Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Firehawki dla polskich strażaków? MON rozważa zakup śmigłowców gaśniczych

Czeski Śmigłowiec Sikorsky FIREHAWK®
Czeski Śmigłowiec Sikorsky FIREHAWK®
Autor. Lockheed Martin

Policyjne Black Hawki i samoloty operujące na zlecenie Lasów Państwowych – to dziś podstawowe wsparcie z powietrza, z którego korzystają strażacy podczas walki z dużymi pożarami. Wkrótce jednak mogą dołączyć do nich nowe maszyny. Ministerstwo Obrony Narodowej rozważa bowiem zakup śmigłowców S-70 Firehawk przeznaczonych do gaszenia pożarów. „Takie śmigłowce z pewnością wzmocniłyby zdolności Straży Pożarnej i Lasów Państwowych, ale też możliwe, że trafią do polskiej armii” – ocenił wiceszef MON Paweł Bejda.

O tym, że Ministerstwo Obrony Narodowej rozważa pozyskanie śmigłowców S-70 Firehawk do gaszenia pożarów powiedział wiceszef MON Paweł Bejda, odpowiadając w Sejmie na pytania posłów dotyczące przyszłości Polskich Zakładów Lotniczych w Mielcu. „W Ministerstwie Obrony Narodowej rozważamy również nowe kierunki. Pierwszy związany jest z wykorzystaniem śmigłowców do gaszenia pożarów. Reagujemy w ten sposób na zmiany klimatu i rosnące zagrożenia spowodowane przez ten żywioł” – zaznaczył wiceszef MON Paweł Bejda.

Jak przekazał, resort obrony planuje rozmowy z innymi ministerstwami w sprawie pozyskania od PZL Mielec śmigłowców S-70 Firehawk, czyli wersji Black Hawka przystosowanej do gaszenia pożarów. „Planujemy w tej sprawie przeprowadzić rozmowy międzyresortowe m.in. z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwem Infrastruktury, których celem będzie pozyskanie od PZL Mielec śmigłowców S-70 Firehawk, a więc w wersjach do gaszenia pożarów. Takie śmigłowce z pewnością wzmocniłyby zdolności straży pożarnej i Lasów Państwowych, ale też możliwe, że trafią do polskiej armii” – podkreślił Bejda.

Reklama

„To samo dotyczy śmigłowców Black Hawk w wersji MedEvac, czyli do ewakuacji medycznej. (…) Jeśli wojsko uzna, że zarówno S-70 Firehawk, jak i S-70 MedEvac są wojsku potrzebne, będziemy poszukiwać sposobów, aby je jak najszybciej pozyskać od PZL Mielec. Wszystko oczywiście jest uzależnione od procesu planistycznego w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego, który generuje te potrzeby” – dodał wiceszef MON.

Jak wygląda dziś gaszenie pożarów z powietrza?

Pomysł Ministerstwa Obrony Narodowej oznaczałby wzmocnienie systemu, który dziś opiera się na współdziałaniu kilku służb i podmiotów. Państwowa Straż Pożarna nie dysponuje bowiem własną flotą statków powietrznych przeznaczonych do gaszenia pożarów wielkopowierzchniowych. Co istotne, od lat sama formacja wskazuje, że własna flota im nie jest potrzebna, wskazując m.in. na dodatkowe koszty z nią związne. W związku z tym w działaniach z powietrza korzysta m.in. ze wsparcia Lotnictwa Policji oraz floty zakontraktowanej przez Lasy Państwowe.

Istotnym elementem tego systemu są policyjne śmigłowce. Lotnictwo Policji dysponuje obecnie 14 maszynami, wśród których znajduje się pięć wielozadaniowych S-70i Black Hawk wykorzystywanych również podczas operacji gaśniczych.

Trzy pierwsze Black Hawki zostały zakupione i dostarczone polskiej Policji na przełomie 2018 i 2019 roku. Kolejne dwie maszyny zakontraktowano z myślą o współdziałaniu ze Strażą Pożarną. Czwarty Black Hawk wszedł do służby w grudniu 2023 roku, natomiast piąty został przekazany Policji w zakładach w Mielcu na początku grudnia 2024 roku.

Warto w tym miejscu wskazać, że loty gaśnicze mają charakter współdziałania Policji i PSP. Za sterami śmigłowca zasiadają policyjni piloci, natomiast na pokładzie znajduje się strażak-koordynator z PSP. Odpowiada on za namierzanie ognisk pożaru, utrzymywanie łączności z dowódcą akcji na ziemi oraz wskazanie momentu zrzutu wody.

Do działań wykorzystywane są podwieszane zbiorniki na wodę o pojemności 1500 albo 3000 litrów. Większe zasobniki były wykorzystywane m.in. podczas ubiegłorocznych akcji gaśniczych w parkach narodowych.

Drugim elementem systemu są samoloty operujące na zlecenie Lasów Państwowych. Szczególne znaczenie mają tutaj PZL M18 Dromader, wykorzystywane do zrzutów wody. Ich zadaniem jest m.in. spowolnienie rozprzestrzeniania się pożaru.

Przy dużych pożarach oba elementy systemu mogą działać równolegle. Samoloty wykonują zrzuty, ograniczając tempo rozprzestrzeniania się ognia, podczas gdy policyjne Black Hawki mogą prowadzić bardziej precyzyjne działania w miejscach niedostępnych dla strażaków.

Firehawki już produkują dla Czechów

Jeśli pomysł resortu obrony narodowej zostanie zrealizowany, potencjalne polskie śmigłowce miałyby powstać w PZL Mielec. A warto przypomnić, że to właśnie tam rozpoczęła się już produkcja pierwszych w Europie S-70 Firehawk.

W połowie lipca 2026 roku informowaliśmy, że PZL Mielec rozpoczęły produkcję dwóch takich maszyn dla czeskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Śmigłowce mają stworzyć pierwszą w Europie operacyjną flotę Firehawk i zostać włączone do europejskiej puli rescEU.

Firehawk to specjalistyczny wariant Black Hawka przeznaczony m.in. do prowadzenia działań gaśniczych. Czeskie maszyny mają być wyposażone w zbiorniki na wodę o pojemności 3785 litrów, chowany przewód do poboru wody oraz systemy umożliwiające prowadzenie operacji z wykorzystaniem noktowizji.

Włączenie czeskich Firehawków do puli rescEU ma z kolei pozwolić na ich wykorzystanie nie tylko na terenie Czech, ale także poza ich granicami – w odpowiedzi na pożary roślinności i inne sytuacje kryzysowe.

Na razie jednak zakup Firehawków przez Polskę pozostaje na etapie rozważań. O tym, czy maszyny do gaszenia pożarów rzeczywiście trafią do polskiej armii, zdecyduje proces planistyczny w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego. Gdyby tak się stało, Firehawki mogłyby znacząco wzmocnić obecny system gaszenia pożarów z powietrza, działając ramię w ramię z policyjnymi Black Hawkami oraz Dromaderami wykorzystywanymi przez Lasy Państwowe. Co dodatkowo ważne, nowe maszyny mogłby być wykorzystywane również do gaszenia pożarów w całej Unii Europejskiej.

Reklama
Reklama