Za Granicą

Prezes Motor Sicz przemycał silniki do Rosji?

Motor Sich
Hala zakładów Motor Sicz
Fot. J. Sabak

Jak wynika z materiałów opublikowanych przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), aresztowany 22 października Wiaczesław Bogusłajew, honorowy prezes firmy Motor Sicz i były deputowany do parlamentu Ukrainy, dostarczał silniki lotnicze do Rosji również po 24 lutego 2022 roku. Na tej podstawie został oskarżony o zdradę.

83-letni Wiaczesław Bogusłajew jest jednym z najbogatszych ukraińskich oligarchów, zaangażowanym od dziesięcioleci w przemysł lotniczy. Przede wszystkim w kierowanie spółką Motor Sicz, będąca jednym z największych na świecie producentów silników lotniczych, oraz zakładem remontowym. Przez cztery kadencje reprezentował Zaporoże w Radzie Najwyższej Ukrainy, gdzie zasiadał m.in. w komisji ds. bezpieczeństwa i obrony. Jednocześnie, jak informuje Radio Swoboda, od 2000 roku posiadał rosyjski paszport i numer płatnika podatkowego zarejestrowany w Federacji Rosyjskiej.

W przestrzeni publicznej od lat pojawiały się oskarżenia o prorosyjskie poglądy oraz zarzuty dotyczące sprzedaży dla rosyjskiej armii silników lotniczych pomimo embarga. Miały do tego służyć firmy działające m.in. na Bałkanach i w republikach graniczących z Rosją. Spore wątpliwości wzbudzała też transakcja, dzięki której - z pominięciem ukraińskiego prawa - Bogusłajew zbył swoje większościowe udziały chińskiemu koncernowi Skyrizon Aircraft Holdings Limited. Transakcja została ostatecznie zablokowana przez władze Ukrainy, m. in. w związku z naciskami ze strony USA. Amerykanie byli zaniepokojeni możliwością uzyskania przez Pekin dostępu do technologii silnikowych. Obecnie jedną z największych słabości chińskich konstrukcji lotniczych są właśnie niskie osiągi jednostek napędowych.

YouTube cover video

Ostatecznie, w marcu ubiegłego roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zatwierdził rozporządzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony "w sprawie pilnych działań w celu ochrony interesów narodowych państwa w dziedzinie budowy silników lotniczych", czyli - jak zwykły pisać media - "nacjonalizacji spółki Motor Sicz". Pozwoliło to władzom ukraińskim na odzyskanie kontroli nad spółką, dostarczającą ukraińskim siłom zbrojnym nie tylko silniki, ale też rozwiązania z zakresu konstrukcji śmigłowców, w tym remontów i projektów modernizacyjnych.

Zakłady z Zaporoża opracowały nie tylko nowoczesną, cyfrową awionikę czy wyrzutnie rakiet dla śmigłowców Mi-8 i Mi-2, ale też pracują od lat nad stworzeniem w pełni własnej konstrukcji śmigłowca. Co równie istotne, wytwarzane w niej silniki są dostarczane do napędu ukraińskich śmigłowców i samolotów transportowych, ale też - w ramach współpracy dwustronnej - bezzałogowców tureckiej firmy Bayraktar. Motor Sicz jest więc bardzo istotną spółką dla bezpieczeństwa kraju oraz rozwoju przemysłu lotniczego.

Wiaczesław Bogusłajew
Fot. Motor Sicz

Jak wynika z nagrań opublikowanych przez SBU, Wiaczesław Bogusłajew w ostatnich miesiącach, korzystając ze swoich możliwości i kontaktów, miał być zaangażowany w dostawy silników produkowanych przez Motor Sicz do Rosji, gdzie trafiały one do śmigłowców wojskowych. Mowa jest m.in. o maszynach szturmowych Mi-35, Mi-28 i Ka-52, ale też o najcięższych śmigłowcach transportowych Mi-26. Jest to istotne nie tylko ze względu na użycie tych maszyn w działaniach wojennych na terytorium Ukrainy, ale również dlatego, że Rosjanie nie są w stanie produkować dostatecznej liczby silników we własnym zakresie. Przed wybuchem wojny w 2014 roku zakłady Motor Sicz dostarczały zdecydowaną większość silników dla śmigłowców sprzedawanych przez koncern Russian Helicopters zarówno armii rosyjskiej jak też użytkownikom zagranicznym.

Korzystając z firm i kontaktów w Rosji, ale też z sieci firm-przykrywek Bogusłajew miał dostarczać do Federacji Rosyjskiej części zamienne i kompletne silniki przeznaczone dla wojska. Kanały przerzutowe obejmowały firmy działające w Czarnogórze, Bośni, Kazachstanie i Kirgistanie, które dostarczały sprzęt Rosjanom.

Nagrania opublikowane przez SBU stanowią trudny do podważenia dowód, tym bardziej, że pochodzą one m.in. z lutego i marca 2022 roku oraz z późniejszych okresów. W rozmowach, honorowy prezes spółki Motor Sicz, żali się swojemu rosyjskiemu rozmówcy m.in. na pociski Iskander, które spadły na zakład powodując straty i zakłócenia w produkcji. W innej rozmowie ustala szczegóły przemytu silników i kanały przerzutowe. Nie ukrywał też, że może dostarczyć agresorowi znaczną liczbę silników - więcej, niż to na ile opiewało pierwotne zamówienie.

W świetle tych nagrań trudno jest podważyć zarzuty, jakie ciążą na Wiaczesławie Bogusłajewie, szczególnie, iż zdaniem ukraińskich mediów zbieżne są one z jego prorosyjskimi poglądami. Nie powinno to szczególnie dziwić, z uwagi na fakt, że Rosja była bardzo długo głównym odbiorcą silników produkowanych przez Motor Sicz.

Komentarze