Reklama
  • WIADOMOŚCI

Burza po słowach byłego szefa Agencji Wywiadu. „Będziemy wyciągać konsekwencje”

Słowa byłego szefa Agencji Wywiadu płk. Piotra Krawczyka o kulisach działań polskich służb podczas kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią spotkały się z krytyką sporej części środowiska i opinii publicznej. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapowiedział analizę prawną jego wypowiedzi i wyciągnięcie konsekwencji.

Fot. Twitter Agencja Wywiadu
Fot. Twitter Agencja Wywiadu

Na wypowiedzi byłego szefa Agencji Wywiadu płk. Piotra Krawczyka zareagował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, zapowiadając analizę materiału pod kątem prawnym. Na nagraniu, opublikowanym na Kanale Otwartym, były szef AW ujawnił kulisy działań prowadzonych podczas kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej.

Tomasz Siemoniak zapowiedział możliwe wyciągnięcie konsekwencji prawnych. Podkreślił, że publiczne opowiadanie o metodach działania służb specjalnych jest nieodpowiedzialne i może godzić w bezpieczeństwo państwa. „Tak nie można. Będziemy z tego wyciągać konsekwencje” – mówił Tomasz Siemoniak w Jedynce Polskiego Radia, dodając, że należy surowo potraktować ten przypadek.

Minister koordynator służb specjalnych wskazał, że istnieje zasadnicza różnica pomiędzy komentowaniem bieżącej sytuacji geopolitycznej a ujawnianiem kulis pracy operacyjnej. Jak zaznaczył, sprawa jest obecnie analizowana przez Agencję Wywiadu, a po zakończeniu tej analizy mają zostać podjęte dalsze decyzje.

Reklama

Płk Krawczyk przyznał w Kanale Otwartym, że w czasie napiętej sytuacji na granicy polskie służby miały korzystać z usług youtuberów. Jak tłumaczył, internetowi twórcy mieli informować o agresywnych działaniach białoruskiego reżimu, a także podkreślać skuteczność ochrony granicy przez polskie służby i wojsko.

Zatrudnialiśmy z jednej strony youtuberów, którzy rozpowszechniali korzystną dla nas narrację, na przykład mówiącą o tym, że władze białoruskie chcą wykorzystać tych potencjalnych migrantów, że są agresywni, że biją, że wypychają ludzi na granicę. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, ci youtuberzy również informowali o tym, że granica polsko-białoruska jest bardzo dobrze strzeżona, że jest tam wojsko, świetnie wyszkolona Straż Graniczna, które czuwają nad tą granicą i nie będą się wahać, żeby użyć siły do tego, żeby odeprzeć ludzi, którzy będą próbowali tę granicę przekroczyć w sposób nielegalny.
Płk Piotr Krawczyk, były szef Agencji Wywiadu w Kanale Otwartym w materiale "Tak polski wywiad zatrzymał IMIGRANTÓW. Były szef WYWIADU ujawnia szczegóły OPERACJI na granicy"

Wyjątkowo cienka granica

Jeszcze większe kontrowersje wywołały jednak słowa byłego szefa Agencji Wywiadu dotyczące działań operacyjnych wobec migrantów przebywających na Białorusi. Płk Krawczyk opowiadał o „psikusach”, polegających między innymi na telefonach do hoteli w Mińsku i pod Mińskiem, gdzie przebywali migranci oczekujący na próbę przekroczenia granicy. Jak relacjonował, działania te miały prowadzić do ewakuacji lub przenoszenia tych osób do innych miejsc, aby utrudnić cały proceder organizowany przez białoruskie służby.

Granica między informowaniem opinii publicznej a nieodpowiedzialnym ujawnianiem metod operacyjnych jest wyjątkowo cienka. Jak wskazują krytycy, były szef Agencji Wywiadu, zamiast zachować profesjonalny dystans, dostarczył propagandowego materiału zarówno Mińskowi, jak i Moskwie. Co więcej, białoruskie i rosyjskie służby mogą przeanalizować, które kanały, konta, komunikaty, influencerzy i sekwencje zdarzeń z 2021 roku mogły być elementem polskiego oddziaływania informacyjnego. Podane przez płk. Krawczyka informacje mogą białoruskim i rosyjskim służbom ułatwić identyfikowanie podobnych działań w przyszłości.

Krytycy zwracają również uwagę, że zbytnia otwartość byłych funkcjonariuszy wywiadu w mediach może niszczyć powagę polskich służb specjalnych. Odbiorcy mogą odnieść wrażenie, że agenci wywiadu po latach stają się źródłem anegdot związanych z działaniem polskich służb specjalnych w celu autopromocji w mediach.

Reklama
Reklama