- WIADOMOŚCI
- ANALIZA
Plan czy decyzja po fakcie? Pytanie, od którego zależy ocena ataku w Krakowie
Autor. Policja Świętokrzyska/Facebook
Najpierw miał zamordować rodziców i siostrę w Ostrowcu Świętokrzyskim, a następnie pojechać do Krakowa i zaatakować osoby postronne. Czy oba etapy zbrodni od początku stanowiły realizację jednego planu, czy decyzja o dalszym zabijaniu zapadła dopiero po pierwszym ataku? Sekwencja wydarzeń przypomina opisywane w kryminologii dwufazowe zabójstwo masowe.
24-letni mężczyzna najpierw zamordował rodzinę w Ostrowcu Świętokrzyskim, a następnie zaatakował ludzi w centrum Krakowa. Przypomina ona wzorzec określany w części literatury kryminologicznej jakobifurcated mass murder (dwufazowe zabójstwo masowe). Zasadnicze pytanie dotyczy związku między obiema fazami: dlaczego po zabójstwie najbliższych sprawca skierował przemoc przeciwko osobom postronnym?
Dwa etapy przemocy
Świętokrzyska Policja potwierdziła 8 listopada 2026 r., że trzy osoby odnalezione w mieszkaniu Michała O. to jego rodzice i siostra. Obrażenia na ich ciałach wstępnie oceniono jako postrzałowe. Te ustalenia pozwalają rozpatrywać wydarzenia w Ostrowcu Świętokrzyskim i Krakowie jako kolejne etapy działania jednego sprawcy.
Określenie Michała O. jakobifurcated killer (sprawcy dwufazowego zabójstwa masowego) jest interpretacją kryminologiczną tej sekwencji, a nie określeniem zaczerpniętym z komunikatu policji. Jej wartość polega na skierowaniu uwagi na całość zdarzenia: przygotowania, kolejność ataków, zmianę kręgu ofiar i możliwe powiązania między motywami. Samo opisanie zabójstwa rodziny nie wyjaśnia bowiem późniejszego strzelania do ludzi w innym mieście.
Czym jest dwufazowe zabójstwo masowe
Jak piszą J. Reid Meloy i współautorzy w artykuleCharakterystyka sprawców i ich czynów na podstawie nielosowej próby nastoletnich sprawców zabójstw masowych z 2001 r., w grupie 34 młodych sprawców uczestniczących w 27 zabójstwach masowych występowały również przypadki łączące zabójstwo rodziny z późniejszym atakiem szkolnym. W dwóch opisanych przypadkach napastnicy najpierw zabijali bliskich, a następnie ofiary w swojej szkole. Autorzy nazwali ichbifurcated killers.
W pracyAnaliza porównawcza nastoletnich i dorosłych sprawców zabójstw masowych w Ameryce Północnej z 2004 r. Meloy i współautorzy opisali pięć przypadków, w których zabójstwa w dwóch miejscach traktowali jako jedno ciągłe zdarzenie, jeżeli dzielił je krótki odstęp. Pierwszymi ofiarami byli członkowie rodziny. Następnie sprawcy przemieszczali się i kontynuowali zabijanie.
Pojęcie opisuje przede wszystkim strukturę zbrodni: przemoc rozpoczyna się wobec bliskich, a później obejmuje ludzi poza rodziną. Drugim miejscem ataku może być przestrzeń publiczna lub środowisko znane napastnikowi. Polskie określenie „dwufazowe zabójstwo masowe” jest opisowym tłumaczeniem tego schematu.
Badania Meloya obejmowały niewielkie, niereprezentatywne próby. Termin nie stanowi zatem diagnozy psychiatrycznej ani uniwersalnego profilu psychologicznego. Pozwala porównać sekwencje działań, ale nie dowodzi, że wszyscy sprawcy myślą podobnie lub kierują się jednakowymi motywami. Porównanie zdarzeń wymaga uwzględnienia czasu, ciągłości działania i doboru ofiar.
