Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Antychryst w sutannie”. Jak wywiad Rosji uderzył w patriarchę Konstantynopola

Służba Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej (SWR) opublikowała oświadczenie, w którym Patriarcha Ekumeniczny Bartłomiej został określony jako „antychryst w sutannie”, „diabeł w ciele” i „fałszywy prorok”. Jak podają media, komunikat miał formę i język właściwy raczej operacji informacyjnej niż stanowisku instytucji państwowej. Pojawiły się w nim cytaty biblijne, obrazy apokaliptyczne oraz bezpośrednie oskarżenia o współpracę z brytyjskimi służbami wywiadowczymi. Ten moment jest kluczowy, ponieważ – jak zauważa ModernDiplomacy.eu – zmiana głównego aktora oznacza zmianę kategorii konfliktu. Spór, który dotąd funkcjonował głównie w przestrzeni kanonicznej i dyplomacji kościelnej, został przejęty przez aparat państwowy i przeniesiony do logiki bezpieczeństwa.

Autor. Pixabay.com

Geneza obecnej eskalacji sięga roku 2018, kiedy Patriarchat Ekumeniczny Konstantynopola przyznał autokefalię Kościołowi Prawosławnemu Ukrainy. Jak zwraca uwagę OrthodoxObserver.org, od tego momentu Konstantynopol stał się celem niezliczonych ataków ze strony środowisk kościelnych i politycznych w Federacji Rosyjskiej. Według Ekathimerini.com oraz Neos Kosmos Rosja uznała tę decyzję za podważenie jej historycznej roli i uderzenie w rosyjską strefę wpływów religijnych. Skutek był jednoznaczny: Rosyjski Kościół Prawosławny utracił monopol jurysdykcyjny na Ukrainie, a państwo rosyjskie straciło jedno z kluczowych narzędzi oddziaływania politycznego. Od tego momentu spór przestał być wyłącznie teologiczny, a zaczął nabierać charakteru strategicznego.

Reklama

Sprzężenie Cerkwi z aparatem państwowym

Po 2018 roku nastąpiła wyraźna zmiana funkcji Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, polegająca na jego systematycznym włączaniu w aparat ideologiczny państwa. Jak pisze The Economist, Cerkiew została przekształcona w jeden z filarów narracji o „rosyjskim świecie” (Russkij Mir), a patriarcha Cyryl zaczął pełnić rolę centralnego legitymizatora polityki Kremla, w tym agresji przeciwko Ukrainie. Według Financial Times po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji w 2022 roku Cyryl otwarcie błogosławił działania wojenne, przedstawiając je w kategoriach obrony „cywilizacji rosyjskiej” i „tradycyjnych wartości”, co jednoznacznie włączało instytucję kościelną w propagandowy wysiłek państwa.

Ten proces ma charakter strukturalny, a nie wyłącznie personalny. Zdaniem Atlantic Council Rosyjski Kościół Prawosławny jest integralną częścią „ekosystemu wpływu” Federacji Rosyjskiej, w którym narzędzia religijne, kulturowe i informacyjne – jak wielokrotnie opisywano na łamach InfoSecurity24.pl – są koordynowane z działaniami aparatu bezpieczeństwa, w tym FSB, GRU i SWR. Podobnie ocenia to European Council on Foreign Relations, wskazując, że Cerkiew pełni funkcję kanału soft power, infrastruktury wpływu w diasporach oraz przykrycia dla operacji informacyjnych, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach.

Jak podaje The New York Times, władze rosyjskie konsekwentnie wykorzystują język religijny do sakralizacji celów państwowych, a wystąpienia patriarchy Cyryla coraz częściej pokrywają się z kluczowymi liniami propagandowymi Kremla. Z kolei Reuters zwraca uwagę, że rosyjskie władze traktują Cerkiew jako „partnera strategicznego” w kształtowaniu postaw społecznych wobec wojny i Zachodu. Według BBC przekaz Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego po 2022 roku niemal w pełni zsynchronizował się z narracją państwową, w której konflikt przedstawiany jest jako walka egzystencjalna, a nie spór polityczny.

