Reklama
  • WIADOMOŚCI

Iran nie tylko omija sankcje, lecz buduje równoległy system w krajach Zachodu

Omijanie sankcji przez Iran nie ogranicza się do pojedynczych nadużyć finansowych, lecz stanowi element rozbudowanego, transnarodowego systemu operacyjnego. Łączy on kantory walutowe, spółki fasadowe, sektor petrochemiczny, flotę cieni oraz sieci powiązań w jurysdykcjach zachodnich i azjatyckich, tworząc równoległą infrastrukturę przepływu kapitału. W tym modelu granica między legalnym biznesem a działalnością objętą sankcjami zostaje celowo zatarta, a kluczową rolę odgrywają podmioty i osoby funkcjonujące na styku wielu systemów prawnych i finansowych.

Rosyjska propaganda ponownie wykorzystuje narrację o rzekomym handlu zachodnią bronią przez Ukrainę, tym razem w kontekście konfliktów na Bliskim Wschodzie.
Rosyjska propaganda ponownie wykorzystuje narrację o rzekomym handlu zachodnią bronią przez Ukrainę, tym razem w kontekście konfliktów na Bliskim Wschodzie.
Autor. Aerra Carnicom / Wikimedia Commons / https://commons.wikimedia.org/wiki/File:CGI_Iran_Flag.png

Sprawa rodziny Zaringhalam/Zarringhalam pokazuje, że irańskie omijanie sankcji nie jest wyłącznie technicznym problemem nadzoru finansowego. To element szerszej architektury działania państwa irańskiego poza granicami kraju, w której kantory walutowe, spółki fasadowe, zagraniczne obywatelstwa, nieruchomości, flota cieni, sektor petrochemiczny i środowiska przestępcze tworzą jeden system. Jego celem jest utrzymanie dostępu Teheranu do walut, finansowanie struktur powiązanych z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej oraz omijanie sankcji, które mają ograniczać zdolność Iranu do prowadzenia operacji wojskowych, wywiadowczych i destabilizacyjnych.

Jak pisze Iran International, rodzinna sieć finansowa oskarżana o pranie pieniędzy dla Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej miała działać także z Londynu, a środki miały być przesyłane przez fikcyjne firmy w Chinach i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Według tego samego źródła brytyjski rząd 11 maja objął sankcjami członków rodziny Zaringhalam. Co najmniej kilkoro z nich miało mieszkać w Londynie, który pełnił funkcję przestrzeni legalizującej i uwiarygadniającej. Brytyjskie obywatelstwo, adres w brytyjskiej stolicy, wykształcenie zdobyte na renomowanej uczelni, doświadczenie w sektorze technologicznym oraz formalne powiązania z firmami w Singapurze, Iranie i Dubaju tworzą obraz normalnej, międzynarodowej aktywności biznesowej. Jak pisze Iran International, jednym z objętych sankcjami jest Farhad Zaringhalam, obywatel brytyjski, były pracownik Nokii i absolwent King’s College London, związany z Pergas Petro Trade Group w Iranie oraz firmą w Singapurze. Adres zarejestrowany pod jego nazwiskiem miał prowadzić do podmiotu w dubajskiej Sama Tower, wcześniej objętego sankcjami USA za pranie pieniędzy dla IRGC.

Ten obraz uzupełnia analiza Kharon. Autorzy wskazują, że sankcje USA objęły tylko część rodzinnej infrastruktury Zarringhalamów, a szersze drzewo genealogiczne tej rodziny jest głęboko osadzone w irańskim środowisku kantorów walutowych. To środowisko łączy irańskich importerów i eksporterów z walutami obcymi, do których miejscowe banki - odcięte od globalnego systemu finansowego - nie mają już normalnego dostępu.

Irańska bankowość cienia

Najważniejsza jest więc nie sama biografia poszczególnych osób, lecz mechanizm. Jak wskazuje Departament Skarbu USA, bracia Mansour, Nasser i Fazlolah Zarringhalam mieli wyprać miliardy dolarów za pośrednictwem irańskich kantorów i kontrolowanych przez siebie zagranicznych firm fasadowych. Według amerykańskiego Departamentu Skarbu była to część irańskiej bankowości cienia, wykorzystywanej do przemieszczania dochodów z ropy i petrochemii oraz finansowania programów rakietowych, nuklearnych i regionalnych struktur wspieranych przez Teheran.

Mechanizm ten działa według powtarzalnego schematu. Jak opisuje Kharon, typowa irańska sieć bankowości cienia zaczyna się od prywatnego domu wymiany walut w Iranie, a następnie rozciąga się na liczne firmy-przykrywki kontrolowane za granicą. W przypadku Zarringhalamów takie spółki miały działać przede wszystkim w Hongkongu i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie dokonywały lub przyjmowały płatności w imieniu osób i podmiotów objętych sankcjami w Iranie.

