Reklama

Rosja szykuje prowokację „pod fałszywą flagą”? Ukraiński wywiad ostrzega

drony odessa rosja ukraina
Autor. Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa)/X

Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy, jak pisze Kyiv Independent, ostrzegła 2 stycznia, że Rosja może przygotowywać prowokację na dużą skalę, która pociągnie za sobą ofiary w ludziach. Jej głównym celem ma być zakłócenie rozmów pokojowych prowadzonych przy pośrednictwie Stanów Zjednoczonych. Ukraiński wywiad ocenia z dużym prawdopodobieństwem, że rosyjskie służby specjalne mogą przejść od działań dezinformacyjnych do bezpośredniej prowokacji zbrojnej.

Jak można przeczytać na oficjalnym profilu Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy w serwisie Telegram, najbardziej prawdopodobnym terminem takiej prowokacji jest wigilia lub dzień Bożego Narodzenia według kalendarza juliańskiego, czyli 6–7 stycznia. W tych dniach miejscem potencjalnego ataku może być budynek sakralny lub inny obiekt o dużym znaczeniu symbolicznym, zarówno na terytorium Federacji Rosyjskiej, jak i na tymczasowo okupowanych przez Rosję obszarach Ukrainy.

Reklama

Dezinformacja jako wstęp do eskalacji

Ukraiński portal Liga.net pisze, że ostrzeżenia ukraińskiego wywiadu pojawiły się w kontekście nasilającej się rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej. Według portalu Rosja rozpowszechniała fałszywe doniesienia o rzekomym ataku ukraińskich dronów na rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina, mimo że strona ukraińska stanowczo temu zaprzeczyła.

Także Novaya Gazeta Europe informuje, że ukraińskie władze zwracają uwagę, iż tego rodzaju narracje mają na celu przygotowanie rosyjskiej i międzynarodowej opinii publicznej na dalszą eskalację konfliktu, a fałszywe oskarżenia wobec Ukrainy mogą stanowić element klasycznej operacji typu „false flag”. Jak podaje Ukrainian National News (UNN), Rosja może próbować sfabrykować dowody rzekomego zaangażowania Ukrainy. Dlatego też na miejscu ewentualnej prowokacji mogą zostać pozostawione fragmenty zachodnich dronów uderzeniowych, które wcześniej zostałyby dostarczone z linii frontu, aby uwiarygodnić rosyjską wersję wydarzeń.

Czytaj też

Również RBC-Ukraina zwraca uwagę, że w oficjalnym komunikacie ukraiński wywiad podkreślił, iż wykorzystywanie strachu oraz przeprowadzanie aktów terrorystycznych z ofiarami śmiertelnymi „pod fałszywą flagą” jest w pełni zgodne ze sposobem działania rosyjskich służb specjalnych. Wskazując, że podobne metody były wcześniej wielokrotnie stosowane na terytorium Rosji.

Stanowisko władz Ukrainy i komentarze ekspertów

Jak pisze Ukrainska Pravda, prezydent Wołodymyr Zełenski nazwał rosyjskie oskarżenia „kłamstwem” i ostrzegł, że mogą one być elementem przygotowań do nowych aktów agresji. Podkreślił również, że brak jakichkolwiek dowodów ze strony Kremla podważa wiarygodność rosyjskich twierdzeń.

Natomiast Hromadske.TV na swoich stronach internetowych zaznacza, że analitycy Centrum Komunikacji Strategicznej i Bezpieczeństwa Informacyjnego oceniają, iż Rosja systematycznie przechodzi od manipulacji informacyjnej do realnych działań zbrojnych lub ich imitacji, a narracje o rzekomych ukraińskich atakach mają charakter „przygotowania psychologicznego” odbiorców na możliwą prowokację. Jak zwraca uwagę United24 Media, Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy zaapelowała do mediów międzynarodowych o szczególną ostrożność w relacjonowaniu informacji pochodzących z rosyjskich źródeł. Według tego źródła bezkrytyczne powielanie narracji Kremla może prowadzić do nieświadomego rozpowszechniania dezinformacji oraz zwiększać ryzyko realnych strat w ludziach.

