- WIADOMOŚCI
Zerwał linię energetyczną. Pilot śmigłowca sam zgłosił się na Policję
Autor. KMP w Tarnobrzegu
W środę po północy poszukiwany przez Policję w Tarnobrzegu pilot śmigłowca sam zgłosił się na komisariat. Dwa dni wcześniej mężczyzna, pilotując maszynę uszkodził jedną z linii energetycznych.
56-letni pilot śmigłowca, który w poniedziałek w Tarnobrzegu uszkodził linię energetyczną, sam zgłosił się na Policję. Mężczyzna przyszedł do komisariatu w nocy z wtorku na środę. Jak przekazała InfoSecurity24.pl mł. asp. Agnieszka Wilk z Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu, po złożeniu zeznań mężczyzna został zwolniony.
Do zdarzenia doszło 31 sierpnia przed godziną 15 przy ulicy Chemicznej w Tarnobrzegu, w pobliżu Zakładów Chemicznych Siarkopol. Według wstępnych ustaleń Policji śmigłowiec marki Robinson uszkodził jedną z linii energetycznych. Przewód w chwili zdarzenia nie znajdował się pod napięciem. Nikt nie odniósł obrażeń.
Po uszkodzeniu linii śmigłowiec miał wylądować na pobliskiej działce, a następnie ponownie wzbić się w powietrze i odlecieć. Początkowo Policja prowadziła czynności zmierzające do ustalenia danych pilota i właściciela maszyny. Funkcjonariusze apelowali także do świadków o informacje mogące pomóc w wyjaśnieniu zdarzenia. Z ustaleń Policji wynikało, że śmigłowiec był zarejestrowany we Włoszech.
Pilot zgłosił się po północy
Jak potwierdziła w rozmowie z InfoSecurity24 mł. asp. Agnieszka Wilk, 56-latek sam zgłosił się do komisariatu w Tarnowie. „Dzisiaj po północy przyszedł do komisariatu” – powiedziała policjantka.
Trwa postępowanie w sprawie. Policja nie ustaliła jeszcze, dlaczego maszyna znalazła się w pobliżu linii energetycznej i w jaki sposób doszło do jej uszkodzenia. Jak wskazała mł. asp. Wilk, w zakresie ustalenia przyczyn wypadku prowadzone będą również działania Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. „Cały czas te czynności są prowadzone. Czekamy też na działanie Komisji” – przekazała.
Policja prowadzi działania pod nadzorem prokuratury. Wcześniej informowała, że sprawa jest prowadzona w kierunku nieumyślnego sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym oraz niedopełnienia obowiązku zgłoszenia zdarzenia lotniczego przez pilota.
Na obecnym etapie Policja nie przesądza jednak o odpowiedzialności 56-latka ani o ostatecznej kwalifikacji prawnej jego zachowania. Funkcjonariusze gromadzą materiał dowodowy i wykonują kolejne czynności.


Wybrane okazje dla Ciebie