Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Francja wyprowadza wojsko na ulice

Autor. Police Nationale/Facebook

Francja przygotowuje się do kolejnych protestów zaplanowanych na 24 października. Po zamieszkach, podczas których ucierpiało około 3000 sklepów i zostało rannych kilkuset funkcjonariuszy, rząd zapowiedział masową mobilizację sił bezpieczeństwa. Na ulicach pojawią się dodatkowi żołnierze operacji Sentinelle, a do działań zostaną zaangażowane jednostki GIGN, RAID, BRI oraz oddziały CRS i żandarmerii. W gotowości będą także pojazdy opancerzone Centaure, śmigłowce i armatki wodne.

Reklama

Francuskie władze – choć Macron bardzo długo czekał – zdecydowały o zwiększeniu liczby funkcjonariuszy i żołnierzy po wydarzeniach z 17 października, kiedy doszło do jednych z największych protestów i zamieszek ostatnich tygodni we Francji. Podczas zamieszek i grabieży uszkodzonych lub splądrowanych zostało co najmniej 3000 sklepów w całym kraju, a rannych kilkuset funkcjonariuszy. Premier Sébastien Lecornu przyznał, że dotychczasowy system zabezpieczenia demonstracji był zbyt statyczny i niewystarczająco mobilny. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez zapowiedział wzmocnienie sił, wykorzystanie wyspecjalizowanych jednostek oraz zmianę sposobu reagowania na zagrożenia.

Sentinelle, czyli francuscy żołnierze na ulicach

W samym Paryżu 24 października dostępnych ma być około 1000 żołnierzy, z czego 500 zostanie skierowanych do patrolowania i ochrony wybranych miejsc. To więcej niż zwyczajowe 300 wojskowych wykonujących zadania patrolowe. Żołnierze mają zabezpieczać między innymi Łuk Triumfalny, ambasady oraz Cercle national des armées. Pozostali wojskowi będą utrzymywani w gotowości do ewentualnego wzmocnienia zabezpieczenia.

Ważny kontekst ma tutaj operacja Sentinelle, która została uruchomiona 12 stycznia 2015 roku, po zamachach terrorystycznych we Francji. Jest to wojskowy element systemu ochrony państwa, powiązany z planem Vigipirate (ochrona przed atakami terrorystycznymi). Początkowo zmobilizowano 10 412 żołnierzy oraz 4700 policjantów i żandarmów, którzy odpowiadali za ochronę 830 szczególnie wrażliwych miejsc. Obejmowały one szkoły, miejsca kultu religijnego, przedstawicielstwa dyplomatyczne i redakcje prasowe.

Reklama

Co ważne, Sentinelle została przygotowana do ochrony ludności i infrastruktury przed zagrożeniami terrorystycznymi, a nie do tłumienia demonstracji. Dlatego wojskowi mają przejąć zadania ochronne, umożliwiając skierowanie większej liczby policjantów i żandarmów do miejsc potencjalnych zamieszek. Co kluczowe, żołnierze nie będą ścierać się z protestującymi.

Francja mobilizuje wyspecjalizowane formacje

Jedną z najważniejszych jednostek przewidzianych do zaangażowania jest GIGN (Groupe d’intervention de la Gendarmerie nationale), czyli Grupa Interwencyjna Żandarmerii Narodowej. Utworzona w 1974 roku formacja specjalizuje się w zwalczaniu terroryzmu, uwalnianiu zakładników, zatrzymywaniu szczególnie niebezpiecznych osób oraz ochronie najważniejszych przedstawicieli państwa.

GIGN funkcjonuje w strukturach Żandarmerii Narodowej, która ma status wojskowy, a jej wyspecjalizowane zespoły mogą prowadzić działania zarówno we Francji, jak i poza jej granicami. Jest to jedna z najważniejszych francuskich formacji kontrterrorystycznych, przeznaczona do interwencji wymagających specjalistycznego przygotowania i wyposażenia.

Reklama

Kolejną jednostką jest RAID (Recherche, Assistance, Intervention et Dissuasion, co oznacza Rozpoznanie, Wsparcie, Interwencję i Odstraszanie). Formacja powstała w 1985 roku i podlega Policji Narodowej. Jej podstawowym zadaniem jest reagowanie na najpoważniejsze zagrożenia, w tym zamachy terrorystyczne, sytuacje zakładnicze oraz działalność szczególnie niebezpiecznych grup przestępczych. RAID dysponuje wyspecjalizowanym personelem oraz środkami umożliwiającymi prowadzenie operacji wymagających natychmiastowej interwencji i neutralizacji zagrożenia.

