Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Prokuratura vs ABW. Czy działania służb uniemożliwiły ściganie Andrzeja I.?

Fot. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego

"ABW skutecznie zablokowała realne ściganie handlarza respiratorami" - podaje Rzeczpospolita, sugerując że działanie to wcale nie musiało być przypadkowe. Służby miały mianowicie dokonać wpisu w bazie Interpolu, który uniemożliwił ściganie Andrzeja I. czerwoną notą, stanowiącą informację dla organów ścigania o konieczności zlokalizowania i tymczasowego aresztowania poszukiwanej osoby.

"Czy to możliwe, że polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego chroniła handlarza respiratorami, w czasie gdy chciała go dopaść prokuratura?" - pytają dziennikarze Rzeczpospolitej, którzy dotrzeć mieli do nowych faktów w sprawie tzw. afery respiratorowej. Jak podają, lubelska prokuratura chciała, by Andrzej I. - który otrzymał zlecenie na dostawę tego sprzętu, ale z umowy się nie wywiązał - był ścigany czerwoną notą Interpolu. Okazać się jednak miało, że w bazie organizacji był już wpis Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczący tej sprawy, uniemożliwiający wystawienie noty.

Kto pierwszy, ten...?

Chodzi oczywiście o sprawę zakupu przez Ministerstwo Zdrowia w kwietniu 2020 r. 1241 respiratorów. Miała je dostarczyć firma E&K, należąca do Andrzeja I. Do Polski trafiło jednak jedynie 200 respiratorów. W związku z niedotrzymaniem terminu dostaw sprzętu, resort odstąpił od umowy, a na firmę nałożono kary umowne w wysokości 10 proc. wartości niezrealizowanego zamówienia, a za opóźnienie w dostawie w wysokości 0,2 proc. wartości dostawy za każdy dzień zwłoki. Prokuratura poszukiwała Andrzeja I. listem gończym. Ciało mężczyzny odnaleziono 20 czerwca w Albanii. Przyczyną śmierci miał być zawał serca. Pojawiły się również informacje, że został on skremowany, zgodnie z decyzją rodziny, zanim śledczy otrzymali informację o jego śmierci. Choć polskie władze podają, że odbyło się to na życzenie rodziny, ale po uzgodnieniu ze służbami.

Pytania budzi również ujawniona przez Rzeczpospolitą informacja, że międzynarodowy list gończy za Andrzejem I. prokuratura wystawiła dopiero po jego śmierci. Według nowych danych, 25 maja br. Prokuratura Regionalna w Lublinie złożyć miała do Biura Międzynarodowej Współpracy Policji Komendy Głównej Policji wniosek o ogłoszenie wobec mężczyzny czerwonej noty Interpolu, która stanowi informację dla organów ścigania na całym świecie o konieczności zlokalizowania i tymczasowego aresztowania poszukiwanej osoby. Stanowi ona wzmocnienie poszukiwań krajowych prowadzonych w celu zatrzymania i ekstradycji. Po dwóch dniach otrzymać miała jednak informację, że wniosek ten został odrzucony za względu na "niekompatybilność". W bazie, a dokładnie SIS II, figurować miał już bowiem wpis dokonany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na podstawie "art. 36.3 ID Schengen". Według Rzeczpospolitej, odmowa stanowiła "małą" niespodziankę dla lubelskiej prokuratury, gdyż służba nie miała być zaangażowana w to śledztwo. A przynajmniej prokuratura nic o tym nie wiedziała.

Czytaj też

SIS, czyli System Informacyjny Schengen (obecnie jego druga generacja), to jeden ze środków kompensacyjnych służących zapewnieniu bezpieczeństwa w strefie Schengen. Jest to baza danych, w której przetwarzane są określone przepisami kategorie danych osób i przedmiotów, poszukiwanych i wprowadzanych do systemu przez państwa strefy. Natomiast art. 36.3 ID Schengen, o którym pisze Rzeczpospolita, zakłada wpisanie do wykazu osób lub przedmiotów, w celu przeprowadzania kontroli niejawnych lub kontroli szczególnych, gdy istnieją konkretne przesłanki, że niezbędne jest to do zapobiegnięcia poważnym zagrożeniom bezpieczeństwa publicznego lub narodowego. Przykładowo więc, gdy osoba taka pojawi się np. na granicy, to mundurowi zbierają - bez ujawniania tego faktu - dane np. o trasie i celu podróży, osobach towarzyszących itp. bądź przeprowadzają kontrolę osobistą. Wpisu na tej podstawie dokonać mogą w Polsce: Straż Graniczna, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Służba Wywiadu Wojskowego, Żandarmeria Wojskowa.

Polska prokuratura chciała - jak podaje Rzeczpospolita - skorzystać z innego artykułu, a mianowicie art. 34, dotyczącego osób, których obecność jest wymagana do celów procedury sądowej, np. świadków lub osób, którym ma zostać doręczone wezwanie do stawienia się w celu odbycia kary pozbawienia wolności. Chodzi o ustalenie ich miejsca zamieszkania lub pobytu. Wpis ABW miał jednak zablokować możliwości skorzystania z tej opcji. Jak przekonują rozmówcy Rzeczpospolitej, policja i prokuratura mogły zgłosić się w tej sprawie do polskiego kontrwywiadu i rozwiązać problem, ze względu na fakt, że ich poszukiwania miały wyższą rangę, gdyż ich celem było zatrzymanie Andrzeja I. Jak dodają, ich zdaniem "wszystko wskazuje na działania pozorowane".

Komentarze