters

Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Federacji Rosyjskiej zamówiło 9 nowych śmigłowców poszukiwawczo-ratowniczych Mi-38. Maszyny są cięższe i mają większy zasięg niż Mi-8, które obecnie znajdują się w służbie. Dostosowano je do eksploatacji w Arktyce, w tym również do lądowania na lodołamaczach atomowych. Kontrakt, którego wartości nie podano, został zawarty podczas wystawy lotniczej MAKS-2021 w Moskwie.  

Umowa to element realizowanej na podstawie zatwierdzonego przez prezydenta Putina programu modernizacji i doposażenia do 2030 roku służb podległych Ministerstwu ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. Zakup śmigłowców jest skoordynowany z prowadzonymi obecnie pracami mającymi na celu utworzenie na dalekiej północy sieci stacji poszukiwawczo-ratowniczych. Pierwsza z nich ma zostać uruchomiona do 2023 roku, co zbiega się z planowanym rozpoczęciem dostaw nowych maszyn.

Mi-38 to nowoczesna konstrukcja oparta na sprawdzonej konfiguracji z sześciołopatowym, kompozytowym wirnikiem głównym i śmigłem ogonowym w układzie "X", podobnie jak w Mi-171. Masa startowa śmigłowca przekracza 15,6 tony, co pozwala na przewóz do 30 osób, 5 ton ładunku wewnątrz lub 6 ton na zewnętrznym podwieszeniu. Zasięg z ładunkiem 5 ton wynosi ponad 660 km, a zasięg maksymalny bez zbiorników dodatkowych to 900 km. Prędkość przelotowa sięga 285 km/h. Cyfrowa awionika, nowe systemy nawigacji i pozycjonowania zapewnia możliwość działania w każdych warunkach pogodowych oraz użycie gogli NVG.

Śmigłowce Mi-38 w operacjach ratowniczych uzupełnią dostarczane od kilku lat śmigłowce Mi-8AMTSz-WA, czyli specjalny arktyczny wariant opracowany m.in. na potrzeby Floty Północnej. Brak jest szczegółowych informacji o wyposażeniu Mi-38 dla Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, jednak z pewnością obejmie ono głowice optoelektroniczne z termowizją, wyciągarki i dodatkowe źródła zasilania, jak również poprawiony system ogrzewania. Maszyny będą mogły operować nie tylko z lądu, ale również z pokładu lodołamaczy należących do państwowego operatora Rosatomfłot. Jednym z zadań będzie zabezpieczenie tak zwanego Szlaku Północnego, którego znaczenie dla Rosji na poziomie strategicznym i gospodarczym stale rośnie.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 42
Żołnierz
piątek, 30 lipca 2021, 01:48

Piękny, duży i praktyczny. Przydałby się nam taki.

WOT
niedziela, 1 sierpnia 2021, 14:34

Brzydki,ruski badziew..

Lotnik
niedziela, 1 sierpnia 2021, 08:18

awaryjny, brzydki, badziew, nawet rosyjska armia go nie chce

asd
niedziela, 1 sierpnia 2021, 13:24

To czy awaryjny to sie dopiero okaże, na razie to skąd niby możesz o tym wiedzieć?

I tak sami umacniamy polską biedę i zacofanie
czwartek, 29 lipca 2021, 19:48

Mi-38 jest odpowiednikiem Caracala i jako helikopter klasy Caracala brakuje tylko wojsku w ilości co najmniej 50 sztuk. Powinniśmy jednak raczej wrócić do idei produkcji Caracala H225M, a w programie Perkoz wybrać H145M Airbusa z możliwie dużą i rosnącą produkcją w Polsce. Być może H225M i H145M mają jakieś identyczne części. H145M transportuje 6 żołnierzy z wyposażeniem osobistym, albo 3800 kg, czyli więcej niż AW102 lub Black Hawk. H145M to lekki helikopter uzupełniający Caracala i platforma dla dowolnego zastosowania: medyczne, punkt dowodzenia, atak, atak kierowaną chmurą dronów, transport specjalsów, dostawczy, morski itp. itd. Jego pięć łopatek można łatwo złożyć, by nie wystawały poza zarys kadłuba i np. łatwiej przechowywać w hangarze okrętu. Nie odrzucam od razu, na ślepo, rosyjskiego sprzętu, ale w przypadku sprzętu wojskowego wszystko przemawia za sprzętem z UE/NATO. Szczególnie H145M atakujący chmurą dronów jest kuszącą ideą. A produkcja helikopterów Airbusa w Polsce przyspieszyłaby wychodzenie z zacofania, wzrost dobrobytu i stawanie się częścią Zachodniej UE.

