Reklama
  • WIADOMOŚCI

Mandat za butelkę wody w Szczecinie. Szef KAS: nie ma zgody na hejt

Autor. Izba Administracji Skarbowej w Rzeszowie

Krajowa Administracja Skarbowa opublikowała oświadczenie szefa KAS Marcina Łobody, który odniósł się do fali krytycznych komentarzy wymierzonych w pracowników szczecińskiej KAS. Reakcja jest związana ze sprawą mandatu wystawionego po zakupie kontrolowanym butelki wody w jednej ze szczecińskich pierogarni. To kolejna w ostatnich tygodniach szeroko komentowana interwencja skarbówki – wcześniej medialny rozgłos zyskała sprawa mandatu za błędnie naliczony VAT na pizzę z krewetkami.

„W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiły się liczne krzywdzące i niedopuszczalne komentarze skierowane pod adresem pracowników szczecińskiej KAS, którzy wykonywali powierzone im obowiązki służbowe. Pragnę podkreślić, że działania kontrolne Krajowej Administracji Skarbowej prowadzone są wyłącznie na podstawie i w granicach obowiązującego prawa” – napisał w opublikowanym oświadczeniu szef KAS Marcin Łoboda.

Podkreślił, że kontrole prowadzone przez Krajową Administrację Skarbową „nie są prowokacjami ani działaniami wymierzonymi w uczciwych przedsiębiorców”. „Ich celem jest przeciwdziałanie naruszeniom prawa, eliminowanie nieuczciwej konkurencji, zwalczanie szarej strefy oraz ochrona tych przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność zgodnie z przepisami i rzetelnie wywiązują się ze swoich obowiązków” – zaznaczył.

Szef KAS ocenił również, że podważanie wiarygodności funkcjonariuszy i pracowników administracji skarbowej wyłącznie z powodu wykonywania ustawowych obowiązków godzi zarówno w dobre imię konkretnych osób, jak i autorytet instytucji państwa odpowiedzialnych za egzekwowanie prawa. „Wyrażam pełne wsparcie dla wszystkich funkcjonariuszy i pracowników Krajowej Administracji Skarbowej, którzy każdego dnia z zaangażowaniem, odpowiedzialnością i profesjonalizmem realizują swoje obowiązki na rzecz państwa i obywateli” – zapewnił.

Nie ma zgody na hejt, pomówienia, nękanie ani próby dyskredytowania osób, które wykonują swoje ustawowe obowiązki lub reprezentują interesy pracowników i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej” – dodał szef KAS.

Reklama

Sprawa, do której odniósł się szef KAS, została nagłośniona na początku lipca przez szczecińską pierogarnię. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych właściciele poinformowali, że do zdarzenia doszło trzeciego dnia po przeprowadzce do nowego lokalu, na kilka minut przed jego oficjalnym otwarciem.

Jak opisali, przed godziną 11 pojawiła się kobieta, która poprosiła o zakup butelki wody. Lokal był jeszcze zamknięty, a kasa fiskalna nie została uruchomiona. „Ucząc się dopiero rytmu nowego miejsca i chcąc po prostu być uprzejmi, postanowiliśmy tę wodę sprzedać” – napisali.

Po chwili okazało się, że klientką była pracownica urzędu skarbowego przeprowadzająca zakup kontrolowany. Efektem kontroli był mandat w wysokości 500 zł za niewydanie paragonu. „W pierwszych dniach działalności człowiek skupia się przede wszystkim na tym, żeby każdy gość wyszedł zadowolony. Tym razem dobra wola okazała się kosztować nas 500 zł.” – napisali właściciele lokalu.

Sprawa szybko zyskała rozgłos, a pod wpisem pojawiło się wiele krytycznych komentarzy pod adresem pracowników KAS. Warto w tym miejscu wspomnieć, że nie jest to pierwsza w ostatnim czasie kontrola Krajowej Administracji Skarbowej, która wywołała szeroką dyskusję w mediach społecznościowych.

Pod koniec maja właściciel restauracji z Gdańska poinformował, że otrzymał mandat w wysokości 2,5 tys. zł za zastosowanie 8-procentowej stawki VAT zamiast 23 proc. przy sprzedaży pizzy z krewetkami. W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie ironicznie ogłosił wprowadzenie do menu „najdroższej pizzy w historii lokalu”, wycenionej na 2500 zł – czyli równowartość nałożonego mandatu. Jak wówczas przekazał, mandat został opłacony, stawka VAT skorygowana, a sama sprawa również odbiła się szerokim echem w internecie.

Reklama
Reklama