W praktyce oznacza to, że irańskie kantory nie są w tym modelu zwykłymi punktami wymiany walut. Funkcjonują raczej jako równoległe centra rozliczeniowe. Umożliwiają przesuwanie środków między Iranem, Chinami, Hongkongiem, ZEA, Singapurem i Europą, ukrywając rzeczywiste źródło pieniędzy oraz ich końcowego beneficjenta. Taki system pozwala irańskim firmom objętym sankcjami utrzymać dostęp do międzynarodowego obiegu finansowego, mimo formalnego odcięcia od zachodnich banków.

Właśnie ten element jest szczególnie ważny w analizie Kharon. Sygnałami ostrzegawczymi bankowości cienia miały być między innymi transakcje przechodzące przez wiele kantorów i firm handlowych, używanie sfałszowanych dokumentów do ukrywania stron transakcji oraz spółki handlowe w ZEA z nieprzejrzystą strukturą własnościową, których kontrahenci znajdują się głównie w Hongkongu lub Singapurze. Te cechy bardzo dobrze pasują do międzynarodowej aktywności sieci Zarringhalamów.

Mechanizm opisany przez Iran International pokazuje praktyczną stronę tej bankowości cienia. Nasser Zaringhalam, właściciel Berelian Exchange, miał być od lat powiązany z sieciami służącymi obchodzeniu sankcji. Według dokumentów opisanych przez Iran International i WikiIran, Nasser oraz jego kantor mieli zarejestrować co najmniej 37 spółek fasadowych w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Chinach oraz prowadzić ponad 140 rachunków bankowych. Jeden z dokumentów wskazywał na transfer trzech milionów euro do chińskiej firmy-słupa Fanzhian International za pośrednictwem Zhishank Bank.

Dodatkowe znaczenie ma to, że Kharon identyfikuje także osoby i firmy wykraczające poza pierwotny zakres amerykańskich sankcji. Szczególnie ważny jest tu Farhad Zarringhalam, obywatel brytyjski, który według Kharon zarządzał firmami w Singapurze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich specjalizującymi się w handlu ropą, gazem i produktami petrochemicznymi. Jednocześnie miał być związany z teherańską spółką Petro Tejarat Pargas Group Company, w której występował obok objętej sankcjami Mitry Zarringhalam. Jego osoba łączy kilka światów: brytyjskie obywatelstwo, adresy i rejestracje w zachodnich lub quasi-zachodnich jurysdykcjach, działalność w handlu petrochemicznym oraz powiązania rodzinne z osobami objętymi sankcjami. Jak wskazuje Kharon, w dokumentach brytyjskich z 2015 roku Farhad podał jako adres 106 Sama Tower w Dubaju. Ten sam adres pojawiał się przy firmie Wide Vision General Trading, wskazywanej jako podmiot kontrolowany przez sieć Zarringhalamów i objęty sankcjami za koordynowanie transakcji w ramach bankowości cienia. Z tego samego adresu miał korzystać również Mansour Zarringhalam przy rejestracji firmy w Panamie.

Chiński i hongkoński komponent tej infrastruktury

Jeszcze bardziej rozszerza to wątek chiński. Według Kharon, od 2022 roku Farhad Zarringhalam był także dyrektorem wykonawczym szanghajskiej firmy chemicznej Vertex Pioneer Chem. Z kolei osoba wskazana jako likwidator tej firmy, Lu Chunling, była właścicielem dwóch firm z Hongkongu uznanych przez USA za część sieci bankowości cienia Zarringhalamów. To pokazuje, że chiński i hongkoński komponent tej infrastruktury nie jest dodatkiem, ale jednym z kluczowych ogniw systemu rozliczeń i maskowania przepływów finansowych.

Analiza Kharon pozwala także pokazać, że sankcje mogą nie obejmować całego rodzinnego ekosystemu. Autorzy wskazują między innymi na Sinę Zarringhalama, który według informacji z mediów społecznościowych miał być rodzeństwem objętej sankcjami Pourii Zarringhalam. Sina miał mieszkać w Szwajcarii, a jednocześnie zarządzać dwiema firmami z siedzibą w Dubaju: Levanterra FZCO i Levanterra Co LLC. Według Kharon, strona internetowa Levanterra wskazywała ten sam adres, który OFAC podał dla Wide Vision General Trading.

