- WIADOMOŚCI
Brazylia pod kontrolą gangów. Narkotykowe imperia przejmują kolejne terytoria
Uzbrojone gangi narkotykowe rozszerzają swoje wpływy w Brazylii, przejmując kontrolę nad kolejnymi dzielnicami, zastraszając mieszkańców i przenikając do struktur państwowych. Jak opisuje „Financial Times”, mimo krwawych operacji policyjnych organizacje, takie jak Comando Vermelho i Primeiro Comando da Capital umacniają swoją pozycję, stawiając brazylijskie władze przed coraz trudniejszym wyzwaniem odzyskania kontroli nad krajem.
Uzbrojone grupy przestępcze kontrolują dzielnice, wypędzają mieszkańców z domów, przenikają do struktur politycznych i rozszerzają działalność na kolejne regiony Brazylii. Mimo krwawych operacji policji ich wpływy rosną, a walka z przestępczością zorganizowaną staje się coraz większym wyzwaniem dla państwa.
Gangi, które zastępują państwo
Jak opisuje „Financial Times”, w północnej części Rio de Janeiro w kompleksie faweli Penha dostęp do niektórych ulic kontrolują uzbrojeni członkowie gangów. Na barykadach często stoją bardzo młodzi ludzie, niekiedy mający zaledwie 16 lub 17 lat, uzbrojeni w karabiny automatyczne. Ich obecność jest symbolem przemian, jakie zaszły w brazylijskich dzielnicach biedy: przestrzenie, po których mieszkańcy mogli kiedyś swobodnie się poruszać, coraz częściej znajdują się pod kontrolą organizacji przestępczych.
W Penha znajduje się jedna z głównych baz Comando Vermelho, jednej z największych organizacji narkotykowych w kraju. Grupa rozwinęła się wraz z ekspansją brazylijskiego handlu kokainą na rynki międzynarodowe. Od lat 80. gangi w Rio systematycznie rozszerzały kontrolę nad kolejnymi fawelami, stopniowo budując struktury, których wpływy wykraczają dziś daleko poza granice miasta.
Skala ich obecności jest ogromna. Według badań Instituto Fogo Cruzado i Uniwersytetu Federalnego Fluminense grupy zbrojne bezpośrednio kontrolują lub utrzymują swoje wpływy na 31 procentach powierzchni Rio de Janeiro. Na obszarach tych mieszka blisko trzy miliony osób, czyli ponad 40 procent ludności miasta – zauważa „Financial Times”. Od 2008 roku terytorium znajdujące się pod wpływem organizacji zbrojnych wzrosło ponad dwukrotnie.
Działalność gangów – wskazuje „Financial Times – nie ogranicza się już jednak do Rio. Comando Vermelho jest obecne w 26 z 27 brazylijskich jednostek federalnych. Podobny zasięg ma Primeiro Comando da Capital (PCC), największa organizacja przestępcza w São Paulo. Badacze oceniają, że obie grupy mają więcej członków niż najbardziej znane kartele w Meksyku i Kolumbii. Stany Zjednoczone uznały je za zagraniczne organizacje terrorystyczne.
Przemoc jako narzędzie sprawowania władzy
Organizacje przestępcze nie tylko sprzedają narkotyki. Na kontrolowanych przez siebie obszarach zaczynają częściowo sprawować władzę, narzucając mieszkańcom własne zasady i egzekwując je przy użyciu przemocy – alarmuje „Financial Times”.
Decydują, kto może wejść do danej dzielnicy, a kto musi ją opuścić. Potrafią brutalnie reagować na określone przestępstwa, ale jednocześnie wprowadzają arbitralne zakazy dotyczące codziennego życia. W Penha Comando Vermelho zakazało w pewnym okresie noszenia koszulek londyńskiej Chelsea, ponieważ nazwa sponsora klubu przypominała nazwę konkurencyjnej organizacji przestępczej Terceiro Comando Puro.
