Policja

Przetarg na 18 tysięcy ręcznych miotaczy pieprzu dla policji bliski finału

Fot. Policja
Fot. Policja

Komenda Główna Policji ręczne miotacze pieprzu próbuje kupić już od jakiegoś czasu. Pierwsze postępowanie musiało jednak zostać unieważnione z uwagi na wadę "uniemożliwiającą zawarcie niepodlegającej unieważnieniu umowy w sprawie zamówienia publicznego". Wszystko wskazuje jednak na to, że drugie postępowanie – choć tym razem nie na 30, a na 18 tys. sztuk – uda się doprowadzić do finału. W przetargu pojawiły się dwie oferty i obie mieszczą się w budżecie, który KGP określiła na ponad 500 tys. złotych. To dobra informacja dla Policji, której zależy na czasie. Przetarg jest bowiem realizowany w ramach procedury przyspieszonej.

Komenda Główna Policji szuka dostawcy 18 000 szt. ręcznych miotaczy pieprzu o pojemności 75 ml, które mają zostać dostarczone najpóźniej do 30 listopada br. Budżet jaki formacji udało się przeznaczyć na ten cel to 540 tys. złotych. Jak się okazuje, jest to kwota wystarczająca by móc zrealizować zamówienie, bowiem obie oferty, które zostały złożone w toku postepowania, mieszczą się w zakładanej przez mundurowych kwocie.

Tańsza propozycja opiewa na niecałe 350 tys. złotych (349 740 zł) i pochodzi od katowickiej spółki Works 11, która oferuje na dostarczone przez siebie ręczne miotacze pieprzu 46 miesięcy gwarancji. Tyle samo, ile firma Holsters HPE Grzegorz Szymański z Kielc. Jednak w tym przypadku za dostawę 18 tys. sztuk miotaczy trzeba będzie zapłacić 418 500 złotych. Obie firmy zobowiązują się do zrealizowania dostaw w 30 dni od daty podpisania umowy. Teraz oferty ocenione zostaną na podstawie zaproponowanej ceny i terminu realizacji zamówienia.

Szybki zakup

Trwający przetarg to drugie w ostanim czasie podejście KGP do zakupu ręcznych miotaczy pieprzu. Za pierwszym razem formacja szukała dostawcy 30 tys. sztuk miotaczy, jednak postępowanie trzeba było unieważnić. Okazało się, że w specyfikacji technicznej zapisano, że wygrana firma musi posiadać "aktualny atest higieniczny, wydany przez PZH, na mieszankę stosowaną w ręcznych miotaczach pieprzu". Jak wskazano, ważność atestu musiała być co najmniej tak długa, jak obowiązująca na miotacze gwarancja i nie mógł być on wydany wcześniej niż 6 miesięcy przez planowaną dostawą. Problem jednak w tym, że PZH podjął decyzję o zaprzestaniu dalszego wydawania takich atestów, a KGP informację tę uzyskała dopiero w trakcie trwania postępowania.

Może właśnie z uwagi na konieczność unieważnienia pierwszego przetargu, drugie postępowanie realizowane jest w trybie przyspieszonym. Jak argumentuje policja, taka procedura wynika z faktu, iż "obecnie istnieje zwiększone zapotrzebowanie na ten sprzęt", co związane ma być ze wznowieniem kursów, a także koniecznością doposażenia funkcjonariuszy. Skorzystanie z tej procedury ma wynikać z obaw przed opóźnieniem dostaw poszczególnych komponentów lub gotowego sprzętu i wydłużeniem realizacji zamówienia, na co wpłynąć może trwająca pandemia koronawirusa.

Niebawem powinniśmy poznać decyzję komisji przetargowej i jeśli ta nie zostanie oprotestowana przez któregoś z uczestników postępowania, dojdzie do podpisania umowy. Wtedy ręczne miotacze pieprzu na stan policyjnych magazynów trafią do końca listopada tego roku.

Komentarze