W działaniach uczestniczyć ma również BRI (Brigade de recherche et d’intervention), czyli Brygada Śledczo-Interwencyjna. Jej początki sięgają 1964 roku, a głównym obszarem działalności pozostaje zwalczanie przestępczości zorganizowanej i terroryzmu. Funkcjonariusze realizują zadania rozpoznawcze, obserwacyjne i interwencyjne, często działając po cywilnemu.

GIGN, RAID i BRI wielokrotnie współpracowały podczas operacji antyterrorystycznych, między innymi po zamachach na redakcję „Charlie Hebdo” oraz podczas ataków w Paryżu w listopadzie 2015 roku. Ich obecność zwiększa możliwości reagowania na najbardziej niebezpieczne sytuacje, ale nie oznacza, że będą odpowiadać za standardowe zabezpieczanie demonstracji.

Reklama

Za utrzymywanie i przywracanie porządku publicznego odpowiadać będą przede wszystkim Republikańskie Kompanie Bezpieczeństwa (Compagnies républicaines de sécurité – CRS) oraz mobilne oddziały Żandarmerii Narodowej (Escadrons de gendarmerie mobile – EGM). CRS utworzono w 1944 roku jako wyspecjalizowane oddziały Policji Narodowej, których zadaniem jest reagowanie na zamieszki, zabezpieczanie demonstracji i ochrona ludności.

Podobne działania realizuje żandarmeria mobilna, posiadająca wojskowy status i zdolność do szybkiego przerzucania sił pomiędzy regionami. Na 24 października planowane jest skierowanie do służby również kompanii CRS, które pierwotnie miały być wyłączone. Ponadto władze zapowiadają zwiększenie liczby policjantów, a prefektura policji w Paryżu podejmuje działania związane z przywoływaniem rezerwistów.

Kluczową rolę w zabezpieczaniu Paryża odgrywają także BRAV-M (Brigades de répression de l’action violente motorisées), czyli zmotoryzowane brygady przeznaczone do szybkiego reagowania na akty przemocy. Formacje wykorzystują motocykle, dzięki którym funkcjonariusze mogą przemieszczać się pomiędzy miejscami zamieszek, reagować na działania rozproszonych grup oraz dokonywać zatrzymań.

Reklama

BRAV-M uczestniczyły w interwencjach 17 października, choć ich ponowne skierowanie na 24 października jest jeszcze analizowane. Ich charakterystyka odpowiada zapowiadanej przez rząd zmianie sposobu działania, w której priorytetem ma być mobilność oraz możliwość szybkiego reagowania w różnych częściach miasta. Nie oznacza to „agresywniejszego” reagowania, tylko stworzenie warunków do zwiększonej obecności służb.

Francuskie służby mają wykorzystywać również pojazdy opancerzone Centaure, należące do Żandarmerii Narodowej. Są one przeznaczone do ochrony funkcjonariuszy, prowadzenia działań w warunkach znacznych zakłóceń porządku publicznego oraz zabezpieczania niebezpiecznych interwencji. Wsparcie zapewnią także śmigłowce, wykorzystywane do obserwacji i koordynacji działań, oraz pojazdy wyposażone w armatki wodne.

Czas na reakcję?

Francja dysponuje rozbudowanym systemem bezpieczeństwa wewnętrznego, łączącym możliwości wojska, policji i żandarmerii. Jednak wydarzenia z 17 października pokazały, że nawet dostępność wyspecjalizowanych formacji nie gwarantuje skutecznego reagowania. Wszyscy czekali, aż dojdzie do rabunków, ataków na służby i zniszczeń. Teraz będzie większa obecność, ale nie wiadomo, czy będzie reakcja. Część przedsiębiorców zaczęła wynajmować prywatną ochronę do zabezpieczenia sklepów.

Reklama

Dlatego najważniejsze nie jest samo wyprowadzenie żołnierzy na ulice, ale odpowiednie wykorzystanie posiadanych sił, aby zabezpieczyć infrastrukturę i nie dopuścić do kolejnych ataków. Trzeba wyraźnie oddzielić pokojowe protesty od zamieszek, których nie udało się powstrzymać na wczesnym etapie. Teraz również nie zapowiada się, aby podejście władz miało zasadniczo się zmienić. Większa obecność wojska i wyspecjalizowanych jednostek ma przede wszystkim stanowić swego rodzaju ostrzeżenie oraz demonstrację siły państwa.

Tylko czy tak wyspecjalizowane oddziały i wojskowi będą mogli rzeczywiście wykorzystać swój potencjał? Czy tym razem francuskie władze zdecydują się skutecznie reagować, czy ponownie ograniczą się do samej obecności i oczekiwania?

Zobacz również
Reklama