Co łączy zabójstwo bliskich z atakiem publicznym
Dlatego też w przypadku Michała O. najważniejsze jest ustalenie, czy obie fazy od początku stanowiły jeden plan. Inaczej należy interpretować działanie sprawcy, który wcześniej przygotował zabójstwo rodziny i późniejszy atak, a inaczej sekwencję, w której decyzja o dalszym zabijaniu pojawiła się dopiero po pierwszych ofiarach. Rozstrzygnięcie wymaga rekonstrukcji przygotowań, wcześniejszych wypowiedzi i zachowania między atakami.
Gwałtowny przebieg zbrodni nie dowodzi jej spontaniczności. Jak wskazują Meloy i współautorzy w analizie z 2004 r., w badanych przypadkach przygotowania do zabójstw masowych trwały niekiedy dni, tygodnie lub miesiące. Brutalność wykonania trzeba więc oddzielić od czasu powstania zamiaru. Określenie całego zdarzenia jako „wybuchu agresji” może przesłaniać wcześniejsze planowanie.
Drugą kwestią jest zmiana relacji między sprawcą a ofiarami. Początkowo zabija on osoby bliskie. Później może zaatakować znajomych, ludzi związanych z określonym środowiskiem albo zupełnie obcych. Ustalenie motywu zabójstwa rodziny nie daje automatycznie odpowiedzi na pytanie, dlaczego przemoc została skierowana przeciwko kolejnym osobom. Wspólny plan może obejmować ofiary, których zabicie sprawca uzasadnia odmiennie.
Stąd też należy również oddzielić wybór miejsca od wyboru konkretnych ludzi. Napastnik może świadomie wybrać określony obiekt, a znajdujące się w nim osoby atakować bez rozpoznawania ich tożsamości. „Przypadkowe ofiary” nie oznaczają więc automatycznie przypadkowego miejsca. Z kolei przejazd między miejscowościami nie rozstrzyga, kiedy powstał plan drugiego ataku ani czy sprawca wcześniej wybrał jego lokalizację.
W sprawie Michała O. te rozróżnienia wyznaczają pytania do zbadania: czy przygotowania obejmowały oba etapy, kiedy zapadła decyzja o strzelaninie w Krakowie i czy wybór miejsca nastąpił przed podróżą, czy już po przyjeździe. Istotny jest związek przejazdu z zamiarem sprawcy.
Barton, Davison i Bird - trzy różne sekwencje
Mark Barton: od rodziny do środowiska inwestycyjnego. W lipcu 1999 r. w stanie Georgia Barton zamordował żonę i dwoje dzieci, a następnie zaatakował biura firm inwestycyjnych w Atlancie. Jak opisywał „San Francisco Chronicle” w artykuleOstatnie słowa zabójcy, w liście ujawnionym przez policję napisał, że żonę Leigh Ann zabił 27 lipca, a dzieci następnego dnia. Żonę obwiniał o własny upadek, natomiast zabicie dzieci przedstawiał jako rzekome oszczędzenie im przyszłego cierpienia. List pokazuje jego deklarowane uzasadnienia, a nie pełne wyjaśnienie przyczyn zbrodni.
Według nowojorskiej policji w opracowaniuAktywny strzelec 29 lipca Barton zaatakował biura Momentum Securities i All-Tech Investment Group, zabijając dziewięć osób. Firmy były związane z jego działalnością inwestycyjną. Następnie popełnił samobójstwo. Łącznie, wraz z rodziną, zamordował 12 osób.
W tym przypadku przemoc została skierowana z domu do konkretnego środowiska znanego sprawcy. Jego list pokazuje ponadto, że nawet zabójstwa popełnione w ramach jednej sekwencji mogą być odmiennie uzasadniane wobec różnych ofiar. Odstęp jednego lub dwóch dni między zabójstwami bliskich a atakiem w biurach wymaga jednak zaznaczenia różnicy względem węższego ujęcia Meloya, akcentującego krótki odstęp i ciągłość zdarzenia.