Resplandor
sobota, 31 lipca 2021, 07:50

To nie pomysł a aberracja. Przypomnę, że w Polsce już są dwa koncerny produkujące helikoptery. Całe szczęście dla nas, że H225M u nas to już historia, która nie ma jakichkolwiek szans na reaktywację. Caracal konstrukcyjnie osadzony jest w koncepcjach wiropłatów z początku lat ... 60! W pełni rozumiem, że przeszedł metamorfozy ale nawet najnowocześniejszy osprzęt nie pozbawi go wad, których wyeliminować się już po prostu nie da. Próba szukania na siłę mianownika w postaci "jakichś identycznych części" w tym wypadku jest bezcelowa. Może niewielu ma tego świadomość ale zapisy wymagań w ówczesnym postępowaniu były wręcz szkodliwe dla naszej armii. Wielokrotnie na tym forum pojawiały się "miażdżące" opinie nt. przydatności bojowej militarnych wersji cywilnych maszyn. Nie zmienia to jednak faktu, że w mojej ocenie koncentracja modernizacyjna (de facto wymiana) powinna nastąpić w klasie maszyn o lżejszej masie startowej (~ jedna drużyna). Ostatnie analizy oparte o najnowsze doświadczenia potwierdzają również, że liczniejsze acz mniejsze maszyny w radykalnie niższym stopniu narażają na straty żołnierzy podczas operowania w strefie walk.

zamiast chrzanić
sobota, 31 lipca 2021, 18:05

Wymień jedną "wadę" którą mają śmigłowce jak Mi-17 albo Caracal w stosunku do nowszych konstrukcji. Wyczuwam kanapowego eksperta z piwem w ręku, który udaje że ma pojęcie o budowie śmigłowców.

Smok Miluś
niedziela, 1 sierpnia 2021, 14:37

Wysoko osadzony środek ciężkości w Karaczanie.A Mil jak spada to szansę na przeżycie są bliskie zeru z względu na zabytkową strukturę kadłuba.

easyrider
niedziela, 1 sierpnia 2021, 10:12

Zamiast ogólnikowo oceniać, może napisz co konkretnie negujesz w opinii Resplandora? Bo pisząc o kanapie i piwie nasuwa się skojarzenie, że odnosisz się do siebie.

czekam na dowody
niedziela, 1 sierpnia 2021, 22:13

Neguję wszystkie opinie, bo nie interesują mnie opinie. Jak się twierdzi że coś jest lepsze od czegoś, to wypada napisać w jaki sposób i jakie fakty na to wskazują, bo stwierdzenie że starsze jest gorsze bo nowe jest lepsze, jest stwierdzeniem idiotycznym.

Rain Harper
środa, 28 lipca 2021, 23:40

Ruskie czy nie ruskie - mają ratować życie. Dobra decyzja, mam nadzieję że funduszy wystarczy.

ppp
czwartek, 29 lipca 2021, 23:26

Caracal to bardziej odpowiednik Mi-17 (Mi-171) jednak mniej uniwersalny . Nie będzie w stanie pobić popularnością śmigłowców z rodziny Mi-8/17 .

Davien
piątek, 30 lipca 2021, 09:47

Caracal ma akurat wiekszy udżwig od Mi-38, choc istotnie mi-38 nie ejst jego odpowiednikiem , to juz praktycznie cięzki smiglowiec

lol
sobota, 31 lipca 2021, 18:07

U caracala udźwig jest mniejszy o 300kg lub 2 osoby desantu, czy ty jesteś uczulony na fakty? Dostałbyś wstrząsu jakbys chociaż raz powiedział prawdę? Po co kłamać, jeśli sprawdzenie tego zajmuje minutę. Jesteś enigmą

Resplandor
sobota, 31 lipca 2021, 08:06

... większy udźwig?

Gnom
piątek, 30 lipca 2021, 13:11

Ciekawa koncepcja. Śmigło z porównywalna masą użyteczną do udźwigu Mi-38 ma od niego mniejszy udźwig. Znów twoje 5,5 tony, jednak poczytaj cos oprócz prostej reklamówki.

Urko
środa, 28 lipca 2021, 00:52

Zachodni wygląd, zachodnie wyposażenie i zachodnia cena. Wątpliwa sprawa, by ten produkt został hitem eksportowym... ;)

Tom
środa, 28 lipca 2021, 22:32

Wygląd to średnio zachodni

czwartek, 29 lipca 2021, 14:13

Serio?

Beryl
czwartek, 29 lipca 2021, 18:31

Przypomina chińską mydelniczkę

sobota, 31 lipca 2021, 03:30

Może włoską?

niedziela, 1 sierpnia 2021, 08:19

chciałbyś

Błech
wtorek, 27 lipca 2021, 18:43

Mi-38 "Paskud"

Tweets InfoSecurity24