- WIADOMOŚCI
Spółka komendanta SOK wygrała przetarg dla stołecznej Policji. Sprawie przyjrzy się CBA
Prywatna firma komendanta głównego Straży Ochrony Kolei Jarosława Garstki wygrała przetarg Komendy Stołecznej Policji na dostawę specjalistycznego sprzętu szkoleniowego. Zamówienie o wartości blisko 342 tysięcy złotych dotyczyło m.in. multimedialnych trenażerów strzeleckich oraz laserowych symulatorów paralizatora. Jak donosi RMF24, sprawie przyjrzy się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Jak donosi RMF24, prywatna firma komendanta głównego Straży Ochrony Kolei Jarosława Garstki wygrała przetarg i zostanie dostawcą trenażerów strzeleckich – multimedialnych, przenośnych systemów szkolno-treningowych oraz laserowych symulatorów paralizatora dla Komendy Stołecznej Policji. Choć komendant zapewnia, że działał zgodnie z prawem i nie doszło do konfliktu interesów, sprawą – po jej publikacji w mediach – zajmie się Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Zobacz też

Przetarg obejmował zakup przenośnych systemów szkolno-treningowych dla funkcjonariuszy stołecznej Policji. Przystąpiły do niego trzy firmy. Wartość zamówienia została oszacowana przez policję na niemal 528 tysięcy złotych. Firma Garstki zaproponowała najniższą cenę – niespełna 342 tysiące złotych. Dwóch pozostałych oferentów zaproponowało około 464 tysięcy oraz blisko 528 tysięcy złotych. Umowę ze spółką komendanta warszawska Policja podpisała w listopadzie ubiegłego roku.
Komendant: przepisy mi tego nie zabraniają
Garstka podkreśla, że jego działalność gospodarcza funkcjonuje od około 20 lat i została zgłoszona zgodnie z obowiązującymi przepisami, gdy obejmował stanowisko komendanta głównego Straży Ochrony Kolei. Jak zaznacza, przepisy regulujące jego funkcję nie zakazują prowadzenia działalności gospodarczej, o ile nie jest ona konkurencyjna wobec PKP Polskich Linii Kolejowych. W jego ocenie, w tym przypadku taki konflikt interesów nie występuje.
Komendant odrzuca również zarzut braku transparentności. Wskazuje, że postępowanie przetargowe było prowadzone zgodnie z zasadami zamówień publicznych i miało charakter otwarty.
Garstka nie zgadza się z sugestiami, że na wynik przetargu mogły wpłynąć jego relacje z kierownictwem Policji. Podkreśla, że o wyborze oferty zdecydowała wyłącznie jej cena. Jak wskazuje, dzięki jego propozycji Komenda Stołeczna Policji wydała na zakup sprzętu niemal 200 tysięcy złotych mniej, niż pierwotnie zakładano. Dodaje również, że jego firma odgrywała jedynie rolę pośrednika w dostawie urządzeń, a osiągnięty zysk wyniósł około 10 procent wartości oferty.
CBA sprawdzi przebieg przetargu
Po nagłośnieniu sprawy przez RMF24 CBA zapowiedziało, że zbada tę sprawę. „Agenci CBA analizują wszystkie te informacje pod kątem złamania, bądź naruszenia prawa przez komendanta” – poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Sam Garstka poinformował, że nie będzie już startował w publicznych przetargach. „Biorąc pod uwagę obecną sytuację i próby pokazania, że jest to nielegalne, nie zrobię już tego. Nie znajduję uzasadnienia dla tych zarzutów, ale nie chcę dawać pożywki tym, którzy takie zarzuty stawiają” – podsumował komendant główny SOK.
Na obecnym etapie nie przedstawiono informacji wskazujących na naruszenie prawa.

