Legislacja

Ustawa o obronie ojczyzny do poprawki? Uwagi do projektu ma koordynator służb specjalnych

Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak, ustaw o obronie ojczyzny
Fot. Ministerstwo Obrony Narodowej/Flickr

Ustawę o obronie ojczyzny przyjął we wtorek rząd i jak zapowiadał podczas konferencji prasowej wicepremier Jarosław Kaczyński, powinna ona zostać uchwalona przez Sejm w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Tymczasem – jak się okazuje – do obszernego dokumentu, jest całkiem sporo uwag i to płynących od kluczowych, z punktu widzenia bezpieczeństwa, osób. Wątpliwości wyraził m.in. Stanisław Żaryn, Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego KPRM, który w imieniu Mariusza Kamińskiego, pisze o przyznaniu "bardzo szerokiemu kręgowi podmiotów" nieograniczonych uprawnień w zakresie "pozyskiwania informacji (w tym także tych pochodzących z służb specjalnych - przyp. red.) bez konieczności zaistnienia jakichkolwiek przesłanek".

W imieniu Mariusza Kamińskiego, "na podstawowe zagadnienia wymagające ponownej analizy" – w piśmie do szefa MON Mariusza Błaszczaka - uwagę zwraca Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego KPRM Stanisław Żaryn. Jak wskazał, w art. 10 ust. 1 mowa jest o tym, że „organy wojskowe w zakresie swojej właściwości przetwarzają informacje, w tym dane osobowe, uzyskane ze zbiorów danych prowadzonych przez inne służby, instytucje państwowe oraz organy władzy publicznej". 

Przetwarzanie informacji, w tym danych osobowych, przez organy wojskowe może mieć charakter niejawny, odbywać się bez zgody i wiedzy, osoby której dane dotyczą. Służby, instytucje państwowe oraz organy władzy publicznej są obowiązane do nieodpłatnego udostępnienia organom wojskowym informacji, w tym danych osobowych. W szczególności organy wojskowe są uprawnione do uzyskiwania informacji, w tym danych osobowych gromadzonych w administrowanych przez nich zbiorach danych lub rejestrach.
Fragment, art. 10 ust. 1 ustawy o obronie ojczyzny

Żaryn alarmuje jednak, że przepis ten daje "organom wojskowym bardzo szerokie uprawnienia" i w jego świetle, mogą one żądać "przekazania dosłownie każdej informacji przez dosłownie każdy podmiot publiczny". Co więcej, obowiązek przekazania informacji nie jest – w myśl przepisów – ograniczony "żadnymi warunkami ani faktycznymi ani prawnymi". Żaryn podności także, że w przepisie nie doprecyzowano, iż uprawnienie będzie realizowane "wyłącznie w ramach zdefiniowanych zadań organów wojskowych", co skutkuje że regulacja ma – jak to ujęto – ma "nad wyraz ogólny" charakter. 

Nie stawia on (przepis – przyp. red.) także żadnych wymogów po stronie organów wojskowych, które powinny zostać spełnione aby można było żądać przekazania stosownych informacji. Ponadto należy mieć na uwadze, iż projektowana ustawa przez organy wojskowe rozumie podmioty realizujące zgodnie ze swoją właściwością zadania z zakresu obronności państwa, określone w ustawie.
Fragment pisma Stanisława Żaryna, do ministra obrony narodowej

Podstawowy problem polegać ma na tym, że przepis w zaprojektowanej formie, daje "bardzo szerokiemu kręgowi podmiotów, nieograniczone uprawnienia w zakresie pozyskiwania informacji bez konieczności zaistnienia jakichkolwiek przesłanek". To z kolei, może doprowadzić do sytuacji, w której organ, definiowany jako wojskowy, będzie mógł żądać przekazania np. przez służby specjalne, de facto każdej informacji będącej w jej posiadaniu. Całej sytuacji nie ułatwia fakt, co zauważa Żaryn, że sama definicja "organu wojskowego" zawarta w projekcie, jest dość nieprecyzyjna. Organ ten, nie będzie musiał – żądając np. od służb specjalnych udostępnienia informacji - wykazywać potrzeby jej posiadania czy jakkichkolwiek przesłanek. "Sam fakt zwrócenia się o jej udostępnienie przez organ wojskowy w świetle projektowanego art. 10 będzie wystarczającą podstawą prawną – bo faktyczna podstawa nie będzie wymagana - do żądania przez każdy organ wojskowy przekazania każdej informacji bez względu na poziom jej ochrony, czy też faktyczną przydatność dla organów wojskowych" – pisze do szefa MON Żaryn. 

By wyeliminować niebezpieczeństwo, o którym czytamy w piśmie do szefa MON, należy - co postuluje Żaryn - zawęzić krąg podmiotów, które będą mogły "żądać udostępnienia każdej informacji pozostającej w posiadaniu władzy publicznej, służb czy też instytucji państwowych".

Konieczne jest także wskazanie nawet ogólnych ale jednak warunków czy też przesłanek stanowiących podstawę żądania udostępniania informacji, co sprawi iż nie będzie ono blankietowe i pozwoli panować nad przepływem zwłaszcza tych najistotniejszych informacji dla Rzeczypospolitej, które nie zawsze w istotny sposób są związane z zadaniami realizowanym przez organy wojskowe.
Fragment pisma Stanisława Żaryna, do ministra obrony narodowej

"Sejm pracuje, ale będziemy pracować w stanie nadzwyczajnym. Wszyscy posłowie wiedzą o tym, że nie ma żadnych wyjazdów, gdyby była pilna potrzeba, żeby się spotkać. Czekamy na ustawę o obronie ojczyzny, gotowi jesteśmy do pracy w każdym czasie" - powiedziała w czwartek Marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Wiele wskazuje więc na to, że posłowie obszernym projektem przygotowanym przez MON zająć może się już lada chwila. Pytanie jednak, jak potraktowane zostaną zgłoszone do dokumentu uwagi?

DM

Komentarze (2)

  1. Extern.

    Skoro już poprawiacie to dopiszcie takie prawo jak w Szwajcarii gdzie rezerwista po służbie zasadniczej może zabrać swoją broń do domu. Podobno chcecie zwiększyć siłę Polski? Więc czas właśnie już na takie rozwiązania. Na Ukrainie każdy z dowodem dostaje właśnie od państwa karabin za darmo.

  2. ito

    Czyli jak zwykle- szybko i fatalnie.