Istotny jest również wątek kolejnego kantoru. Jak pisze Kharon, poza podmiotami objętymi sankcjami istnieje co najmniej jeszcze jeden powiązany z rodziną Zarringhalam dom wymiany walut: Behzad Zarrin Ghalam and Partners, znany jako Kaj Exchange. Jego współwłaścicielami mają być Behzad Zarringhalam, Feizollah Zarringhalam i Hamed Afzali. To ważne, bo kantory - w przeciwieństwie do klasycznych banków - mogą zostawiać mniej przejrzysty ślad dokumentacyjny, a brokerzy bankowości cienia mogą uzasadniać płatności fikcyjnymi fakturami lub sztucznie opisanymi transakcjami.

Znaczenie sektora petrochemicznego w tej układance

Szczególnie istotne są relacje tej sieci z sektorem petrochemicznym. Jak podaje Iran International, jeden z ujawnionych dokumentów wskazywał, że Nasser Zaringhalam miał prać pieniądze Shiraz Petrochemical Company za pośrednictwem Moderate General Trading w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z kolei Mansour Zaringhalam, właściciel Mansour Zaringhalam & Partners Company miał dostarczać gotówkę należącą do Persian Gulf Petrochemical Industries Company po wcześniejszym wypraniu i przekazaniu środków z powrotem do Iranu. Iran International wskazuje, że Persian Gulf Petrochemical Industries Company została objęta sankcjami za finansowanie Sił Quds IRGC i jest ważnym ramieniem gospodarczym powiązanym z kwaterą Khatam al-Anbiya.

W tym miejscu sprawa rodziny Zaringhalam/Zarringhalam przestaje być wyłącznie opisem procederu prania pieniędzy. Pokazuje, jak władze irańskie przekształcają dochody z ropy i petrochemii w narzędzie strategicznego przetrwania. Pieniądze z eksportu surowców, mimo sankcji, mają trafiać do równoległego obiegu, w którym spółki fasadowe wystawiają faktury, kantory prowadzą rozliczenia, banki w państwach trzecich obsługują transakcje, a zagraniczne firmy zapewniają pozór legalności.

Brytyjskie sankcje wpisują tę sprawę w jeszcze szerszy kontekst bezpieczeństwa. Jak informuje Foreign, Commonwealth & Development Office, działania Londynu były wymierzone w osoby i organizacje umożliwiające wrogą aktywność Iranu, w tym ataki przeciwko dysydentom za granicą oraz nielegalne pozyskiwanie przychodów dla irańskiego reżimu. Brytyjski rząd podkreślił, że sankcje są odpowiedzią na wykorzystywanie przez Iran grup przestępczych do realizowania gróźb poza granicami kraju.

Ten sam sens wybrzmiewa w depeszy The Associated Press. Wynika z niej, że brytyjski rząd nałożył sankcje na dziewięć osób i trzy organizacje oskarżone o prowadzenie wrogiej działalności w imieniu Iranu, a celem było przeciwdziałanie zarówno nielegalnemu finansowaniu, jak i wykorzystywaniu gangów do gróźb oraz działań za granicą. AP przypomina również, że brytyjskie służby informowały o ponad 20 potencjalnie śmiercionośnych spiskach wspieranych przez Iran, które miały zostać udaremnione od stycznia 2022 roku.

To bardzo ważne zestawienie. Po jednej stronie mamy rodzinne sieci kantorów, spółek fasadowych i bankowości cienia. Po drugiej - środowiska przestępcze wykorzystywane do zastraszania, porwań, zabójstw lub ataków na przeciwników Teheranu. Sankcjami objęto również sieć Zindashti, którą Stany Zjednoczone wcześniej łączyły z irańskim Ministerstwem Wywiadu i Bezpieczeństwa oraz z operacjami wymierzonymi w krytyków Iranu.

Z tej racji rodzinę Zaringhalam/Zarringhalam należy traktować nie tylko przez pryzmat prania pieniędzy. Jej domniemana rola polega na obsłudze finansowego zaplecza systemu, który pozwala Iranowi utrzymywać aktywność mimo sankcji i presji Zachodu. W tym modelu kantor, spółka-przykrywka, rachunek bankowy w Chinach, nieruchomość w Londynie, obywatelstwo państwa zachodniego, dubajski adres, hongkońska firma i petrochemiczny kontrakt nie są przypadkowymi elementami. Razem tworzą infrastrukturę, która pozwala reżimowi przenosić pieniądze, ukrywać beneficjentów i oddzielać formalne państwo od operacji prowadzonych przez pośredników.

Połączenie bankowości cienia z flotą cieni

Uzupełniają to najnowsze działania USA wobec innych elementów irańskiego systemu finansowego. Jak relacjonuje Reuters, administracja amerykańska 19 maja 2026 roku objęła sankcjami irański kantor Amin Exchange, znany również jako Ebrahimi and Associates Partnership Company, oraz sieć firm-przykrywek w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Turcji, Chinach i Hongkongu. Stany Zjednoczone wskazały również 19 statków wykorzystywanych do transportu irańskiej ropy i produktów petrochemicznych.