Zobacz też 
„Financial Times” zwraca uwagę, że podobne mechanizmy kontroli są widoczne również w innych częściach kraju. W Fortalezie, stolicy północno-wschodniego stanu Ceará, symbole Comando Vermelho stały się powszechnym widokiem na murach. Konflikty między grupami doprowadziły do wypędzenia setek mieszkańców z ich domów.
Jedną z ofiar jest Sonia, 48-letnia kobieta, której syn był związany z gangiem, a następnie próbował zerwać z przestępczą działalnością. Mężczyzna i jego żona zostali zamordowani na oczach swoich dzieci. Później członkowie organizacji zagrozili Sonii śmiercią, jeśli nie przekaże im dokumentów własności swojej nieruchomości.
Jej historia pokazuje, jak daleko sięga władza organizacji przestępczych. Ich działalność nie kończy się na handlu narkotykami czy porachunkach. Obejmuje również wymuszenia, przejmowanie nieruchomości, zastraszanie rodzin i wypieranie mieszkańców z kontrolowanych terenów.
Od faweli do ogólnokrajowych struktur
Przez długi czas dominacja gangów w Rio była postrzegana jako zjawisko związane ze specyficzną geografią miasta. Wiele faweli powstało na stromych wzgórzach, gdzie ograniczony dostęp ułatwia kontrolowanie ruchu i utrudnia działania służb. Jak zauważa „Financial Times”, w ostatniej dekadzie podobny model zaczął rozprzestrzeniać się w innych regionach Brazylii. Comando Vermelho umocniło swoją obecność między innymi w regionie Amazonii i na północnym wschodzie kraju. Rozbudowa struktur organizacji stała się na tyle zaawansowana, że według doniesień brazylijskich mediów grupa stworzyła stanowisko odpowiedzialne za zarządzanie konfliktami regionalnymi.
Rozwój ten wskazuje, że nie chodzi już wyłącznie o lokalne gangi walczące o kontrolę nad pojedynczymi dzielnicami. Comando Vermelho i PCC funkcjonują jako rozległe sieci, których działalność obejmuje wiele stanów Brazylii i wymaga koordynacji między regionalnymi strukturami.
Zobacz też 
Co ciekawe – zwraca uwagę „Financial Times” – brazylijskie statystyki pokazują, że ekspansja gangów nie musi iść w parze ze wzrostem ogólnego wskaźnika zabójstw. W ciągu ostatniej dekady liczba zabójstw w całym kraju spadła, częściowo wskutek spadku przemocy między organizacjami. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy mogą się czuć bezpieczni.
Dane opublikowane w ubiegłym roku przez ośrodek badawczy Latinobarómetro wykazały, że 26 procent Brazylijczyków żyje na obszarach objętych tak zwanym przestępczym zarządzaniem, gdzie uzbrojone grupy narzucają własne reguły. Był to najwyższy odsetek w Ameryce Łacińskiej.
Brazylijski świat przestępczy nie składa się wyłącznie z gangów narkotykowych. Szczególnie w zachodniej części Rio de Janeiro silną pozycję mają tak zwane milicje, których początki wiążą się z działalnością byłych funkcjonariuszy policji. Grupy te początkowo deklarowały, że chcą wypędzić gangi z dzielnic i przywrócić porządek. Z czasem jednak same zaczęły prowadzić działalność przestępczą. Najpierw wymuszały pieniądze od mieszkańców, a następnie angażowały się w handel narkotykami.
Coraz głębsza infiltracja instytucji publicznych
Jednym z najpoważniejszych zagrożeń – na jakie zwraca uwagę „Financial Times” – jest przenikanie organizacji przestępczych do struktur politycznych. Gangi, które początkowo budowały swoją pozycję dzięki przemocy i rzeczywistej kontroli terytoriów, coraz częściej próbują wpływać na decyzje podejmowane przez przedstawicieli rządu.
