- WIADOMOŚCI
Zabić Chameneiego, czyli jak CIA i Mossad zaplanowały operację przeciwko przywódcy Iranu
To nie był pojedynczy nalot ani spontaniczna eskalacja napięcia, lecz starannie przygotowana operacja, która – jak wynika z relacji mediów międzynarodowych – była planowana przez miesiące i opierała się na wyjątkowo ścisłej współpracy wywiadowczej Stanów Zjednoczonych i Izraela. Zabicie najwyższego przywódcy Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, 28 lutego 2026 r. stanowi więc nie tylko wydarzenie militarne, lecz także punkt zwrotny w historii współczesnych operacji specjalnych – moment, w którym synergia informacji, technologii i długoterminowej infiltracji została wykorzystana w niespotykanej dotąd skali.
Autor. khamenei.ir / Wikimedia Commons / CC BY 4.0
Jak podaje The New York Times, kluczowa była rola CIA, która przez wiele miesięcy prowadziła intensywne rozpoznanie wzorców przemieszczania się Chameneiego, analizując jego rytm dnia, sposoby komunikacji i zachowania w warunkach napięcia. Zbierane dane były systematycznie uzupełniane w trakcie wcześniejszego konfliktu – 12-dniowej wojny z poprzedniego roku – podczas której amerykański wywiad nauczył się, jak najwyższe kierownictwo Iranu reaguje pod presją i jak zmienia procedury bezpieczeństwa. Według źródeł przywoływanych przez The New York Times to właśnie ta wiedza pozwoliła znacząco poprawić zdolność przewidywania ruchów Chameneiego i jego najbliższego otoczenia.
Punktem przełomowym okazała się konkretna informacja: CIA ustaliła, że w sobotni poranek w kompleksie rządowym w centrum Teheranu odbędzie się spotkanie najwyższych władz Iranu – i że na miejscu pojawi się sam najwyższy przywódca. Informacja ta, oceniona jako „wysokiej wiarygodności”, została natychmiast przekazana Izraelowi. Jak wynika z relacji The New York Times, to właśnie ta wiadomość doprowadziła do zmiany planu operacji – pierwotnie zakładano nocny atak, jednak Waszyngton i Tel Awiw zdecydowały się przesunąć uderzenie, aby wykorzystać wyjątkowe, krytyczne okno czasowe, w którym w jednym miejscu znajdowali się kluczowi decydenci państwa.
W tym miejscu wyraźnie widać efekt synergii wynikający ze współpracy wywiadowczej obu państw. Jak opisuje The Guardian, Izrael wnosił do operacji wieloletnią penetrację struktur irańskich – sieci agenturalne, rozpoznanie personalne i wiedzę o środowisku decyzyjnym w Teheranie. Stany Zjednoczone wnosiły natomiast przewagę technologiczną: zdolności ISR (intelligence, surveillance, reconnaissance), analitykę sygnałową i logistykę umożliwiającą natychmiastowe przełożenie informacji na działanie. Połączenie tych dwóch komponentów – izraelskiej infiltracji i amerykańskiej technologii – stworzyło mechanizm operacyjny, który umożliwił precyzyjne i skoordynowane uderzenie.
Ten obraz potwierdza także Reuters, który wskazuje, że amerykańskie służby wywiadowcze zidentyfikowały moment spotkania Chameneiego z jego najbliższym kręgiem współpracowników, a izraelskie siły operacyjne były przygotowane, by natychmiast wykorzystać tę okazję. Plan zakładał osiągnięcie pełnego zaskoczenia – tak, aby uniemożliwić ewakuację celu do podziemnych schronów czy zabezpieczonych obiektów, które stanowią podstawowy element systemu ochrony irańskiego kierownictwa.
Przebieg operacji – w ujęciu taktycznym – pokazuje skalę precyzji i koordynacji. Jak relacjonuje The New York Times, izraelskie myśliwce wystartowały około godziny 6 czasu izraelskiego, uzbrojone w amunicję dalekiego zasięgu i wysokiej precyzji. Dwie godziny i pięć minut później, około 9:40 czasu teherańskiego, pociski uderzyły w kompleks rządowy w centrum miasta. Uderzenie nastąpiło jednocześnie w kilku punktach – w tym w budynkach, w których znajdowali się najwyżsi rangą przedstawiciele aparatu bezpieczeństwa narodowego. Chamenei przebywał w sąsiednim obiekcie, który również został trafiony.
