Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Sprawa zabójstwa byłego szefa Policji wraca na wokandę

Autor. Edward Lich / Pixabay

Sąd Najwyższy na początku grudnia ma zająć się kasacją prokuratury od wyroku m.in. uniewinniającego Igora M. ps. Patyk od zarzutu zabójstwa byłego szefa Policji Marka Papały w 1998 roku. Prawomocny wyrok uniewinniający w tej sprawie zapadł w listopadzie 2023 roku.

Reklama

Zespół prasowy Sądu Najwyższego potwierdził Polskiej Agencji Prasowej, że rozprawę poświęconą rozpoznaniu kasacji złożonej przez łódzki wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej wyznaczono w Izbie Karnej SN na 3 grudnia br. Przewodniczącym i sprawozdawcą ma być sędzia SN Jarosław Matras, zaś w składzie orzekającym są jeszcze sędziowie SN Waldemar Płóciennik i Małgorzata Wąsek-Wiaderek.

„Wskazać należy, że sąd odwoławczy zaniechał wszechstronnej oceny i rzetelnej analizy szeregu zarzutów podniesionych w apelacji prokuratora, następnie uszczegółowionych i uargumentowanych w jej uzasadnieniu, po czym uznając te zarzuty za bezzasadne przedstawił swoje stanowisko w uzasadnieniu wyroku w sposób ogólnikowy” – czytamy w kasacji podpisanej przez oskarżającego od wielu lat w tym procesie prok. Mariusza Jaworskiego, do której dotarła PAP.

Prokurator wniósł w związku z tym do SN o uchylenie wyroku z listopada 2023 r. i przekazanie sprawy warszawskiemu sądowi apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.

Gen. Marek Papała, szef polskiej policji od stycznia 1997 r. do stycznia 1998 r., został zastrzelony przy ul. Rzymowskiego w Warszawie 25 czerwca 1998 r. w samochodzie przed blokiem, w którym mieszkał.

Reklama

Zbrodnia sprzed ponad ćwierć wieku jest jedną z najgłośniejszych w historii III RP i nadal pozostaje niewyjaśniona. W ocenach prawników i publicystów sprawa ta jest wymieniana jako jedna z trzech największych porażek wymiaru sprawiedliwości III RP, obok dwóch spraw z 1992 roku – zaginięcia poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary oraz morderstwa w warszawskim Aninie byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony.

Przed trzema laty Sąd Apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił apelacji łódzkiej prokuratury i w zasadniczej części utrzymał wyrok sądu I instancji z października 2020 r., w którym uniewinniono złodzieja samochodów Igora M. (pseudonim „Patyk”) od zarzutu zabójstwa byłego szefa Policji. Wtedy także uniewinniono lub umorzono postępowanie wobec kilku innych osób, które razem z „Patykiem” zasiadały na ławie oskarżonych, a zarzucono im m.in. kradzieże aut.

Sąd apelacyjny przez rok – od września 2022 r. – zajmował się apelacją łódzkiej prokuratury od wyroku sądu okręgowego. Ostatecznie uznał za budzące zbyt wiele wątpliwości zeznania świadka koronnego, które były podstawą oskarżenia w tej sprawie.

Reklama

Ustalenia prokuratury w tym procesie oparte były bowiem w znacznej części na zeznaniach świadka koronnego – Roberta P. – byłego członka grupy przestępczej, do której należał Igor M. Według łódzkiej prokuratury do zbrodni miało dojść podczas próby kradzieży auta.

Sąd apelacyjny w ramach postępowania II instancji m.in. uzupełnił opinię biegłego dotyczącą tego świadka koronnego. W konkluzji swojego orzeczenia uznał, że warszawski sąd okręgowy generalnie prawidłowo zweryfikował zeznania Roberta P. i wykazał w nich nieścisłości.

„Całościowa ocena zeznań Roberta P. prowadzi do wniosku, że świadek ten modyfikuje swoje zeznania bez większych kłopotów” – ocenił sąd apelacyjny. Dlatego, według orzekającej w SA sędzi Doroty Tyrały, zeznania tego świadka okazały się dowodem niewystarczającym. „W sprawie zachodzą poważne wątpliwości i te wątpliwości nie mogą doprowadzić do wyroku innego, niż uniewinnienie” – uzasadniała sędzia SA.

Reklama

Wówczas do ponownego rozpoznania w sądzie okręgowym uchylono tylko niektóre z zarzutów wobec oskarżonych odnoszące się do kradzieży aut – na przykład w Zalesiu Górnym 30 czerwca 1998 r. Tam jednak SA zwrócił uwagę także na inne dowody – poza zeznaniami świadka koronnego – potwierdzające udział oskarżonych w zdarzeniu.

Nie była to pierwsza z wersji zabójstwa gen. Papały weryfikowana przed sądami. Sprawców zbrodni od 1998 r. szukano w ramach szeroko zakrojonego śledztwa. W jego toku rozpatrywano kilkanaście wersji, przeprowadzono kilkaset przesłuchań świadków. Sprawę prowadziła najpierw ówczesna Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. W 2009 r. śledztwo przekazano prokuraturze w Łodzi.

Pierwotnie warszawska prokuratura w sprawie zabójstwa oskarżyła gangsterów: Ryszarda Boguckiego i Andrzeja Z. „Słowika”. Pierwszego oskarżono o obserwowanie miejsca zabójstwa i bezskuteczne nakłanianie do zabicia b. szefa policji. Drugiemu zaś zarzucono nakłanianie płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego (zmarł na początku stycznia 2010 r. na oddziale szpitalnym gdańskiego aresztu wskutek zatoru tętnicy płucnej) do zabójstwa Papały. Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Warszawie od lutego 2010 r. do lipca 2013 r. i zakończył uniewinnieniem obu oskarżonych.

Reklama

SO uznał wtedy, że dowody w tamtej sprawie były „kruchymi, rozrzuconymi ogniwami, które tylko w swoim przekonaniu prokurator zestawił w mocny łańcuch”. Podkreślał jednocześnie, że wyrok nie jest porażką wymiaru sprawiedliwości, tylko porażką organów ścigania i prokuratury, bo nie dostarczyła sądowi wystarczających dowodów. „Sąd nie wie, dlaczego zabito gen. Marka Papałę” – przyznał wówczas rozpatrujący tamtą sprawę sędzia Paweł Dobosz.

Prokuratura nie złożyła wówczas apelacji od wyroku z 2013 r. „Jak to się stało, że nie było apelacji w sprawie »warszawskiej«? Nie wiem, pewnie dlatego, że materiał dowodowy był do niczego” – mówił prok. Jaworski jesienią 2023 r., gdy warszawski sąd apelacyjny zajmował się sprawą „Patyka”.

Łódzka prokuratura przyjęła bowiem inną wersję zabójstwa generała. W 2012 r. – czyli jeszcze przed zakończeniem procesu Boguckiego i „Słowika” – prokuratura ta ujawniła, że według jej ustaleń do zabójstwa Papały doszło w wyniku napadu rabunkowego przeprowadzanego przez kilkuosobową grupę. Sprawcy zamierzali ukraść samochód Papały – daewoo espero – i prawdopodobnie nie wiedzieli, do kogo on należy. Podczas napadu Igor M., ps. Patyk miał oddać śmiertelny strzał do b. szefa policji.

Reklama

Jednak już sąd okręgowy w 2020 r. uznał, że „jest oczywiście do pomyślenia, że M. zdenerwowany, z potocznego punktu widzenia, niechcący nacisnął na spust”. „To jest jednak samo w sobie tak mało prawdopodobne, że jest mało wiarygodne” – ocenił SO.

„Zostałem obsadzony w roli zabójcy gen. Papały. Nie znam osoby, która dokonała tego morderstwa. Proszę o uniewinnienie. Mam nadzieję, że jest to koniec tego koszmaru” – pisał do sądu apelacyjnego w przekazanym oświadczeniu Igor M.

Obrońca Igora M., mec. Grzegorz Cichewicz, mówił zaś po wyroku SA, że potwierdza on stanowisko, że zarówno jego klient, jak i pozostali jego kompani, „nie byli na miejscu zbrodni 25 czerwca 1998 r. i z tą sprawą nie mają nic wspólnego”.

Reklama

Gen. Marek Papała od września 1998 r. miał zostać oficerem łącznikowym polskiej policji przy Unii Europejskiej. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

„Nie wolno utracić nadziei i wpadać w przygnębienie, że zło jest potężniejsze od dobra” – mówił w 1998 r. w homilii podczas pogrzebu generała ówczesny krajowy duszpasterz policjantów ks. bp Marian Duś.

Reklama