Służby Mundurowe

Śmigłowce skrojone na potrzeby polskich służb?

AW109 Trekker
Fot. PZL-Świdnik

AW109 i AW169 to dwie maszyny oferowane polskim służbom przez PZL-Świdnik. Pierwsza z nich dobrze wpasowuje się w potrzeby Straży Granicznej, a druga – Lotniczego Pogotowia Ratowniczego. Stanowią one element kompleksowej propozycji pewnej unifikacji w ramach różnych służb, co przełożyłoby się na obniżenie kosztów eksploatacji i usprawnienie obsługi.

Na straży polskich granic

Straż Graniczna nie ukrywa, że czeka ją wymiana wysłużonego sprzętu lotniczego. I choć mowa również o samolotach, to na liście są także wiropłaty. Jak zdradziła jeszcze w ubiegłym roku formacja, rozpoczęło się już "rozeznanie rynku" w zakresie zakupu nowych maszyn. Formacja przygląda się śmigłowcom, które przydadzą się jej do codziennej służby w bezpośrednim wsparciu jednostek naziemnych. Wiemy, że mogą to być nawet trzy wiropłaty klasy średniej, ale Straż Graniczna do tej pory nie zdradziła nic więcej w tym temacie. Zastąpione mają zostać na pewno cztery maszyny PZL-Kania (choć nie oznacza to jednak ich wycofania, gdyż formacja liczy na to, że będzie je mogła jeszcze eksploatować).

Jedną z opcji, którą do rozważenia ma formacja, jeśli chodzi o ich "podmianę", jest dwusilnikowy śmigłowiec Leonardo AW109, czyli rozwiązanie, które PZL-Świdnik, prezentujący ofertę podczas kieleckich targów POLSECURE, promował jako skrojone właśnie na potrzeby ochrony polskich granic. Na świecie maszyna ta wykorzystywana jest zresztą szeroko do misji patrolowych, parapublicznych i policyjnych. Reprezentujący klasę trzech ton AW109, jak podkreśla Leonardo, mógłby podnieść skuteczność działań polskiej formacji. Przyczyniać ma się do tego przestronna sześciomiejscowa kabina, pozwalająca na rozmieszczenie wymaganego dla danego rodzaju misji wyposażenia, mieszcząca również w razie potrzeby dwie pary noszy. Znajduje się w niej również konsola misji z miejscem dla jej operatora, czyli TFO (ang. Tactical Fly Officer, pol. Taktyczny Oficer Lotu), służąca m.in. do sterowania głowicą optoelektroniczną i szperaczem, tj. reflektorem poszukiwawczym. Rozwiązanie to ułatwia także komunikację pomiędzy TFO a pilotem oraz TFO a stacją naziemną, gdzie przekazywane mogą być informacje głosowe czy dane. W ramach unifikacji ze sprzętem, z którego korzysta już Straż Graniczna, Świdnik proponuje umieszczenie na maszynach optoelektronicznego systemu obserwacyjnego, co ma ułatwić obsługę. AW109 wyposażony jest również w szerokie, 1,4-metrowe przesuwane drzwi, umieszone na obu bokach, ułatwiające prowadzenie np. operacji z użyciem wciągarki i szybkich operacji desantowych.

AW109 i TFO konsola
Fot. PZL-Świdnik

Jak podkreśla producent, atutem śmigłowca AW109 jest modułowy, zintegrowany kokpit i najnowszej generacji awionika, które zapewniają dobrą świadomość sytuacyjną i wysoki poziom bezpieczeństwa. Na optymalizację bezpieczeństwa i zmniejszenie obciążenia wpływa również czteroosiowy autopilot (AFCS - Automatic Flight Control System z automatycznymi funkcjami bezpieczeństwa) wraz z możliwością pracy przekładni głównej na sucho przez 30 minut.

Płatowiec typu Trekker wykonany jest ze stopu aluminium, a wytrzymałe podwozie płozowe i specjalnie zaprojektowane fotele załogi i pasażerów podnoszą odporność i bezpieczeństwo. Wyróżnia go także największa w jego klasie prędkość. Maksymalna prędkość przelotowa AW109 wynosi mianowicie 281 km/h, a maksymalny zasięg to 833 km, przy maksymalnej długotrwałość lotu – 4h 20 min (przy 634 kg zużywalnego paliwa, bez rezerwy). Zespół napędowy stanowią dwa silniki Pratt&Whitney Canada PW207C.

"Latający szpital" na ratunek

Straż Graniczna to jednak nie jedyna służba, choć nie mundurowa, na której podczas kieleckiego POLSECURE skupił się PZL-Świdnik. Chodzi mianowicie o Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, którego flotę firma proponuje uzupełnić o większe śmigłowce, niż te dotychczas wykorzystywane w jego służbie. Maszyny Leonardo AW169, bo o nich mowa, zgodne są z wymaganiami normy EN13718-2, które opisują wymagania eksploatacyjne i techniczne środków powietrznego transportu medycznego.