Lista osób obecnych na spotkaniu – jak podaje The New York Times – obejmowała kluczowe postaci irańskiego systemu bezpieczeństwa: dowódcę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammada Pakpoura, ministra obrony Aziza Nasirzadeha, admirała Alego Shamkhaniego oraz szereg innych wysokich rangą urzędników. Associated Press potwierdza, że w wyniku skoordynowanego uderzenia zginął Chamenei oraz wielu kluczowych dowódców wojskowych i przedstawicieli aparatu bezpieczeństwa. Z kolei The Washington Post podkreśla, że w ciągu kilkudziesięciu sekund wyeliminowano dziesiątki wysokich rangą oficerów, co świadczy o wyjątkowej skuteczności i precyzji operacji.
Ważnym elementem tej operacji było także uderzenie wtórne w infrastrukturę wywiadowczą i dowódczą Iranu. Jak wynika z relacji osób zaznajomionych z operacją, przywoływanych przez The New York Times, po ataku na kompleks rządowy przeprowadzono kolejne uderzenia na miejsca, w których przebywali oficerowie irańskich służb wywiadowczych. Choć część najwyższych rangą funkcjonariuszy zdołała się ewakuować, wielu z nich zginęło, co znacząco osłabiło zdolność aparatu bezpieczeństwa do natychmiastowej reakcji.
Istotne jest również to, że – jak podkreśla Associated Press – operacja była możliwa dzięki rozległemu dzieleniu się informacjami wywiadowczymi i wykorzystaniu danych w czasie rzeczywistym, co umożliwiło przeprowadzenie trzech niemal jednoczesnych uderzeń w kluczowe cele. W tym sensie była to klasyczna operacja „decapitation strike”, oparta na modelu „find–fix–finish”, w którym amerykańskie zdolności ISR umożliwiły dokładne „ustalenie” celu, a izraelski komponent operacyjny odpowiadał za jego fizyczną eliminację.
Z perspektywy strategicznej operacja ta wpisuje się w szerszy model współpracy wywiadowczej USA i Izraela, który w ostatnich latach ulegał pogłębieniu. Wspólne operacje, wymiana danych wywiadowczych i koordynacja działań stały się stałym elementem polityki bezpieczeństwa obu państw, szczególnie w kontekście programu nuklearnego Iranu i aktywności Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w regionie. Zabicie Chameneiego było więc nie tyle jednorazową akcją, ile kulminacją długotrwałego procesu budowania zdolności operacyjnych i współpracy wywiadowczej.
Z tym że – jak zauważa Reuters – w Waszyngtonie nie ma pewności, że eliminacja najwyższego przywódcy doprowadzi do zmiany systemu władzy w Iranie. Amerykańscy analitycy wywiadowczy podkreślają, że struktura państwa irańskiego jest na tyle rozbudowana i instytucjonalnie zakorzeniona, iż może przetrwać nawet tak poważny cios. Oznacza to, że operacja – mimo spektakularnego sukcesu taktycznego – może nie przynieść natychmiastowych efektów politycznych.
Niezależnie od tych wątpliwości jedno pozostaje bezsporne. Operacja z lutego 2026 r. wyznacza nowy standard w dziedzinie operacji specjalnych i współpracy wywiadowczej. Pokazuje, że w erze nowoczesnych technologii i globalnej sieci informacji decydujące znaczenie ma nie tylko siła militarna, lecz przede wszystkim jakość danych wywiadowczych, tempo ich przetwarzania oraz zdolność do natychmiastowego przełożenia ich na działanie. Jak ujął to The Guardian, był to moment, w którym „izraelski fortel” spotkał się z „amerykańską potęgą” – a ich połączenie stworzyło operację, która prawdopodobnie zmieniła układ sił na Bliskim Wschodzie.