Departament Skarbu USA według Reutersa traktuje irańskie kantory za narzędzia obsługujące transakcje walutowe warte miliardy dolarów rocznie, umożliwiające Teheranowi obchodzenie sankcji i zachowanie dostępu do międzynarodowego systemu finansowego. W tym samym pakiecie wskazano firmy-przykrywki powiązane z Amin Exchange, między innymi podmioty z Chin, Hongkongu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To pokazuje, że model opisany przy rodzinie Zaringhalam/Zarringhalam nie jest wyjątkiem, lecz powtarzalnym schematem działania irańskiej bankowości cienia.

Znaczenie ma również połączenie bankowości cienia z flotą cieni. Jak podaje Reuters, sankcjami objęto statki wykorzystywane do przewozu irańskiej ropy i petrochemikaliów, w tym jednostki pod banderami Barbadosu, Palau i Panamy. W praktyce oznacza to, że amerykańska presja obejmuje już nie tylko przepływy finansowe, ale cały łańcuch: wydobycie, eksport, transport, sprzedaż, rozliczenia walutowe i reinwestowanie środków w aparat państwowy lub struktury powiązane z reżimem.

Z tej racji sankcje wobec rodziny Zaringhalam/Zarringhalam, sieci Zindashti, kantoru Amin Exchange i statków floty cieni należy traktować łącznie. Nie są to odrębne sprawy, lecz różne odcinki tego samego systemu. Iran potrzebuje floty cieni, aby sprzedawać ropę i produkty petrochemiczne. Potrzebuje kantorów i firm fasadowych, aby rozliczać te transakcje. Potrzebuje osób z zachodnimi paszportami i adresami w Londynie, Dubaju, Szwajcarii czy Hongkongu, aby uwiarygadniać obrót. Potrzebuje zaś środowisk przestępczych, aby wykonywać zadania, których państwo nie chce firmować oficjalnie. A z tej perspektywy przypadek Zaringhalam/Zarringhalam pokazuje, że irańska bankowość cienia nie jest jedynie mechanizmem gospodarczego przetrwania pod sankcjami. Jest elementem szerszej infrastruktury bezpieczeństwa reżimu. Finansuje aparat państwowy, wspiera struktury powiązane z IRGC, umożliwia sprzedaż ropy i petrochemii, a pośrednio wzmacnia zdolność Teheranu do prowadzenia operacji zagranicznych - od presji na diasporę po działania realizowane przez pośredników i środowiska przestępcze.

Dlatego w tej sprawie Londyn nie jest tylko miejscem zamieszkania kilku członków rodziny Zaringhalam/Zarringhalam. Jest przykładem tego, jak irańskie sieci finansowe mogą wykorzystywać zachodnie państwa jako bezpieczne zaplecze operacyjne i reputacyjne. Brytyjskie obywatelstwo, londyńskie adresy, firmy w Dubaju, rachunki bankowe w Chinach i Hongkongu, szwajcarskie rezydencje, irańskie kantory oraz powiązania z sektorem petrochemicznym finansującym IRGC tworzą razem mechanizm, który pozwala omijać sankcje, ukrywać rzeczywistych beneficjentów transakcji i utrzymywać dostęp do walut. Problem nie polega więc wyłącznie na tym, że konkretna osoba lub firma naruszyła sankcje. Znacznie ważniejsze jest to, że Iran potrafi budować poza własnym terytorium rozproszoną infrastrukturę finansową i operacyjną. Działa ona na styku legalnego biznesu, bankowości cienia, przemytu ropy, spółek-przykrywek, kantorów, zachodnich jurysdykcji i środowisk przestępczych. Dzięki temu Teheran może ograniczać skutki sankcji, finansować struktury powiązane z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej i utrzymywać zdolność do prowadzenia operacji za granicą.

Najważniejszy wniosek jest zatem taki: Iran nie tylko omija sankcje, lecz buduje równoległy system działania poza swoimi granicami. W tym systemie kantor walutowy, firma fasadowa, tankowiec z floty cieni, pośrednik finansowy, członek grupy przestępczej i funkcjonariusz państwowego aparatu bezpieczeństwa mogą pełnić różne role w tej samej strukturze. Sprawa Zaringhalam/Zarringhalam pokazuje jeden z londyńskich fragmentów tej sieci - i dlatego ma ona znaczenie nie tylko finansowe, ale także kontrwywiadowcze i polityczne.

Reklama

Zobacz również

Reklama