Jake Davison: z domu na ulice najbliższej okolicy. Do ataku w Plymouth doszło 12 sierpnia 2021 r. Jak wynika z raportu koronera Iana Arrowa dotyczącego śmierci Maxine Davison, Lee Martyna, Sophie Martyn, Stephena Washingtona i Kate Shepherd, Davison najpierw zastrzelił matkę w ich domu w dzielnicy Keyham. Następnie wyszedł na ulicę i zaczął strzelać do osób, których nie znał.
Według ITV News, relacjonującego ustalenia przedstawione podczas postępowania koronera, zabił Lee Martyna i jego trzyletnią córkę Sophie podczas spaceru z psem. Później śmiertelnie postrzelił Stephena Washingtona w pobliskim parku i Kate Shepherd przy kolejnej ulicy. Łącznie zamordował pięć osób: matkę i cztery osoby spoza rodziny. Dwie kolejne osoby przeżyły postrzelenie. Po ataku odebrał sobie życie.
Przemoc przeszła tu bezpośrednio z domu do przestrzeni publicznej. Najważniejsza zmiana dotyczyła relacji z ofiarami: po zabójstwie osoby bliskiej nastąpiło atakowanie obcych. Przebieg zdarzenia dokumentuje to przejście, ale sam nie wyjaśnia, dlaczego Davison rozszerzył krąg ofiar.
Derrick Bird: od wybranych osób do przypadkowych przechodniów. Jak wynika z niezależnego raportuOperacja „Most”, dotyczącego reakcji policji na ataki Birda w Kumbrii 2 czerwca 2010 r., jego pierwszą ofiarą był najprawdopodobniej brat bliźniak David, zabity we własnym domu. Dokładnej godziny tego zabójstwa nie ustalono. Następnie Bird zamordował Kevina Commonsa, prawnika rodziny, przy jego posesji.
Później pojechał na postój taksówek przy Duke Street w Whitehaven, gdzie zabił Darrena Rewcastle’a i zaatakował kolejnych kierowców. Raport opisuje wcześniejsze konflikty Birda z taksówkarzami korzystającymi z tego postoju. Następnie sprawca przemieszczał się samochodem i strzelał do kolejnych ludzi na drogach i ulicach regionu, w tym w okolicach Seascale. Łącznie zamordował 12 osób, po czym popełnił samobójstwo.
Krąg ofiar rozszerzał się stopniowo: od brata przez prawnika rodziny i znanych kierowców po przypadkowo napotkanych ludzi. Określenie wszystkich późniejszych ofiar jako „przypadkowych” zacierałoby tę różnicę. Bird łączył ataki na konkretne osoby ze strzelaniem do nieznajomych.
Te trzy sprawy pokazują odmienne przejścia między grupami ofiar: atak na wybrane środowisko związane ze sprawcą, bezpośrednie wyjście z domu i zabijanie obcych oraz stopniowe rozszerzanie przemocy od osób znanych po przypadkowych ludzi. To porównanie zdarzeń, nie typologia Meloya.
Motywacja sprawcy i wypowiedź ministra
Podobna kolejność działań nie dowodzi wspólnej motywacji. Jak wskazują Christopher Kehlet Ebbrecht i Lasse Lindekilde w artykuleOd typologii sprawców działających w pojedynkę do przemocy pojedynczych sprawców napędzanej poczuciem krzywdy, opublikowanym w 2023 r., sztywne etykiety mogą przesłaniać współwystępowanie osobistych urazów, sytuacji życiowej i przekonań. Ich praca dotyczy szerszego zjawiska przemocy pojedynczych sprawców i dostarcza kontekstu porównawczego.