Reklama

Z doniesień ukraińskich mediów i oświadczeń instytucji państwowych wynika, że ostrzeżenia przed możliwą rosyjską prowokacją są spójne i pochodzą z wielu niezależnych źródeł. Stąd też, zdaniem Służby Wywiadu Zagranicznego Ukrainy, Rosja może wykorzystywać połączenie dezinformacji i działań zbrojnych, aby zakłócić rozmowy pokojowe i eskalować konflikt.

Dlatego też, według komentatorów cytowanych przez ukraińskie media, kluczowe znaczenie ma obecnie rzetelna weryfikacja informacji oraz ostrożność w ich dalszym rozpowszechnianiu. Jednym z głównych celów takiej prowokacji miałoby być zakłócenie lub całkowite zerwanie rozmów pokojowych, w których pośredniczą Stany Zjednoczone.

Wynika to z faktu, że Rosjanie postrzegają toczące się negocjacje jako zagrożenie dla własnej strategii wojennej, dlatego mogą dążyć do eskalacji przemocy, aby podważyć sens dalszych rozmów i przedstawić je jako niemożliwe do kontynuowania. Z tej racji potencjalna prowokacja z ofiarami w ludziach mogłaby posłużyć do obarczenia Ukrainy odpowiedzialnością za brutalny atak, co miałoby uzasadniać zaostrzenie stanowiska Rosji i osłabiać jej pozycję na arenie międzynarodowej.

Czytaj też

Według tego źródła kluczowym elementem takiego scenariusza byłoby stworzenie wrażenia, że Ukraina jest stroną eskalującą konflikt. Dlatego też, jak podaje UNN, rosyjskie służby specjalne mogą próbować sfabrykować dowody rzekomego udziału Ukrainy, na przykład poprzez pozostawienie na miejscu prowokacji fragmentów zachodnich dronów bojowych, a taki zabieg miałby uwiarygodnić rosyjską narrację zarówno wobec własnego społeczeństwa, jak i wobec odbiorców zagranicznych.

Według Liga.net możliwym celem prowokacji mógłby być obiekt sakralny lub inne miejsce o dużym znaczeniu symbolicznym, zwłaszcza w okresie prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Atak w takim miejscu i czasie mógłby wywołać silny wstrząs emocjonalny oraz zostać wykorzystany propagandowo jako dowód rzekomego „terroryzmu” ze strony Ukrainy.

Także Novaya Gazeta Europe zwraca uwagę, że tego rodzaju prowokacja mogłaby również służyć jako etap przygotowawczy do dalszej eskalacji wojny, w tym do nowych, zmasowanych ataków na Ukrainę. Stąd też wcześniejsze rozpowszechnianie fałszywych oskarżeń wobec Kijowa wskazuje na próbę stopniowego przygotowania opinii publicznej na bardziej drastyczne działania.

Czytaj też

Jednocześnie, jak podaje United24 Media, długofalowym celem Kremla może być wpływ na opinię międzynarodową i osłabienie wsparcia Zachodu dla Ukrainy, a przedstawienie jej jako państwa odpowiedzialnego za atak na ludność cywilną lub obiekty religijne mogłoby podważyć zaufanie partnerów zagranicznych i utrudnić dalszą pomoc wojskową oraz polityczną.

Ewentualna rosyjska prowokacja mogłaby realizować kilka celów jednocześnie – od zerwania rozmów pokojowych, przez zdyskredytowanie Ukrainy i przerzucenie na nią winy, po przygotowanie gruntu pod dalszą eskalację wojny. Stąd też według ukraińskiego wywiadu kluczowe znaczenie ma obecnie ostrożność mediów i odbiorców informacji, ponieważ sfera informacyjna może stać się pierwszym i najważniejszym polem takiej prowokacji.

Reklama
Reklama

Komentarze

    Reklama