Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Nie znali się osobiście, mieli swoją hierarchię”. Jak działała grupa paraliżująca polskie służby?

Śledczy odkrywają kolejne karty dotyczące działalności grupy zajmującej się wywoływaniem fałszywych alarmów. Jak wynika z ich ustaleń grupa działała głównie za pośrednictwem komunikatorów i platform internetowych. „Uczestnicy grupy zazwyczaj kontaktowali się przez Internet i nie znali się osobiście” – wyjaśniła Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie. Wcześniej szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że do tej pory zatrzymano trzy osoby, a sprawa ma charakter rozwojowy i należy spodziewać się kolejnych działań służb.

hacker hack polska
Zdjęcie ilustracyjne
Autor. Tim Reckmann/ccnull.de/CC-BY 2.0

Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wywoływaniem fałszywych alarmów i angażowaniem służb do interwencji w sytuacjach, w których „żadne zagrożenie nie istniało” prowadzi Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga w Warszawie wspólnie z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości.

Z komunikatu Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga wynika, że grupa działała głównie za pośrednictwem komunikatorów i platform internetowych. „Uczestnicy grupy zazwyczaj kontaktowali się przez Internet i nie znali się osobiście. Grupa szybko zbudowała swoją hierarchię, która motywowała do tego, aby się w niej piąć, ale również pozwalała na kontrolę wykonywania poleceń kierownictwa” – przekazali śledczy.

Jak ustalono w toku postępowania, członkowie grupy mieli być zaangażowani także w „pozostające w zainteresowaniu opinii publicznej zdarzenia z maja 2026 r.”.

Pierwszego podejrzanego zatrzymano 20 maja. Według prokuratury jego rola „polegała na wykonywaniu czynności bezpośrednio wywołujących bądź zmierzających do wywołania reakcji służb w sytuacjach, kiedy żadne zagrożenie nie istniało”. Śledczy podkreślają, że w ten sposób wywołano „kilka fałszywych alarmów”, obejmujących „kaskadowe zgłoszenia jednorazowo do kilkudziesięciu podmiotów publicznych”. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.

Kolejne zatrzymanie przeprowadzono 24 maja. Jak przekazała prokuratura, zatrzymany mężczyzna jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się wywoływaniem fałszywych alarmów, a także o udział w kilkunastu takich zdarzeniach. „Część z tych czynów polegała na kaskadowym zgłoszeniu kilkudziesięciu nieprawdziwych zdarzeń” – czytamy w komunikacie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie. Podejrzany częściowo przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Prokurator skierował wobec niego wniosek o tymczasowy areszt. Także wobec niego sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Śledczy zwracają też uwagę na możliwość pojawienia się naśladowców zatrzymanych osób. „Prosimy o zachowanie spokoju, dużej ostrożności w reakcjach na niesprawdzone informacje, zrozumienie i umożliwienie służbom wykonywania ich działań” – zaapelowano w komunikacie.

Z kolei Komenda Główna Policji poinformowała w środę, że w tej sprawie działania podjęte przez Policję od samego początku były priorytetowe i miały charakter pilny, ponieważ zgłoszenia dotyczyły zagrożenia ludzkiego zdrowia i życia. „Gdy tylko funkcjonariusze ustalili, że sytuacje nie miały miejsca, rozpoczęli działania w celu ustalenia sprawców fałszywych alarmów. Czynności prowadzone było wielotorowo i wymagały ścisłej współpracy policjantów zajmujących się zwalczaniem cyberprzestępczości, funkcjonariuszy pionu kryminalnego oraz specjalistów analizujących przepływ informacji w sieci” – podkreśliła policyjna centrala.

Co istotne, w KGP został powołany specjalny zespół, w skład którego weszli specjaliści z Biura Kryminalnego KGP, Biura Łączności i Informatyki KGP, Głównego Sztabu Policji KGP, Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Centralnego Biura Śledczego Policji. „Zespół został utworzony w celu koordynacji działań związanych z wykrywaniem sprawców fałszywych alarmów” – zapewniła KGP.

„Kluczowe znaczenie w takich sprawach mają czynności operacyjne oraz szybka wymiana danych pomiędzy jednostkami, na terenie których doszło do zdarzeń. Policjanci musieli m.in. zweryfikować wszystkie okoliczności zdarzenia, wykonać analizy dużej ilości danych, zbadać zabezpieczony sprzęt i współpracować z wieloma podmiotami, także w ramach współpracy międzynarodowej” – dodała policyjna centrala.

Reklama

Do sprawy wcześniej odniósł się minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. W środę, na antenie TVN24 podkreślił, że działania służb nadal trwają. „Zatrzymane są aktualnie trzy osoby. Wobec jednej osoby już jest zastosowany areszt, wobec drugiej jest wniosek aresztowy. Trzecia osoba to świeże zatrzymanie. Będą kolejne zatrzymania, będą kolejne przeszukania” – powiedział szef MSWiA.

Kierwiński wskazał również, że sprawa dotyczy m.in. fałszywych alarmów związanych z osobami publicznymi i mediami. „To są historie dotyczące poprzednich dni: Telewizji Republika, pana (Tomasza – przyp. red.) Sakiewicza, pana (Jarosława – przyp. red.) Kaczyńskiego, pana (Sławomira – przyp. red.) Cenckiewicza” – zaznaczył minister.

Według szefa MSWiA zatrzymani to „dwudziestolatkowie”, którzy „już mieli problemy z prawem”. Minister przyznał też, że jednym z motywów działania mogła być chęć zdobycia rozgłosu. „Ta motywacja jest bardzo mocna wśród tych ludzi” – powiedział, odnosząc się do pytania o próbę „zaistnienia w sieci”. Dodał jednocześnie, że zatrzymani „mają swoje sympatie polityczne” i działali wspólnie.

Reklama
Reklama