Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

36,5 mld na służby i 3-proc. podwyżki. Rząd przyjął budżet na 2027 rok

Posiedzenie rządu
Posiedzenie rządu
Autor. X/Kancelaria Premiera

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. Jak poinformował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, prognozowana inflacja wynieść ma 2,8 proc., a łączne nakłady na służby mundurowe planowane są na poziomie 36,5 mld złotych. Przyszłoroczne podwyżki w budżetówce kosztować mają 7,8 mld złotych, co przekłada się na 3-proc. waloryzację pensji i uposażeń. To z kolei pięciokrotnie mniej, niż od miesięcy postulowały związki zawodowe. Rządowi zależy też na zmianach w progach podatkowych, które mogłyby zrekompensować część rozczarowania, choć ich ostateczny kształt nie jest jeszcze przesądzony. Czy zapisy jednej z najważniejszych z punktu widzenia funkcjonowania państwa ustawy wyjdą naprzeciw oczekiwaniom funkcjonariuszy i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo?

„Konstruując budżet na rok 2027, postawiliśmy na trzy priorytety – bezpieczeństwo, ochrona zdrowia i rozwój gospodarczy” – powiedział podczas piątkowej konferencji prasowej, po posiedzeniu rządu, Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki. Jak dodał, „dziś nikt nie ma również wątpliwości, że w budżecie musi znaleźć się więcej pieniędzy na funkcjonowanie formacji mundurowych – Policji, Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Służby Ochrony Państwa”.

Dlatego – co podkreślił szef resortu finansów – na rok 2027 zaplanowano środki w wysokości 36,5 miliarda złotych, „w tym prawie 100 milionów złotych więcej dla Agencji Wywiadu i ponad 155 milionów więcej dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego niż w roku 2026”. Domański przekazał też, że jego zdaniem „w trakcie dalszych prac parlamentarnych zarówno budżet dla AW, jak i ABW uda nam się jeszcze zwiększyć”.

Rachunek, który nie przekonuje mundurowych

Średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na 2027 rok wynieść ma 103 proc., co w praktyce oznacza 3-procentową podwyżkę. Obejmie ona nie tylko urzędników, ale też funkcjonariuszy służb mundurowych i specjalnych oraz żołnierzy.

3-proc. to wynik daleki od oczekiwań strony społecznej, która od miesięcy domagała się podwyżek co najmniej pięciokrotnie wyższych. Ministerstwo Finansów przekonuje, że zaproponowany poziom i tak przewyższa prognozowaną inflację, szacowaną w rządowych założeniach makroekonomicznych na 2,5 proc. w przyszłym roku. Co więcej, resort finansów jakiś czas temu przedstawił nawet wyliczenia, które mają tłumaczyć skalę ostrożności: przy 3-procentowej podwyżce koszt dla budżetu państwa to około 7 mld zł, przy 10 proc. – już 24 mld zł, a spełnienie związkowego postulatu 15 proc. oznaczałoby wydatek rzędu 36 mld zł. Innymi słowy, przepaść między propozycją rządu a oczekiwaniami mundurowych to niemal 29 mld zł. Ministerstwo zaznacza przy tym, że nie są to koszty jednorazowe, lecz rozłożone na kolejne lata budżetowe.

Twarde stanowisko resortu finansów nie jest zaskoczeniem. Już wcześniej urzędnicy sygnalizowali, że w najbliższych latach budżetowych nie ma przestrzeni na nowe wydatki, w tym w szczególności na podwyższanie wynagrodzeń w administracji publicznej. Argumentem ma być sztywny limit wyznaczony przez stabilizującą regułę wydatkową. Dla związkowców to jednak argument nie do końca przekonujący. Ich zdaniem bezpieczeństwo państwa to nie tylko sprzęt i inwestycje, ale przede wszystkim ludzie, a 3 proc. waloryzacja nie pozwoli na realną poprawę sytuacji finansowej funkcjonariuszy.

Niższe podatki, choć nic jeszcze nie jest przesądzone

Rząd liczy zapewne, że część niezadowolenia uda się zrekompensować zmianami w systemie podatkowym, które miałyby wejść w życie od 2027 roku. Premier Donald Tusk wspólnie z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim przedstawili pakiet propozycji zakładający m.in. przesunięcie granicy wejścia w wyższy próg podatkowy ze 120 tys. do 130 tys. zł rocznie oraz wprowadzenie zupełnie nowej, pośredniej stawki PIT w wysokości 24 proc.

W praktyce oznaczałoby to, że dochody w przedziale od 130 tys. do 150 tys. zł nie „wpadałyby” od razu w 32-procentowy próg, lecz byłyby opodatkowane właśnie tą pośrednią stawką. Dopiero nadwyżka powyżej 150 tys. zł podlegałaby wyższej stawce. Dla części funkcjonariuszy, którzy relatywnie szybko przekraczają obecny limit 120 tys. zł, oznaczałoby to wymierne, choć niewielkie, zwiększenie kwoty „na rękę”. Według rządowych szacunków na zmianie skorzystać ma łącznie 3,5 mln podatników w całym kraju.

Ubytek w dochodach budżetowych rząd chce zrekompensować m.in. podniesieniem stawki CIT z 19 do 22 proc. dla dużych podmiotów oraz podatkowych grup kapitałowych, podwyższeniem daniny solidarnościowej dla najlepiej zarabiających z 4 do 5 proc., a także ograniczeniem możliwości rozliczania się ryczałtem.