W Rio de Janeiro ujawniono sprawy dotyczące polityków podejrzewanych o wspieranie Comando Vermelho. We wrześniu ubiegłego roku zatrzymano członka legislatury stanowej znanego jako TH Joias. Policja federalna oskarżyła go o działanie na rzecz organizacji, w tym o kupowanie broni i sprzętu antydronowego. Polityk zaprzecza zarzutom.
Sprawa doprowadziła do kolejnych zatrzymań. Rodrigo Bacellar, ówczesny przewodniczący legislatury stanowej Rio de Janeiro, został oskarżony o ostrzeżenie TH Joiasa przed planowanym zatrzymaniem. Zatrzymano również sędziego podejrzewanego o ujawnienie informacji o operacji. Bacellar utrzymuje, że nie miał kontaktów z grupami przestępczymi.
Eksperci w rozmowie z „Financial Times” podkreślają, że nie ma wielu oznak, by kartele przejęły kontrolę nad brazylijską policją federalną.
Wojna z gangami, która nie przynosi przełomu
Brazylijska policja od lat prowadzi brutalne operacje przeciwko organizacjom przestępczym. Rio de Janeiro należy do miejsc o wyjątkowo wysokiej liczbie osób zabijanych przez funkcjonariuszy. Jednak skala stosowanej przemocy nie przełożyła się na trwałe ograniczenie wpływów gangów. W ubiegłym roku operacja w Penha i sąsiednim Alemão doprowadziła do śmierci ponad 120 osób. Jej celem było zatrzymanie przywódców organizacji przestępczych, lecz Comando Vermelho utrzymało kontrolę nad swoimi bazami.
Według przywołanego przez „Financial Times” badania w latach 2015-2024 policja w stanie Rio de Janeiro zabiła 11 550 osób. W 2025 roku w całej aglomeracji Rio odnotowano 460 takich przypadków. Dla porównania, policja w Nowym Jorku zabijała w ostatnich latach około dziesięciu osób rocznie.
Jak zauważa amerykański dziennik, zarówno Comando Vermelho, jak i PCC powstały w więzieniach. Zakłady karne stały się dla nich miejscem rekrutacji i budowania ogólnokrajowych kontaktów. Z tego powodu zwiększanie liczby osadzonych może niekiedy wzmacniać organizacje, które miało osłabić.
Odzyskanie terytorium wymaga czegoś więcej niż nalotów
Przykłady z Rio pokazują jednak, że odzyskanie kontroli przez państwo jest możliwe. Przed igrzyskami olimpijskimi w mieście wdrażano program tworzenia policyjnych posterunków w fawelach i regularnego patrolowania ich ulic. Na części obszarów objętych inicjatywą poziom przemocy spadł. Program załamał się w praktyce w 2016 roku, gdy stan Rio de Janeiro dotknął poważny kryzys gospodarczy. Jego los pokazał, że nawet skuteczniejsze rozwiązania nie przyniosą trwałych efektów bez stabilnego finansowania i długofalowego zaangażowania władz.
Zobacz też 
Odzyskanie kontroli nad obszarami zarządzanymi przez gangi wymaga bowiem nie tylko operacji policyjnych, ale również stałej obecności instytucji publicznych. W wielu fawelach funkcjonują szkoły i przychodnie, jednak poza sporadycznymi nalotami policji codzienne życie społeczności w dużym stopniu opiera się na działalności organizacji pozarządowych i kościołów. Tam, gdzie państwo nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa i podstawowych usług, organizacje przestępcze zyskują przestrzeń do rozszerzania wpływów.
Brazylia stoi przed koniecznością odzyskania nie tylko ulic, ale również instytucjonalnej kontroli nad obszarami, na których gangi od lat zastępują władzę publiczną. Bez trwałej obecności państwa przestępcze imperia mogą nadal się rozwijać, niezależnie od tego, jak krwawe będą kolejne próby ich zwalczania.






