Policja

Nowy naczelnik i kolejne zatrzymania w Komendzie Stołecznej Policji

Fot. Komisariat Rzeczny Policji w Warszawie
Fot. Komisariat Rzeczny Policji w Warszawie

Po zatrzymaniu policjantów z wydziału do walki z przestępczością samochodową zostanie przedstawiony nowy naczelnik tego wydziału. To doświadczony oficer policji, pełniący wcześniej służbę w wydziale narkotykowym. Pracował m.in. przy zatrzymaniu Jana S. króla dopalaczy - przekazał rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak jeszcze w środę, 13 października. Oficjalnego komunikatu w tej sprawie brak, ale na stronie jednostki pojawiło się nazwisko komisarza Patryka Wardala, który został pełniącym obowiązki naczelnika. 

We wtorek, 12 października portal tvp.info podał informację o zatrzymaniu czterech funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji. Jak powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji, zatrzymania w wydziale dw. z przestępczością samochodową były efektem kilkumiesięcznej współpracy pomiędzy BSWP (Biuro Spraw Wewnętrznych Policji - przyp. red.) i Komendantem Stołecznym Policji. To jednak nie jedyne osoby, które trafiły w ręce biura. Kolejne zatrzymania dotyczyły zastępcy naczelnika i eksperta wydziału do walki z przestępczością samochodową stołecznej policji. Zostali oni przewiezieni do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, gdzie mają mieć przedstawione zarzuty.

Jak podkreśla tvp.info, "tym samym <<samochodówka>> przestała mieć zdolność operacyjną, bo utraciła całą kadrę zarządzającą". Nowy naczelnik przeprowadzić ma reorganizację wydziału. Według RMF, "nie jest wykluczona wymiana wszystkich - czyli około 30 pracowników". 

Według ustaleń tvp.info, zatrzymani wcześniej policjanci (naczelnik, kierownik sekcji i dwóch oficerów) mają usłyszeć zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków oraz manipulowania statystykami policyjnymi. Jak donosi portal, powołując się na ustalenia śledczych, policjanci zawyżając statystyki dzielili się uzyskanymi za to premiami. Jak informowała "Rzeczpospolita", przeszukane zostały pomieszczenia wydziału. Znaleziono w nich m.in. walizkę z narzędziami złodziejskimi, a w jednej z szafek w wydziale miały zostać ujawnione również narkotyki. "Wszystko na to wskazuje, że były to narzędzia zarekwirowane złodziejom z jednej ze spraw. Jednak takie dowody rzeczowe nie powinny się tam znajdować. Narkotyki to osobna kwestia, która wymaga wyjaśnień" – powiedziała "Rzeczpospolitej" osoba związana ze śledztwem.

"Należy podkreślić, że przed każdym z komendantów i naczelników zostały postawione określone zadania. Bez względu na wydział związane są one z ograniczeniem przestępczości. W tym konkretnym przypadku chodziło o liczbę skradzionych pojazdów" - powiedział nadkom. Sylwester Marczak. "Komendant ocenia jednak nie tylko te liczby, ale również to, w jaki sposób pracują poszczególni naczelnicy. Stąd m.in. wspomniana współpraca z BSWP. Niezwłocznie po pierwszych zatrzymaniach wszczęte zostały czynności zmierzające do zwolnienia ze służby funkcjonariuszy z uwagi na ważny interes" - zaznaczył nadkomisarz. Wskazał przy tym, że niezależnie od tej decyzji odrębnym torem prowadzone są postępowania dyscyplinarne, jak również karne wobec zatrzymanych funkcjonariuszy.

Wydział do walki z Przestępczością Samochodową realizuje zadania Komendy Stołecznej Policji w zakresie inicjowania i organizowania działań operacyjno-dochodzeniowych, mających na celu sprawne i skuteczne rozpoznanie, zapobieganie i zwalczanie przestępczości związanej z kradzieżą pojazdów samochodowych.

PAP/IS24

image
Reklama

 

Komentarze