W odniesieniu do Michała O. w przywołanych materiałach nie przedstawiono publicznie sprawdzalnych dowodów pozwalających uznać jego poglądy i polityczną motywację zbrodni za ustalone. Jak relacjonowała „Rzeczpospolita” minister Marcin Kierwiński mówił, że „pierwsza analiza wskazuje na takie ultranacjonalistyczne poglądy, ale to będzie weryfikowane”.
Była to zatem wstępna ocena, której podstaw nie przedstawiono, a nie publiczne udokumentowanie poglądów napastnika. Przedstawianie jej jako potwierdzonej charakterystyki Michała O. byłoby nieuzasadnionym etykietowaniem.
Z tej racji należy oddzielić poglądy sprawcy od motywu jego działania oraz prawnej kwalifikacji czynu. Dwufazowy przebieg zbrodni nie rozstrzyga o jej terrorystycznym charakterze. Zgodnie z art. 115 § 20 Kodeksu karnego taka kwalifikacja nie wymaga wykazania poglądów politycznych, lecz ustalenia jednego z wymienionych w przepisie celów, w tym poważnego zastraszenia wielu osób. Sam strach wywołany strzelaniną nie dowodzi jeszcze, że jego wywołanie było celem napastnika. Rzecznik krakowskiej prokuratury zapowiedział przyjęcie takiej kwalifikacji w śledztwie. Jest to stanowisko wymagające weryfikacji dowodowej, a nie prawomocne rozstrzygnięcie. Ocena zasadności tej kwalifikacji zależy od ustaleń dotyczących zamiaru Michała O. Nawet ustalenie określonych przekonań nie przesądza jeszcze, dlaczego zaatakował. Dwufazowy przebieg zbrodni sam w sobie ani nie potwierdza, ani nie wyklucza motywu politycznego. Rozstrzygnięcie musi wynikać z dowodów dotyczących zamiaru i działania sprawcy.
Czy można przerwać podobny plan
Przykłady udaremnionych ataków pokazują, że obie fazy mogą być objęte jednym zamiarem jeszcze przed rozpoczęciem przemocy. Jak wynika z raportu National Threat Assessment Center amerykańskiej Secret Service, wśród 67 przerwanych planów ataków szkolnych z lat 2006-2018 cztery obejmowały wcześniejsze zabicie najbliższych.
W jednym z opisanych przypadków policjant rozmawiał z szesnastolatkiem w związku z włamaniami do samochodów. Ojciec poinformował funkcjonariusza o zaginięciu pistoletu ze swojego miejsca pracy i podejrzeniu, że zabrał go syn. Zapytany o broń nastolatek ujawnił zamiar zabicia rodziny, a następnie zaatakowania szkoły, w tym uczniów, których obwiniał o prześladowanie go. Plan wykryto przed rozpoczęciem zabójstw. Raport nie podaje nazwiska nastolatka.
Informacja ujawniona podczas czynności dotyczących innej sprawy pozwoliła rozpoznać zagrożenie dla dwóch grup potencjalnych ofiar. Nie oznacza to, że każdemu podobnemu atakowi można zapobiec. Pokazuje natomiast znaczenie ustalenia, czy groźby lub przygotowania dotyczą wyłącznie konfliktu z bliskimi, czy obejmują także szersze otoczenie.
Z tej racji przypadek Michała O. można analizować przez pryzmat dwufazowego zabójstwa masowego: przemocy wobec najbliższych, po której następuje atak na osoby poza rodziną. Pojęcie to porządkuje przebieg zdarzeń, lecz nie wyjaśnia samoistnie ich przyczyn. Kluczowe pozostaje ustalenie, czy oba etapy stanowiły wykonanie wspólnego planu, co kierowało wyborem kolejnych ofiar i jaki cel przyświecał sprawcy? Dopiero te ustalenia pozwolą ocenić zarówno motywację Michała O., jak i zasadność kwalifikacji terrorystycznej. Sekwencja przemocy, poglądy sprawcy i prawny charakter czynu są powiązanymi, ale odrębnymi zagadnieniami – każde wymaga własnej podstawy dowodowej.





