Służby Mundurowe

Władze liczą na "spokojny i odpowiedzialny" protest, bo szans na wyższą waloryzację brak

Fot. Kancelaria Sejmu/Twitter

9 listopada przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów pojawić mają się tłumy mundurowych, którzy protestować będą w ramach walki przede wszystkim o wysokość przyszłorocznej waloryzacji uposażeń. Ich szanse, jak się wydaje, na "zwycięstwo" przekreślił już komentujący sprawę wiceminister Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Wąsik, który stwierdził, że "nie ma możliwości zwiększenia budżetu w tym zakresie".

Federacja Związków Zawodowych Służb Mundurowych podjęła 20 października decyzję o rozpoczęciu akcji protestacyjnej, w ramach której 9 listopada odbędzie się manifestacja przed siedzibą Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Funkcjonariusze liczą na to, że polskie władze do tego czasu zmienią zdanie i podwyższą znacząco poziom zaplanowanej na przyszły rok waloryzacji uposażeń, która - zgodnie z obecnym planem - wynieść ma 7,8 proc. Ewentualnie, wprowadzone zostaną rozwiązania, które uzupełnią ją, niwelując straty finansowe ponoszone ze względu na rosnącą inflację. Mowa o dodatku progresywnym.

Czytaj też

Sekretarz stanu w resorcie spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik skomentował już jednak tę sprawę, informując że wydaje się, iż "nie ma możliwości zwiększenia budżetu w tym zakresie". Na zwiększenie poziomu waloryzacji nie ma więc środków w polskiej kasie.

Wiemy jak ogromne są wydatki państwa związane z tarczami finansowymi. Mam nadzieję, że zrozumieją to także policjanci, strażacy czy strażnicy graniczni, gdyż te wszystkie tarcze, które rząd przyjmuje, dotyczą także ich gospodarstw domowych. (...) To ogromny wysiłek całego rządu. Jestem przekonany, że związkowcy to zrozumieją.
Maciej Wąsik, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji

Wiceminister dodał również, że choć funkcjonariusze mają prawo do protestowania, to ma nadzieję iż - ze względu na sytuację międzynarodową - nie będzie miało ono "ostrej formuły", a będzie "spokojne i odpowiedzialne".

Czytaj też

Zapewnił także, że resort, jeżeli będzie taka potrzeba, będzie nadal prowadził dialog ze związkowcami. Aczkolwiek, z wcześniejszych jego wypowiedzi wynika, iż nie mają oni szans na wprowadzenie dodatku progresywnego w oczekiwanej przez mundurowych wersji, gdyż na to również nie ma środków w budżecie. Na stole leży jednak inne rozwiązanie, przygotowane przez MSWIA. Resort proponował dodatek stażowy, dedykowany funkcjonariuszom, którzy odsłużyli od 15 do 35 lat. Co ważne jednak, nie miałaby się on przekładać na wzrost emerytury, co dla środowiska jest nie do przyjęcia. W tej sprawie Ministerstwo miało się jednak uelastycznić i dostrzec możliwość wyprowadzenia modyfikacji, które wpłynęłyby na wysokość świadczenia emerytalnego.

Wiele rzeczy w ramach tej współpracy związkowej udało się nam wypracować, wiele rozwiązań korzystnych dla funkcjonariuszy. Jestem przekonany, że będziemy nadal w ten sposób pracować jak choćby wypracowując rozwiązania antyemerytalne, które weszły w życie i które ograniczają przejścia funkcjonariuszy na emeryturę. Zaproponowaliśmy związkowcom nowe rozwiązania. Będziemy je wprowadzać.
Maciej Wąsik, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji

To, co uda się w ramach tej współpracy wypracować (na pewno w kwestii dodatków) będzie miało krytyczny wpływ na przyszłoroczną sytuację w formacjach, które - według związkowców - mają zaliczyć rekordową liczbę przejść na emeryturę. Tylko w Policji, jak donosiło RMF FM, na taki krok ma się zdecydować ponad 7 tys. mundurowych. Wąsik jest jednak przekonany, że wcale nie będzie ich tak dużo. "Niemniej jednak mamy system zachęt i będziemy także proponować nowe rozwiązania, żeby funkcjonariusze pozostawali w służbie" - podkreślił. Na razie polskie władze zamiast zachęcić funkcjonariuszy do pozostania w służbie, raczej zdecydowały się na zniechęcenie ich do odchodzenia. Mowa o przesunięciu terminu uruchomienia przyszłorocznej waloryzacji emerytur, która obowiązywać ma od marca, co zapisano w projekcie ustawy okołobudżetowej. Tym samym rozwiazano "problem", czyli bardzo korzystną sytuację mundurowych, którzy odchodząc w lutym "załapaliby się" na waloryzację emerytury i uposażenia (jeśli obowiązywałaby ona od stycznia).

Czytaj też

Zapowiedziana na 9 listopada manifestacja może być jednak dopiero początkiem, pierwszym krokiem protestujących. Federacja nie wyklucza bowiem, że dojdzie do eskalacji ich działań, jeśli ich postulaty nie zostaną zrealizowane. Jak ta eskalacja będzie wyglądać, dowiemy się jednak dopiero po akcji przed KPRM. A to nie ostatnie tego typu wydarzenie w stolicy, bowiem swój protest na 17 listopada zapowiedzieli już również działacze Solidarności. Choć będzie miał on szersze, niż tylko mundurowe, oblicze.

Co więcej, poszczególne związki zawodowe wchodzące z skład Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych mogą wprowadzić także dodatkowe formy protestu. Część z nich już zapowiedziała, w rozmowie z redakcją, że na pewno się na to zdecyduje.

Źródło:
PAP
/ InfoSecurity24.pl

Komentarze