Reklama
  • WIADOMOŚCI

Służby zapłacą lepiej. Rząd chce zatrzymać „konkurencję płacową”

Może się okazać, że funkcjonariusze „cywilnych” służb specjalnych już niebawem mogą liczyć na podwyżki. Rząd zamierza nie tylko zniwelować skutki inflacji, ale przede wszystkim powstrzymać zjawisko rywalizacji finansowej pomiędzy samymi formacjami. Otwarte pozostaje jednak pytanie, jak na ten plan zareaguje minister finansów, który – by cały proces doprowadzić do szczęśliwego, dla mundurowych, finału – będzie musiał znaleźć w budżecie dodatkowe pieniądze. A z tym, co nie jest tajemnicą, nie jest wcale tak łatwo. 

ksef pieniądze polska
Autor. CyberDefence24/Canva

Co ciekawe, choć zarówno w przypadku noweli rozporządzenia w sprawie Agencji Wywiadu jak i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wydanie aktów prawnych wyznaczono na trzeci kwartał 2026 roku, to same przepisy mają mieć zastosowanie przy ustalaniu wysokości uposażeń należnych funkcjonariuszom z mocą wsteczną, bo już od 1 stycznia 2026 roku. Oznacza to zatem, że mundurowi mogą liczyć nie tylko na podwyżki, ale też na wypłatę wyrównania.

Bez automatu

Tajemnicą poliszynela jest to, że sytuacja finansowa w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego od lat wzbudza emocje wewnątrz formacji. Projektowana obecnie regulacja ma być właśnie odpowiedzią na te wieloletnie monity dotyczące zrównanie poziomu zarobków funkcjonariuszy ABW z uposażeniami w innych służbach specjalnych, które do tej pory kształtowały się na relatywnie wyższym poziomie. 

Aby zlikwidować te rozbieżności, rząd zdecydował się na dwutorowe działanie. Z jednej strony, w ramach oddzielnej procedury, planowane jest podwyższenie wskaźnika wielokrotności kwoty bazowej dla ABW – z poziomu 3,86 aż do 4,81. Z drugiej zakłada się podniesienie najniższej i najwyższej miesięcznej stawki uposażenia zasadniczego w poszczególnych grupach zaszeregowania o 3 proc. Stawki te zostaną zaokrąglone w górę lub w dół do pełnych 100 złotych.

Jak podkreślają twórcy projektu, nowe limity nie oznaczają jednak automatycznych, równych podwyżek dla wszystkich. Mają one za to dać przełożonym narzędzie do elastycznego zarządzania kadrą. Zwiększone widełki pozwolą też zróżnicować uposażenie funkcjonariuszy zajmujących te same stanowiska, ale wykazujących się zupełnie różnymi predyspozycjami, praktyką i stopniem trudności realizowanych zadań.

Agencja Wywiadu i walka o pracownika

Także w przypadku Agencji Wywiadu, głównym motywatorem do zmian okazała się ekonomiczna rzeczywistość. W rządowych dokumentach wprost wskazano na wzrost wskaźnika inflacji i idący za nim realny spadek siły nabywczej uposażeń. Jednak równie ważnym, a z punktu widzenia całego systemu bezpieczeństwa być może nawet kluczowym argumentem, jest plan ograniczenia tak zwanej „konkurencji płacowej”. To zjawisko, w którym poszczególne służby specjalne podkupują sobie nawzajem doświadczonych funkcjonariuszy, co w ogólnym rozrachunku destabilizuje ich bieżące funkcjonowanie.

W przypadku AW postawiono na dość zdecydowane działania. Projekt przewiduje wzrost górnych i dolnych stawek uposażenia zasadniczego we wszystkich grupach zaszeregowania o 8 proc. Po zmianach najniższa możliwa stawka w czternastej grupie zaszeregowania wyniesie 2 500 złotych, natomiast w grupie zerowej, zarezerwowanej dla najwyższych stanowisk, uposażenie zasadnicze sięgnie aż 18 300 złotych.

Co więcej, rozpiętość finansowa wewnątrz samych grup zostanie celowo zwiększona. Różnice między dolną a górną granicą będą wynosić od 2 400 złotych w grupie trzynastej, do nawet 4 800 złotych w grupie drugiej. Podobnie jak w przypadku ABW, cel jest dość jasny: dać szefostwu możliwość finansowego premiowania faktycznych umiejętności i realnych wyników, a nie tylko wysługi lat.

Czy rządzący dostrzegli wreszcie, że na współczesnym, konkurencyjnym rynku pracy, służby specjalne rywalizują o talenty nie tylko między sobą, ale też z rozwijającym się sektorem prywatnym? Najwyraźniej tak, bo jak inaczej nazwać zaoferowanie szerszych, bardziej elastycznych widełek płacowych oraz próbę urealnienia stawek względem inflacji, jak nie krokiem w stronę normalizacji. Pytanie o to, czy skala tych działań jest wystarczająca to już zupełnie inna kwestia, podobnie jak to, czy na ruchy finansowe w obu służbach znajdą się pieniądze w budżecie państwa.

Reklama
Reklama