Reklama

Za Granicą

Rosjanie mają "na oku" brytyjskie MI6?

Siedziba MI6 w Londynie. Fot. Wikipedia/CC3.0

Oficerowie brytyjskiego wywiadu zgłosili obawy dotyczące bezpieczeństwa w związku z będącym rosyjską własnością luksusowym apartamencie o wartości 1,2 miliona funtów w Londynie, z którego okien można obserwować siedzibę brytyjskiego wywiadu MI6.

Reklama

Informacje te ujawnił w środę dziennik „i”. Przeprowadzone przez gazetę dochodzenie wykazało, że właściciele apartamentu mają również pochodzące z czasów sowieckich mieszkanie w Moskwie, które znajduje się w odległości 300 metrów od instytutu, w którym opracowano nowiczok - truciznę użytą przy próbach zabójstwa byłego agenta Siergieja Skripala i rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Reklama

Według informacji gazety, z luksusowego apartamentu o wartości 1,2 miliona funtów na najwyższym piętrze osiedla St George Wharf w dzielnicy Vauxhall w Londynie rozciąga się niezakłócony widok na siedzibę brytyjskiego wywiadu MI6.

Czytaj też

Trzy cytowane przez gazetę źródła - zajmujący się Rosją analityk wywiadu, który niedawno przeszedł na emeryturę, były agent kontrwywiadu i agent wywiadu elektronicznego GCHQ - powiedziały, że niewielka odległość pozwala z apartamentu zobaczyć, kto przychodzi i wychodzi z siedziby MI6, co potencjalnie umożliwia zidentyfikowanie brytyjskich szpiegów.

Reklama

Według ustaleń „i”, właścicielem apartamentu jest Poresso Group Ltd, rosyjska firma, która ma siedzibę w Moskwie w odległości 300 metrów od Państwowego Instytutu Badań Naukowych Chemii Organicznej i Technologii, gdzie opracowano nowiczok. Jak zaznacza gazeta, nie ma dowodów na to, że rosyjscy właściciele mają bezpośrednie powiązania z objętym sankcjami instytutem, ale cytowane źródła wywiadowcze oceniły, że bliskość tych adresów „nie jest przypadkowa”.

Czytaj też

Londyński apartament został kupiony przez Poresso Group Ltd w 2010 r. za kwotę 735 tys. funtów. W brytyjskich rejestrach spółek Poresso nie podaje swojego moskiewskiego adresu, zamiast tego używa danych dostarczanych przez agenta z siedzibą na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych zajmującego się rejestracją spółek typu offshore, z którego usług chętnie korzystają rosyjscy urzędnicy i oligarchowie.

„i” ujawnia również, że budowa w 2010 roku znajdującego się nad Tamizą St George Wharf wywołała zaniepokojenie wśród szefów brytyjskiego wywiadu, którzy martwili się, że apartamenty w tej nieruchomości oferują dobre punkty widokowe na siedzibę MI6. W związku z tym przeprowadzono operację, w ramach której agenci udali się do każdego apartamentu w budynku wyposażeni w aparaty z teleobiektywami, aby dowiedzieć się, co można zobaczyć z każdego z nich.

Czytaj też

Według cytowanego oficera wywiadu, w związku z zainteresowaniem apartamentami ze strony kilku rosyjskich i chińskich nabywców, „więcej niż jeden” z nich został uznany za „zagrożenie” i wprowadzono „środki zaradcze” w celu ochrony tajemnicy biur MI6 przed szpiegostwem.

Źródło:PAP
Reklama

Komentarze

    Reklama

    Najnowsze