Znaczące jest również stanowisko instytucji badawczych zajmujących się bezpieczeństwem. Zdaniem Institute for the Study of War Rosyjski Kościół Prawosławny odgrywa rolę nośnika ideologii wojennej i elementu mobilizacji społecznej, wspierając wysiłek państwa w sferze informacyjnej. Jamestown Foundation podkreśla, że Cerkiew jest wykorzystywana jako narzędzie wpływu w państwach byłego ZSRR oraz w diasporach, co zbiega się z interesami rosyjskich służb specjalnych.

Reklama

Z tej racji – jak zauważa ModernDiplomacy.eu – nastąpiła jakościowa zmiana: religia przestała być autonomiczną sferą życia społecznego, a stała się elementem infrastruktury państwowej, włączonym w mechanizm projekcji siły, wpływu i legitymizacji. To oznacza, że działania przeciwko Patriarchatowi Ekumenicznemu nie są już wyłącznie polemiką kościelną, lecz należy je odczytywać jako obronę narzędzia wpływu. Gdy Konstantynopol poprzez decyzje o autokefalii i wsparcie dla niezależności Kościołów lokalnych osłabia pozycję Moskwy, reakcja nie dotyczy jedynie doktryny czy kanonów, ale uderza w element systemu państwowego.

W tej logice – jak podkreśla European Council on Foreign Relations – atak na Patriarchę Ekumenicznego Bartłomieja nie jest reakcją emocjonalną ani incydentalną, lecz wynika z postrzegania Konstantynopola jako aktora, który realnie podważa rosyjską architekturę wpływu. Zdaniem Atlantic Council właśnie dlatego do konfliktu włączono aparat wywiadowczy – gdy narzędzie ideologiczne jest zagrożone, państwo sięga po instrumenty bezpieczeństwa.

Realna erozja wpływów – Ukraina, Bałtyk, Bałkany

Kolejne lata przyniosły Rosji dalsze straty. Jak podaje ukraińska SBU, a relacjonują m.in. BBC, Reuters i The New York Times, od 2022 roku zatrzymano dziesiątki duchownych Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego pod zarzutami współpracy z rosyjskimi służbami. Według Reuters sprawa Ławry Kijowsko-Peczerskiej pokazała, że struktury cerkiewne były wykorzystywane do działalności prorosyjskiej i informacyjnej.

Równolegle – jak podaje Estonian Public Broadcasting – Estonia w 2025 roku przyjęła ustawę ograniczającą wpływ zagranicznych struktur na Kościoły, a prezydent skierował ją do kontroli konstytucyjnej. Według ModernDiplomacy.eu Moskwa odebrała te działania jako zagrożenie dla swojej infrastruktury wpływu w regionie bałtyckim.

Na Bałkanach – jak informują Balkan Insight oraz Radio Free Europe – rosyjskie sieci wpływu oparte na środowiskach cerkiewnych w Serbii i Czarnogórze również są coraz częściej kwestionowane. Skutek jest systemowy. Przestrzeń, w której Rosja mogła wykorzystywać prawosławie jako narzędzie polityczne i operacyjne, zaczęła się wyraźnie kurczyć.

Przejęcie konfliktu przez służby specjalne

W tym kontekście należy odczytywać komunikat SWR z 12 stycznia 2026 roku, w którym Patriarcha Bartłomiej został oskarżony o „rozczłonkowanie prawosławnej Ukrainy”, plan „wyparcia rosyjskiego prawosławia z państw bałtyckich”, współpracę z „brytyjskimi służbami specjalnymi” oraz zamiar przyznania autokefalii Czarnogórskiemu Kościołowi Prawosławnemu w celu „uderzenia w szczególnie uparty Serbski Kościół Prawosławny”. Jak podaje Hürriyet Daily News, w komunikacie wprost pojawia się oskarżenie o współpracę z MI6. Według GreekReporter.com i Ekathimerini.com jest to bezprecedensowy przykład, w którym służba wywiadowcza wchodzi w rolę aktora w sporze religijnym. Zdaniem ModernDiplomacy.eu oznacza to formalne przeniesienie konfliktu do sfery operacji informacyjnych i bezpieczeństwa państwowego.