Problem w tym, że cała konstrukcja pozostaje na razie propozycją. To, czy nowe progi rzeczywiście zaczną obowiązywać, zależeć będzie od dalszych prac w Sejmie, a ostatecznie od podpisu prezydenta. Tymczasem nawet w samej koalicji rządzącej nie brakuje głosów krytycznych wobec pomysłu wprowadzenia dodatkowego, pośredniego progu podatkowego, a część komentatorów wskazuje, że rozwiązanie komplikuje system, zamiast go upraszczać. Nie można też wykluczyć prezydenckiego weta. Karol Nawrocki niejednokrotnie pokazał już, sięgnięcie po instytucje weta, nie jest działaniem incydentalnym, a jednym z mechanizmów stosowanych w wewnętrznej polityce.

Ile dokładnie trafi do służb?

Choć wskaźnik waloryzacji wynagrodzeń jest już znany, wciąż nie wiemy – z uwagi na to, że projekt budżetu nie został jeszcze opublikowany – jak wyglądać będą szczegółowe kwoty, na jakie w 2027 roku liczyć mogą poszczególne formacje. I to zarówno te mundurowe, jak i specjalne. Pytany jakiś czas temu przez InfoSecurity24.pl o perspektywy budżetowe dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapewniał, że temat nie jest zamknięty. Jak podkreślał, zarówno premier, jak i minister finansów zdają sobie sprawę z wyzwań, przed jakimi stoją służby, i sam liczy na to, że ostateczne budżety okażą się wyższe niż w roku bieżącym, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami resortu finansów.

„Jestem przekonany, że budżety będą wzrastały przez najbliższe lata” – mówił Siemoniak, przypominając, że w ubiegłym roku – już na etapie prac sejmowych, z inicjatywy rządu i przy wsparciu parlamentarzystów – budżety dwóch służb specjalnych zostały znacząco zwiększone względem pierwotnych propozycji. Zdaniem ministra koordynatora to dowód, że kierunek i priorytet w tym zakresie są konsekwentnie realizowane, nawet jeśli na starcie prac budżetowych propozycje resortu finansów bywają zachowawcze.

Jak się okazuje, oczekiwania ministra koordynatora zostały spełnione, bowiem budżet ABW – co wynika z informacji przekazanej przez ministra Domańskiego – wzrosnąć ma o 155 mln złotych w stosunku do roku 2026, a AW o 100 mln złotych. Co więcej, szef resortu finansów nie wykluczył, że na etapie prac w parlamencie, kwoty te mogą się jeszcze zmienić.

Modernizacja MSWiA rusza pełną parą, SW wciąż czeka na decyzję

W 2027 roku dla formacji podległych MSWiA nadal obowiązywać będzie wieloletni program modernizacji na lata 2026–2029, wart łącznie 13 mld zł. To drugi rok jego realizacji: po najskromniejszej transzy w 2026 roku, w 2027 i 2028 roku służby będą miały do dyspozycji łącznie 6,5 mld zł, z czego na przyszły rok przypada 3 mld zł. Największa pula – 5 mld zł – trafi do służb dopiero w ostatnim roku programu.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja Służby Więziennej. Formacja od dawna zabiega o własny program modernizacyjny, jednak – w przeciwieństwie do służb MSWiA – wciąż go nie ma. Nowa ustawa modernizacyjna miała wejść w życie już 1 stycznia 2026 roku, ale przeszkodziły temu kwestie budżetowe, a resort sprawiedliwości rozważał wówczas różne opcje, łącznie z przesunięciem całego programu na lata 2027–2030. Choć latem tego roku wiceszefowa Ministerstwa Sprawiedliwości informowała o zakończeniu prac nad projektem wartym ponad 2 mld zł, to wciąż nie wiadomo, czy i w jakim kształcie znajdzie on odzwierciedlenie w przyszłorocznym budżecie. 

Obejście prezydenckiego weta

Osobnym wątkiem pozostaje program „SAFE dla służb”. Po tym, jak prezydent zawetował ustawę umożliwiającą sfinansowanie zakupów sprzętowych dla Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa ze środków unijnego instrumentu SAFE, rząd zdecydował się na rozwiązanie zastępcze. Formacje podległe MSWiA mają otrzymać 7 mld zł z programu pozamilitarnych przygotowań obronnych. Z tych pieniędzy sfinansowane zostaną m.in. inwestycje związane z ochroną granicy, przeciwdziałaniem zagrożeniom hybrydowym oraz ochroną obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa państwa.

Projekt rozporządzenia, które ma otworzyć służbom drogę do tych środków, jest obecnie przedmiotem uzgodnień międzyresortowych. W ich trakcie pojawiły się już jednak postulaty dalszego poszerzenia katalogu możliwych wydatków. Uwagi w tej sprawie zgłosiły m.in. Ministerstwo Aktywów Państwowych oraz Ministerstwo Zdrowia, które podnosi potrzebę uwzględnienia inwestycji związanych ze świadczeniami szpitalnymi dla mundurowych. Zastrzeżeń merytorycznych nie zgłosiło natomiast Biuro Bezpieczeństwa Narodowego.

Przyjęcie projektu ustawy budżetowej przez rząd to dopiero początek długiej drogi legislacyjnej. Zarówno ostateczna wysokość waloryzacji, jak i losy zmian podatkowych czy szczegółowe budżety poszczególnych formacji rozstrzygną się dopiero w Sejmie, Senacie. Kluczowa jest też decyzja prezydenta, choć ustawa budżetowa jest jedyną, której prezydent nie może zawetować. Sprzeciw głowy państwa może natomiast skutecznie – biorąc pod uwagę sejmową arytmetykę – zablokować korekty podatkowe.

Dzisiejsza decyzja rządu dla środowiska mundurowego oznacza kilka miesięcy niepewności i najpewniej kolejną rundę sporu o to, czy proponowane 3 proc. rzeczywiście jest wszystkim, na co można liczyć w przyszłym roku.

Reklama

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama