- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
- WAŻNE
„Policja nie może być skostniała”. Rektor Akademii Policji o szkoleniach, pokoleniu „Z” i nowych zagrożeniach
Zmienia się Policja, zmieniają się zagrożenia i zmieniają się ludzie, którzy trafiają do służby. Akademia Policji przygotowuje więc zmiany w systemie szkolenia, stawiając m.in. na specjalistyczną wiedzę, kompetencje cyfrowe i przygotowanie do nowych zagrożeń. O tym, jak ma wyglądać Policja przyszłości, w rozmowie z InfoSecurity24.pl mówi komendant-rektor Akademii Policji nadinsp. Agata Malasińska-Nagórny. „Policja nie może być skostniała, szkolenia nie mogą być skostniałe” – zaznaczyła generał.
Bartłomiej Figaj: W Akademii Policji swoją pracę rozpoczął zespół analizujący i aktualizujący programy szkoleń. Co dziś jest największą słabością systemu szkolenia i co w pierwszej kolejności powinno się w nim zmienić?
nadinsp. Agata Malasińska-Nagórny, Komendant-Rektor Akademii Policji: Nie nazwałabym tego słabością a ograniczonym dostępem policjantów do konkretnej, aktualnej wiedzy z tych obszarów bezpieczeństwa Państwa, za który odpowiedzialna jest nasza formacja.
Przypomnę, że polska Policja składa się ze służby prewencyjnej, kryminalnej i śledczej oraz logistycznej. Aby móc profesjonalnie wykonywać swoje obowiązki każdemu funkcjonariuszowi z tych pionów niezbędna jest wiedza specjalistyczna.
Stąd decyzja Komendanta Głównego Policji o powołaniu zespołu do przeprowadzenia analizy i aktualizacji głównie kursów specjalistycznych, a także szkolenia zawodowego podoficerskiego i aspiranckiego, pod kątem profilowania dla poszczególnych rodzajów służb.
Czyli nie mówimy teraz o szkoleniu podstawowym czy oficerskim?
Nie. Komendant Główny Policji powołał ten zespół do przejrzenia bazy kursów specjalistycznych i dwóch szkoleń zawodowych, o których już mówiłam.
Zespół przedstawił już jakieś rekomendacje dotyczące zmian w programach szkoleń?
Prace nadal trwają. Niektóre kursy mają nadmiernie rozbudowane programy, których treści często się powielają w innych kursach o zbliżonej tematyce. Chcemy je zmodyfikować na rzecz wąskich specjalizacji, które aktualnie są niezbędne w naszej służbie. Myślimy także nad możliwościami ich częściowego prowadzenia w systemie on-line, ale jeśli chodzi o wiedzę czysto teoretyczną. To chcę podkreślić.
Jakie to będą specjalizacje?
Bardzo różne – od zwalczania poszczególnych rodzajów przestępczości np. narkotykowej, korupcyjnej, czy cyberprzestępczości, po interwencje wobec osób agresywnych, udzielanie pierwszej pomocy, czy kursy językowe.
Oprócz zakresu tematycznego zmieni się również czas trwania tych szkoleń?
Tak, czas trwania kursów będzie zmieniony. Zostanie dostosowany do potrzeb. Nie mówimy tu o skracaniu kursów, tylko o dostosowaniu ich do bieżących uwarunkowań.
Nowa kadrowa rzeczywistość wpłynęła na to, jak wyglądają dziś szkolenia?
W związku z uzupełnianiem wakatów w polskiej Policji do służby trafili młodzi funkcjonariusze. Jest to grupa licząca ok. 20 tysięcy osób. Najpierw odbywają szkolenie zawodowe podstawowe, czyli zdobywają „podstawową” wiedzę związaną ze służbą w Policji. Aby mogli swoje obowiązki służbowe wykonywać w sposób profesjonalny, muszą zdobywać konkretną wiedzę na kolejnych szkoleniach oraz kursach specjalistycznych.
Wspomniała Pani o wakatach. Ich liczba spadła już do około 6 proc. Poprawa sytuacji kadrowej zmieniła sposób myślenia o szkoleniu w formacji?
Tak, jak wcześniej mówiłam, do Policji przyszło dużo młodych funkcjonariuszy, którzy potrzebują aktualnej i specjalistycznej wiedzy.
Zapytam więc przewrotnie: przy tak szybkim uzupełnianiu wakatów nie istnieje ryzyko, że liczba zacznie wygrywać z jakością?
My do tego tak nie podchodzimy. Staramy się rzetelnie przekazywać przydatną wiedzę na danym stanowisku w najbardziej optymalnym czasie.
Jakiego policjanta potrzebuje więc dziś formacja?
W tym momencie do Policji przychodzą w większości ludzie z tak zwanego pokolenia Z. To osoby, które wychowały się w świecie cyfrowym, które cenią sobie życie „służbowe” na równi z życiem prywatnym. Oczekują jasnych zasad służby, przejrzystej ścieżki awansu oraz nowoczesnych warunków pracy.
Mają również swoje wymagania co do współpracowników i przełożonych. Cenią sobie współpracę. Przełożony to już nie tylko osoba z wyższym stopniem, ale ktoś, kto z nimi rozmawia i tłumaczy sens służby, a nie tylko wydaje polecenia.
Czy nie ma Pani wrażenia, że w związku z tym zaciera się hierarchiczność, jeśli chodzi o stopnie i relacje pomiędzy kierownikiem a podwładnym?
Zmienia się rozumienie hierarchiczności, bo młode pokolenie jest tak wychowane – w warunkach wzajemnej współpracy.
Czy system szkolenia jest w takim razie projektowany przede wszystkim pod kątem tego policjanta, czy zagrożeń, z którymi formacja będzie mierzyć się za 5 czy 10 lat?
Jedno i drugie. Proces kształcenia i szkolenia musi się dostosować do zmieniającej się rzeczywistości. I do tego świata zewnętrznego – mam tu na myśli sytuację geopolityczną, to, co się dzieje w Europie i na świecie – ale też wewnętrznego, to, co dzieje się w kraju, a co za tym idzie, do zmieniającej się przestępczości.
W Policji aktualnie służą policjanci z kilku pokoleń. Mamy pokolenie X, Y, Z, a za chwilę przyjdą osoby z pokolenia Alfa, czyli urodzone po 2010 roku. Wyzwaniem będzie odpowiednie połączenie doświadczenia i kompetencji przedstawicieli tych różnych pokoleń.
Szkolenia będą kierowane przede wszystkim do młodych funkcjonariuszy, ale nie możemy zapominać również o starszych policjantach, czterdziesto- i pięćdziesięciolatkach, którzy zajmują już określone stanowiska. Oni również potrzebują uaktualnienia swojej dotychczasowej wiedzy np. w zakresie przestępczości cyfrowej.
Ten „konflikt pokoleniowy” powinniśmy wykorzystać jako szansę na wzajemną naukę. Starsi funkcjonariusze mogą czerpać od młodszych wiedzę i umiejętności związane z nowymi technologiami i kompetencjami cyfrowymi. Z kolei młodsi mogą uczyć się od bardziej doświadczonych etosu służby, odporności na stres.
Skoro mówimy o kompetencjach. Prowadzą Państwo studia na kierunku „Nauka o Policji”, które trwają cztery lata, a ich absolwenci mogą następnie przystąpić do egzaminu oficerskiego. Uważa Pani, że w przyszłości ta ścieżka będzie odgrywała większą rolę w budowaniu kadry oficerskiej Policji? Głosy na temat oficerów kończących te studia i rozpoczynających służbę są w środowisku bardzo podzielone.
Są podzielone, ale ukończenie studiów „Nauka o Policji” to tylko jedna z form kształcenia przyszłych oficerów, nie zapominajmy o tym.
Na studia I stopnia „Nauka o Policji” przychodzą zazwyczaj młodzi ludzie bezpośrednio po maturze. Najpierw zdobywają wiedzę teoretyczną przez 4 lata, która jest przeplatana praktykami zawodowymi. Po ukończeniu studiów wracają do swoich jednostek terenowych i zdobywają doświadczenie zawodowe.
Jak więc przekonać nieprzekonanych, że policjant, który ma przede wszystkim wiedzę teoretyczną, a nie ma jeszcze praktyki, jest tak samo wartościowy jak ten, który przez lata zdobywał doświadczenie?
To wszystko zależy od konkretnego młodego oficera, w jaki sposób wykorzysta wiedzę zdobytą na studiach. Nie oznacza to, że każdy z nich będzie „z urzędu” piastował kierownicze stanowisko. To oczywiste, że w dalszy rozwój zawodowy będzie uzależniony od posiadanych predyspozycji danej osoby oraz od zaangażowania w służbie.
Czyli to po prostu kwestia innej ścieżki?
Innej ścieżki bycia oficerem, głównie dla osób młodych, którzy nie jeszcze ukończyli studiów wyższych cywilnych.
Czyli Pani zdaniem, oficer wykształcony od początku w Akademii może być tak samo przygotowany do dowodzenia jak funkcjonariusz, który dochodzi do tego po kolejnych szczeblach kariery?
My dajemy mu pakiet wiedzy zawodowej, a doświadczenie zdobywać będzie w swojej jednostce terenowej. A jak to się dalej potoczy, zależy indywidualnie od człowieka.
Akademia prowadzi również cykliczne szkolenia pod nazwą „Efektywne kierowanie jednostką Policji. Współczesny komendant powinien być bardziej dowódcą czy menedżerem?
W Policji, tak jak powiedziałam, w tym momencie mamy dużo młodych funkcjonariuszy. Sposób kierowania tymi osobami jest i będzie inny niż to było 20-30 lat temu. Przełożony powinien mieć autorytet. Tylko pamiętajmy, że wśród młodych ludzi autorytetu nie buduje się wyższym stopniem i wydanym poleceniem. Należy wyjaśniać policjantowi, dlaczego konkretne działanie należy podjąć.
A dla pokolenia, które ma teraz 40-50 lat wykonywanie poleceń i hierarchiczne podporządkowanie było rzeczą bezdyskusyjną.
Czyli argument, który jeszcze kilkanaście lat temu funkcjonował: „proszę wykonać i już”, dziś musi zostać zastąpiony przez „proszę wykonać, ponieważ…”? Tę zmianę akcentujecie podczas szkoleń dla kadry kierowniczej?
Tak, podkreślamy, że z młodym pokoleniem funkcjonariuszy trzeba rozmawiać.
Czy to podejście będzie jeszcze aktualizowane? Policja szykuje nowy zestaw szkoleniowy dla komendantów, szczególnie że – jak Pani powiedziała – niedługo do formacji przyjdzie pokolenie Alfa?
Tak, szkolimy i nadal będziemy szkolić średnią i wyższą kadrę kierowniczą, aby uświadamiać konieczność zmian w tym zakresie.
Bo świat się zmienia.
Bo świat się zmienia i zmieniają się ludzie. Policja nie może być skostniała, szkolenia nie mogą być skostniałe. Cały proces kształcenia nie może być skostniały.
Elastyczność musi zagościć na sztandarach?
Dokładnie tak.
Skoro mówimy o zmieniającym się świecie, Akademia Policji wspólnie z Akademią Pożarniczą i Akademią Sztuki Wojennej rozpoczęła kształcenie z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej. Jaką rolę Policja powinna odgrywać w tym systemie poza sytuacjami typowo policyjnymi?
Policja odgrywa kluczową rolę w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa wewnętrznego w kraju. Studia te mają na celu realizację wspólnej polityki państwa w zakresie bezpieczeństwa narodowego, w tym wewnętrznego, m.in. w zakresie przygotowania wykwalifikowanych kadr do działań na rzecz ochrony ludności, zarządzania kryzysowego oraz obrony cywilnej. Skierowane są one do osób chcących aktywnie działać na rzecz bezpieczeństwa obywateli w czasie pokoju, kryzysu i w czasie wojny.
I nie chodzi tylko o policjanta, którego „widać na ulicy”.
Dokładnie tak. Ważne jest przekazywanie przydatnej, praktycznej wiedzy o tych zagrożeniach, które są obecnie i przewidywać kolejne. Te studia właśnie nam na to pozwalają. W tym roku uruchomiliśmy dodatkowo studia podyplomowe z ochrony ludności i obrony cywilnej, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem.
Obecny system przygotowania Policji jest wystarczający na sytuacje, w których funkcjonariusze będą musieli jednocześnie reagować na zagrożenia, wspierać ewakuację ludności i współpracować z administracją oraz innymi służbami? Mam tu na myśli na przykład akt dywersji czy sabotażu.
Myślę, że dużo jest tu jeszcze do zrobienia. Gdyby taka sytuacja – oby się nie zdarzyła – zaistniała, na pewno Policja będzie zaangażowana do działań wspólnie z innymi służbami. Wtedy wszystkie ręce na pokład.
W 2026 roku Akademia przeprowadziła kolejne szkolenia, m.in. dla Orlenu, dotyczące ochrony infrastruktury krytycznej. Pod koniec sierpnia i na początku września realizowana była ósma edycja tego szkolenia. Skala zainteresowania tego typu przedsięwzięciami pokazuje, że bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej przestało być wyłącznie domeną służb?
Oczywiście. Dzisiaj zagrożenia dla infrastruktury krytycznej są ogromne. Wszyscy powinniśmy być tego świadomi.
Rozmawiamy o szkoleniach dla Orlenu, ale jestem ciekawy, czy inne firmy, w tym podmioty związane z przemysłem obronnym, tez mogą korzystać z oferty Akademii?
Jeśli się do nas zgłoszą, chętnie przygotujemy odpowiedni program.
A oprócz Orlenu inne spółki Skarbu Państwa również korzystają z Państwa oferty?
Tak. Prowadziliśmy m.in. szereg szkoleń dla prezydentów, wójtów i burmistrzów z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej.
Pani zdaniem Akademia powinna kłaść większy nacisk na przygotowanie funkcjonariuszy do działań w warunkach sabotażu, dezinformacji, cyberataku i innych zagrożeń hybrydowych?
W nowych programach szkoleń na pewno takie zagadnienia zostaną zaktualizowane.
Mówimy tutaj o kursach specjalistycznych czy też o tych ogólnych – podstawowych i zawodowych?
Na każdym szkoleniu zawodowym i kursie będzie mowa o nowych zagrożeniach i wyzwaniach. Jest to nasz priorytet.
Porozmawialiśmy o Policji, szkoleniach i zmieniających się zagrożeniach. Jakie wyzwania stoją dziś przed samą Akademią Policji?
Akademia na pewno będzie odgrywała kluczową rolę w procesie kształcenia i szkolenia policjantów. I przed Akademią, i wszystkimi szkołami, ośrodkami szkolenia Policji stoją te same wyzwania: aby szkolenia i kursy były adekwatne do zmieniającego się świata i wynikających z tego zagrożeń oraz do ludzi, którzy do naszej służby przyjdą.
Zobacz też 
Na koniec pytanie o przyszłość. Jakiego policjanta chciałaby Pani zobaczyć za 10 lat?
Policjanta o olbrzymich kompetencjach cyfrowych, dobrze posługującego się nowoczesnymi technologiami, wykorzystującego sztuczną inteligencję, ale w sposób mądry, zdającego sobie sprawę z zagrożeń wynikających z życia cyfrowego: fake newsów, hejtu.
Chciałabym, żeby ten policjant miał także kompetencje komunikacyjne na wysokim poziomie, czyli umiał skutecznie porozumiewać się z innym człowiekiem np. z osobami w kryzysie, ofiarami przestępstw, świadkami czy sprawcami. Ważne są także kompetencje psychologiczne obejmujące odporność psychiczną, umiejętność radzenia sobie ze stresem, kontrolę emocji, zdolność podejmowania decyzji pod presją.
Czyli trzeba będzie postawić też na kompetencje miękkie.
Tak, które w świecie cyfrowym mogą zanikać. Przecież młodzi ludzie wolą porozumiewać się za pomocą komunikatorów w sieci, a nie „face to face”.
Dziękuję za rozmowę.





