Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosja i Białoruś przekroczyły kolejne granice? Gen. Kujawa: dzisiejszy świat, to jest czas „Rubikonów”

Sabotaże, dywersja, podpalenia, wykorzystywanie anonimowych wykonawców werbowanych przez komunikatory internetowe czy próby destabilizacji społecznej – to dziś codzienność działań kontrwywiadowczych. O tym, jak wygląda współczesna wojna hybrydowa, jaka była rola polskich służb w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta i dlaczego ABW wróciła do publikowania raportów, mówił podczas InfoSecurity24 Day sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i sekretarz Kolegium do spraw Służb Specjalnych gen. bryg. rez. Radosław Kujawa.

Fireside Chat z Radosławem Kujawą podczas InfoSecurity24Day 2026
Od prawej: Radosław Kujawa, sekretarz stanu w KPRM, sekretarz Kolegium do spraw Służb Specjalnych; Dominik Mikołajczyk, redaktor naczelny InfoSecurity24.pl - Fireside Chat podczas InfoSecurity24Day 2026
Autor. Defence24

W trakcie drugiego dnia InfoSecurity24 Day, które współtowarzyszy ósmej edycji Defence24 Days na PGE Narodowym, odbył się fireside chat „Przekroczony rubikon, czyli zagrożenia hybrydowe i sabotaże a bezpieczeństwo Polaków”. Udział w nim wziął sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i sekretarz Kolegium do spraw Służb Specjalnych gen. bryg. rez. Radosław Kujawa.

Jednym z tematów rozmowy był opublikowany dzień wcześniej raport z działalności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak podkreślił gen. Kujawa, decyzja o powrocie do publikowania dokumentu miała przede wszystkim charakter komunikacyjny. „Komunikacja ma fundamentalne znaczenie również dla osiągania różnych celów. Chodziło o to, żeby znaleźć formułę do dialogu ze społeczeństwem instytucji, która sama w sobie jest tajna i która ma szereg ograniczeń, jeżeli chodzi o przekazywanie informacji” – powiedział.

Sekretarz stanu wskazał, że publikacja raportu wynika również z gwałtownej zmiany środowiska bezpieczeństwa. „W obszarze bezpieczeństwa – z racji wojny w naszym sąsiedztwie oraz z racji pewnego chaosu w porządku międzynarodowym – państwo i służby mierzą się z nową skalą zagrożeń” – zaznaczył. Jak dodał, raport miał nie tylko przypomnieć społeczeństwu o istnieniu ABW i jej zadaniach, ale również pokazać skalę współczesnych zagrożeń.

Generał zwrócił uwagę, że w ostatnich latach zatrzymano ponad 60 osób podejrzewanych o działalność szpiegowską. „Ta skala jest niespotykana. Tych spraw było więcej niż w całej historii Polski” – ocenił.

Reklama

Zdaniem gen. Kujawy obecna dynamika zagrożeń wynika bezpośrednio z wojny rosyjsko-ukraińskiej. „Wojna zawsze nadaje dynamikę pracy wywiadu. Cele należy osiągać szybciej. To, co w czasach pokoju jest długotrwałym procesem pozyskiwania wiedzy, w czasie wojny ulega skróceniu” – tłumaczył.

Jak wskazał, zwiększona presja operacyjna powoduje większą liczbę błędów po stronie obcych służb. „Następuje większa dynamika, mniejsza ostrożność przy realizowaniu działań i orientowanie się na to, by były one efektywne. Stąd jest więcej »wpadek«” – powiedział.

Jednocześnie zmienił się sam model działania rosyjskich służb. Ograniczenie aktywności prowadzonej pod przykryciem dyplomatycznym oraz wydalenia rosyjskich dyplomatów z państw europejskich wymusiły poszukiwanie nowych metod. „Ambasady rosyjskie w Europie są puste. W związku z tym klasyczne metody łącznikowania i kontaktów ze źródłami zostały w znaczący sposób ograniczone” – zaznaczył.

W efekcie rosyjskie służby coraz częściej sięgają po osoby motywowane wyłącznie finansowo. „»Rzucono« się po ludzi motywowanych wyłącznie finansowo. Cel pozostaje jednak taki sam” – ocenił gen. Kujawa.

Telegram zamiast klasycznego szpiega

Podczas rozmowy gen. Kujawa odniósł się również do ewolucji współczesnego szpiegostwa. Klasyczny model oficera wywiadu działającego pod przykryciem coraz częściej zastępowany jest przez anonimowych wykonawców rekrutowanych w internecie. Zwrócono uwagę, żę dzisiaj może to być człowiek zwerbowany przez komunikator Telegram za kilkadziesiąt czy sto euro, który dostaje zlecenie podpalenia magazynu.

