Służby Mundurowe

Zarzuty dla Łotysza, który kierował dronem nad Belwederem

Funkcjonariusze BOR podczas szczytu NATO. Fot. Biuro Ochrony Rządu/Facebook
Funkcjonariusze BOR podczas szczytu NATO. Fot. Biuro Ochrony Rządu/Facebook

Obywatel Łotwy, który kierował dronem nad Belwederem usłyszał zarzuty prokuratorskie. W ubiegłym tygodniu został on zatrzymany przez Biuro Ochrony Rządu.

"Postawiono zarzuty z prawa lotniczego, dotyczące umyślnego kierowania dronem w strefie ochronnej lotniska bez wymaganej zgody" - powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury Michał Dziekański. . Kierujący dronem Łotysz, któremu postawiono zarzuty, został zwolniony, a w dwie towarzyszące mu Rosjanki zeznawały w tej sprawie jako świadkowie - wyjaśnił prokurator. 

O dronie poinformowało w sobotę Biuro Ochrony Rządu. Funkcjonariusze najpierw zauważyli drona latającego nad Belwederem, potem zlokalizowali jego operatora w parku, zatrzymali go i wylegitymowali. Okazało się, że jest obywatelem Łotwy, towarzyszyły mu dwie Rosjanki.

Czytaj więcej: US Army przeciwko rosyjskim dronom. Eksperymentalne transportery już w Europie

Wykorzystanie bezzałogowych systemów latających, w tym cywilnych konstrukcji komercyjnych niesie ze sobą również zagrożenia. W strefach konfliktów zbrojnych proste drony są używane przez organizacje terrorystyczne nie tylko do rozpoznania, ale też do dokonywania ataków. Podobnego niebezpieczeństwa nie da się do końca wykluczyć również w innych miejscach. Inne zagrożenie wiąże się z możliwością kolizji małych dronów z samolotami pasażerskimi.

Czytaj więcej: Bezzałogowce na celowniku - jak przeciwdziałać zagrożeniom?

Jak informował w poniedziałek rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn te trzy osoby zatrzymano. "W związku z ustawowymi obowiązkami do sprawy włączyła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. ABW w sobotę i niedzielę prowadziła czynności z zatrzymanymi osobami" - podał, nie ujawniając jednak szczegółów.

Dodał, że materiały zebrane przez ABW zostały w poniedziałek wysłane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. "Ewentualne dalsze decyzje w tej sprawie zależą obecnie od śledczych" - zaznaczył w poniedziałek rzecznik ministra.

To nie pierwszy incydent tego typu. We wrzesień 2016 r. dron sterowany przez obywatela Rosji latał w okolicach kancelarii premiera. Sprawą również zajęła się ABW. Rosjanin Iwan K. usłyszał zarzut używania drona w tzw. strefie kontrolowanej w rejonie al. Ujazdowskich i ul. Bagateli bez zgody Państwowej Agencji Żeglugi Powietrznej i Biura Ochrony Rządu. Śledztwo nadal trwa. 

JP/PAP

Komentarze