Reklama

Szczególną uwagę zwraca też język użyty przez SWR. Mamy do czynienia z „teologizacją służb specjalnych”, czyli świadomym użyciem słownictwa religijnego do celów politycznych. Ten zabieg spełnia kilka funkcji jednocześnie. Mobilizuje wewnętrzną opinię publiczną, polaryzuje przestrzeń międzynarodową i delegitymizuje przeciwnika.

Jak pisze The Times, władze Rosji coraz częściej przedstawiają konflikt z Zachodem w kategoriach quasi-religijnych, jako walkę z „satanizmem”. W tym kontekście określenie Bartłomieja jako „antychrysta” nie jest emocjonalnym wybrykiem, lecz elementem szerszej strategii narracyjnej. Przeciwnik zostaje przedstawiony nie jako partner do sporu, lecz jako zagrożenie egzystencjalne, z którym się nie negocjuje.

Odpowiedź Konstantynopola i odmowa eskalacji

13 stycznia 2026 roku Patriarchat Ekumeniczny Konstantynopola opublikował krótkie oświadczenie. Jak podają OrthodoxObserver.org oraz Neos Kosmos, Patriarchat wyraził „głęboki smutek”, nazwał oskarżenia „wyimaginowanymi scenariuszami”, „fałszywymi wiadomościami” i „obelgami propagandystów”, podkreślając jednocześnie, że atak pochodzi „tym razem od agencji państwowych” Rosji.

Wynika z tego, że Konstantynopol nie wchodzi w polemikę teologiczną ani polityczną, lecz wskazuje autora i kwalifikuje działanie jako operację państwową. Odmowa symetrycznej eskalacji jest świadomą strategią deeskalacyjną.

Zestawienie kolejnych wydarzeń pozwala uchwycić spójny mechanizm eskalacji, w którym każdy etap wynika logicznie z poprzedniego. Decyzja Patriarchatu Ekumenicznego z 2018 roku o przyznaniu autokefalii Kościołowi Prawosławnemu Ukrainy doprowadziła do utraty przez Rosję monopolu jurysdykcyjnego na tym obszarze, a tym samym do osłabienia jednego z kluczowych narzędzi rosyjskiego wpływu. W odpowiedzi nastąpiło dalsze sprzężenie Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego z aparatem państwowym, w wyniku czego religia została włączona w strategię polityczną władz Rosji jako element infrastruktury ideologicznej.

Kolejne lata przyniosły pogłębianie się tego procesu w warunkach realnej erozji wpływów – zarówno na Ukrainie, jak i w państwach bałtyckich oraz na Bałkanach – gdzie rządy i wspólnoty kościelne zaczęły dystansować się od Moskwy. Wraz z kurczeniem się przestrzeni oddziaływania Cerkwi jako narzędzia politycznego do konfliktu został włączony aparat państwowy w postaci SWR, co oznaczało przejęcie sporu przez logikę operacji informacyjnych i bezpieczeństwa.

Charakterystyczne użycie języka teologicznego przez SWR – odwołania do „Antychrysta”, „diabła” i „fałszywych proroków” – nie było przypadkowe, lecz miało na celu jednoczesną mobilizację wewnętrzną, skrajną polaryzację przekazu oraz delegitymizację przeciwnika. Odpowiedź Patriarchatu Ekumenicznego, polegająca na jednoznacznym wskazaniu państwowego charakteru ataku i odmowie wejścia w symetryczną eskalację, domknęła ten łańcuch zdarzeń, przenosząc interpretację konfliktu z poziomu teologii na poziom relacji państwo–państwo.

Stąd też nasuwa się wniosek, że atak SWR na Patriarchę Ekumenicznego nie jest anomalią ani emocjonalnym ekscesem, lecz logiczną konsekwencją procesu, w którym rosyjskie państwo – tracąc wpływy religijne w swojej tradycyjnej strefie oddziaływania – uruchamia aparat wywiadowczy w celu ich obrony. Nie jest to zatem spór o kanony ani konflikt osobowości. Jest to operacja służb specjalnych FR prowadzona w języku religii.

Reklama
Reklama