Produkowany w PZL-Świdnik płatowiec wyposażony jest w największą w swojej klasie kabinę (6,9 m3) – zachowując przy tym gabaryty lżejszego AW109 – mieszczącą dwie pary noszy stabilnie mocowanych wzdłuż lub w poprzek kabiny oraz kompletny zestaw sprzętu podtrzymującego życie, a szerokie drzwi (o długości 1,6 m) zapewniają ułatwiony załadunek i rozładunek (bardzo istotny np. podczas akcji w górach czy miejscach o ograniczonym dostępie). Kabina, o wymiarach 2,15 m na 2,03 m i wysokości 1,32 m, pomieści również do pięciu osób personelu medycznego, który ma 360-stopniowy dostęp do pacjenta. Co więcej, maszyna posiada duży przedział bagażowy, służący do przechowywania dodatkowych noszy i wyposażenia luzem. Funkcjonalności te przydały się, przykładowo, w trakcie pandemii COVID-19, gdy z wykorzystaniem AW169 wykonywano zadania transportu zakażonych pacjentów, znajdujących się na specjalnych, izolowanych noszach.

AW169 EMS
Fot. PZL-Świdnik

AW169 zapewniać ma szybki transport, np. między szpitalami i realizację zadań w zakresie ratownictwa medycznego (EMS/SAR) nawet w przypadku długich dystansów, dużych wysokości i wysokich temperatur (HOT&HIGH). Duża prędkość przelotowa, na poziomie max. 268 km/h, zapewniona jest przez zespół napędowy składający się z dwóch silników Pratt&Whitney Canada PW210A z dwukanałowym cyfrowym systemem sterowania cyfrowego FADEC. Z kolei wysokie zapasy mocy zapewniają dobrą charakterystykę zawisu i sterowności.

W pełni cyfrowy kokpit, w który wyposażony jest AW169 integruje systemy awioniki najnowszej generacji, zapewniając maksymalną świadomość sytuacyjną i minimalizując obciążenie pracą pilota podczas lotów, zarówno w dzień jak i w nocy. Przykładem może być tu swoisty "czujnik parkowania" (na wyposażeniu wszystkich maszyn Leonardo), umieszczony pod wirnikiem nośnym, informujący w jakiej odległości od obiektu znajduje się śmigłowiec. Co istotne, AW169 jest kompatybilny z najnowszymi systemami nawigacji satelitarnej. Opracowany zgodnie z najbardziej aktualnymi standardami certyfikacji FAA/EASA Part 29 i przepisami EU Air OPS, AW169 posiada odporną na zderzenia strukturę, duże okna do awaryjnej ewakuacji oraz możliwość pracy z jednym silnikiem (OEI), nawet w krytycznych warunkach środowiskowych.

W AW169 zwiększono również bezpieczeństwo po wylądowaniu, co wynika z dużej odległości wirnika nośnego i śmigła ogonowego od ziemi – odpowiednio 2,65 m i 2,16 m – szczególnie istotnej biorąc pod uwagę specyfikę działań prowadzonych przez LPR (czy TOPR). Tryb pracy pomocniczego zespołu napędowego (APU) zapewnia ciągłość pracy systemu klimatyzacji, radiostacji i urządzeń medycznych, gdy silniki są zatrzymane, co zwiększa poziom bezpieczeństwa operacyjnego AW169, gdy śmigłowiec przebywa na ziemi, np. podczas współpracy z ambulansami. Maksymalny zasięg maszyny to 816 km/h, a długotrwałość lotu sięga 4h 20 min.

AW169 EMS kabina
Fot. PZL-Świdnik

Biorąc pod uwagę z jakich maszyn składa się zarówno flota Straży Granicznej, jaki i Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (czy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego), to w przypadku obu służb istotne będzie niewątpliwie oferowane przez producenta "zaplecze". PZL-Świdnik podkreśla, że dla zapewnienia doskonałej naziemnej obsługi serwisowej, maszyny wpięte zostały w system monitorowania ich stanu technicznego – HUMS (Health and Usage Monitoring Systems), który pozwala wykorzystać techniki gromadzenia i analizy danych. Dzięki rozszerzonej rzeczywistości, technicy otrzymują narzędzia do planowania lotów i przeglądów oraz pakiety logistyczne mając bezpośredni dostęp do danych producenta.

Efektywne wsparcie logistyczne i obsługowe przy jednoczesnym obniżeniu kosztów eksploatacji zapewnione ma być przez zespół Wsparcia i Szkolenia klientów PZL-Świdnik. Co, jak tłumaczy firma, oznacza oferowanie także polskiemu użytkownikowi zoptymalizowanego wsparcia posprzedażowego i rozwiązań szkoleniowych dostosowanych do specyficznych potrzeb z wykorzystaniem lokalnych specjalistów i krajowego doświadczenia. Nie bez znaczenia byłby też "czynnik ilościowy" wynikający z unifikacji floty, gdyby na zakup maszyn oferowanych przez PZL-Świdnik zdecydował się zarówno LPR jak i Straż Graniczna, a w perspektywie być może również Państwowa Straż Pożarna. Oferta dla służb stanowi element szerszej propozycji tego producenta, obejmującej również śmigłowce różnych klas dla Sił Zbrojnych RP.

Komentarze (2)

  1. Qba

    Dwa nowe modele śmigłowców nie mają sensu ekonomicznego, lepiej dokupić używane już w LPR i SG sprawdzone Airbusy H135

  2. Grażewicz

    LPR za czasów PO - PSL zakupiło 27 EC 135 ani jeden z tych maszyn nie została wyprodukowana w Polsce w sytuacji gdy moglibyśmy kupić maszyny w Świdniku. Szwajcaria też kupiła podobną ilość EC 135 i wszystkie produkowała u siebie. Tak wygląda dbanie o własny biznes.