Sekretarz Kolegium do spraw Służb Specjalnych podkreślił jednak, że polski kontrwywiad dostosowuje się do nowych realiów. „Reżim kontrwywiadowczy w Polsce jest prowadzony na niezwykle wysokim poziomie” – powiedział.

Reklama

Jednocześnie zwrócił uwagę, że rosyjskie działania nie ograniczają się wyłącznie do klasycznej dywersji czy sabotażu. „W działaniach dywersyjnych mieliśmy przypadki, w których strona rosyjska opłacała ludzi w Polsce za to, by pisali antyukraińskie hasła lub malowali graffiti na murach w naszych miastach” – mówił.

Według gen. Kujawy działania te mają szerszy cel strategiczny. „Musimy mieć świadomość, że oprócz działań stricte dywersyjnych, te kroki mają na celu wywołanie niepokoju i osłabienie naszej odporności na te wyzwania” – zaznaczył.

„To jest przekroczenie pewnej granicy"

Ważnym elementem rozmowy była kwestia sabotaży i działań hybrydowych prowadzonych przeciwko Polsce. Pytany o to, czy Rosja i Białoruś przekroczyły już „Rubikon” działań poniżej progu wojny, gen. Kujawa przyznał, że mamy do czynienia z nową rzeczywistością bezpieczeństwa. „Mamy do czynienia z działaniem podprogowym, hybrydowym” – powiedział.

Jak zaznaczył, część operacji prowadzonych przeciwko Polsce mogła potencjalnie doprowadzić do ofiar. „Kiedy w Polsce podpala się wielką halę w Warszawie albo kiedy mamy do czynienia z ewidentną próbą wysadzenia torów i wykolejenia pociągów, to jest to przekroczenie pewnej granicy samo w sobie” – ocenił.

Sekretarz stanu wspomniał także o próbach podpalenia samolotu kurierskiego oraz działaniach realizowanych według podobnego schematu operacyjnego. „Wiemy też, kiedy te decyzje zostały podjęte i dlaczego niektóre kroki zostały w nas wymierzone” – zaznaczył.

Jednocześnie podkreślił, że współczesne konflikty coraz częściej mają charakter działań rozciągniętych pomiędzy pokojem a wojną. „Dzisiejszy świat to jest czas właśnie takich Rubikonów” – stwierdził Kujawa.

Kulisy uwolnienia Andrzeja Poczobuta

Jednym z najważniejszych wątków rozmowy były kulisy uwolnienia Andrzeja Poczobuta. Gen. Kujawa ujawnił, że kluczową rolę w całym procesie odegrały służby specjalne. „Służby odegrały zasadniczą, fundamentalną rolę w tych negocjacjach, ponieważ to właśnie służby nadzorują tego typu zadania” – powiedział.

Jak wskazał, proces był wielomiesięczny i obejmował współpracę wielu państw. „Nastąpiło to po latach i intensywnych miesiącach szczegółowych negocjacji prowadzonych na poziomie polskich, białoruskich, rosyjskich, amerykańskich, mołdawskich, rumuńskich i kazachskich służb specjalnych” – wymienił.

Reklama

Generał podkreślił również znaczenie polskiej dyplomacji, choć zaznaczył, że to właśnie służby są najlepiej przygotowane do prowadzenia tego typu rozmów. „Służby są pierwszą linią obrony państwa, a jednocześnie najbardziej nadają się do tego, żeby prowadzić rozmowy o takim charakterze. Wymagają one bowiem dyskrecji i wypracowania pewnej sfery wiarygodności” – mówił.

Jak dodał, w relacjach z Rosją czy Białorusią nie można mówić o współpracy w klasycznym rozumieniu. „Tu nie mówimy o współpracy, lecz o dialogu” – zaznaczył.

Według gen. Kujawy kierunek by negocjacje prowadziły służby specjalne, był dobry. „Decyzja, żeby powierzyć te negocjacje Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, okazała się trafna” – podsumował.

Wojna hybrydowa wymaga odporności społecznej

W końcowej części rozmowy gen. Kujawa odniósł się do kwestii budowy odporności państwa i społeczeństwa na zagrożenia hybrydowe. Jak zaznaczył, państwo nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa wyłącznie siłami służb czy Policji. „Nie ma wystarczającej liczby żołnierzy czy funkcjonariuszy ABW. Potrzebna jest interakcja na linii państwo–obywatel” – wskazano podczas rozmowy.

Generał podkreślił również znaczenie doświadczenia byłych funkcjonariuszy służb specjalnych. „W obliczu zagrożeń i kryzysu ten system potrafi być skuteczny, ale, prawdą jest, że tracimy ludzi” – powiedział.

Jego zdaniem Polska nadal nie stworzyła systemowych mechanizmów pozwalających na wykorzystanie doświadczenia byłych oficerów. „Państwo musi ufać swoim byłym oficerom, a tu bywają jednak trudności” – dodał gen. Radosław Kujawa.

Reklama
Reklama