"Czujemy się oszukani", czyli o sytuacji operatorów numerów alarmowych

17 maja 2021, 12:35
CPR
Fot. Dawid Skalec/Wikimedia Commons, CC BY 4.0

"Jako przedstawiciele związku zawodowego, ale przede wszystkim Operatorzy Numerów Alarmowych, czujemy się oszukani przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (...). Pomimo początkowych zapewnień, wprowadzone zmiany nie niwelują ogromnych problemów naszej grupy zawodowej, takich jak bardzo wysoka rotacja wśród pracowników, spowodowana niskim wynagrodzeniem, niewspółmiernym do zakresu obowiązków oraz odpowiedzialności, brakiem możliwości rozwoju i awansu zawodowego oraz fatalnymi rozwiązaniami proceduralnymi i prawnymi" - podkreślają związkowcy w liście otwartym skierowanym do szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zmiany te pogłębiać mają w ich ocenie kryzys i skutkować falą odejść doświadczonych pracowników.

Dezaprobata

"Zarząd Organizacji Międzyzakładowej nr 14-017 Operatorów Numerów Alarmowych OPZZ Konfederacja Pracy wyraża stanowczą dezaprobatę i uzasadnione zastrzeżenia dla wprowadzonych przez Rząd oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji aktów prawnych - ustawy oraz rozporządzeń dotyczących Systemu Powiadamiania Ratunkowego, w szczególności odnoszących się do grupy zawodowej Operatorów Numerów Alarmowych" - tak rozpoczynają list otwarty do ministra Mariusza Kamińskiego związkowcy, przesłany szefowi MSWiA 11 maja. Zwracają oni również uwagę na "praktyki nierównego traktowania poszczególnych grup zawodowych w zakresie dodatkowego wynagradzania z tytułu zwiększonego obciążenia pracą spowodowaną pandemią SARS-CoV-2".

Jako przedstawiciele związku zawodowego, ale przede wszystkim Operatorzy Numerów Alarmowych, czujemy się oszukani przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (...). Pomimo początkowych zapewnień, wprowadzone zmiany nie niwelują ogromnych problemów naszej grupy zawodowej, takich jak bardzo wysoka rotacja wśród pracowników, spowodowana niskim wynagrodzeniem, niewspółmiernym do zakresu obowiązków oraz odpowiedzialności, brakiem możliwości rozwoju i awansu zawodowego oraz fatalnymi rozwiązaniami proceduralnymi i prawnymi. W naszej ocenie wprowadzone zapisy pogłębiają obecny kryzys i mogą doprowadzić do fali rezygnacji z pracy przez doświadczonych pracowników, o której coraz głośniej wśród Operatorów Numerów Alarmowych.

Zarząd Organizacji Międzyzakładowej nr 14-017 Operatorów Numerów Alarmowych OPZZ Konfederacja Pracy

W liście przypominają, że jeszcze w 2018 roku doszło do "wielu spotkań" z ówczesnym sekretarzem stanu MSWiA Pawłem Majewskim, podczas których mieli być oni zapewniani o zmianach mających na celu poprawę trudnej sytuacji operatorów numerów alarmowych. Rozwiązania, które zaproponowano wtedy, miały być "akceptowalne", ale w konsekwencji zmian politycznych w resorcie oraz zmian na stanowiskach sekretarzy stanu, współpraca - jak podkreślają związkowcy - wyhamowała, a do spotkań z politykami już nie doszło. Sporo uwag zgłaszać mieli również na etapie konsultacji społecznych, ale nie zostały one uwzględnione.

Związkowcy dodają również, że operatorzy numerów alarmowych czują się nierówno traktowani względem innych, wykonujących podobne zadania grup. "W związku ze stanem epidemicznym operatorzy obciążenie są wzmożoną pracą spowodowaną zwiększeniem liczby zgłoszeń alarmowych, wakatami, jak również brakami kadrowymi wynikającymi z zakażeń COVID-19, do których bardzo często dochodziło w miejscu pracy" - czytamy. Pisma w sprawie zrekompensowania tej sytuacji tzw. dodatkiem covidowym przesłane miały zostać zarówno do MSWiA, jak i do premiera Mateusza Morawieckiego. Nie doczekali się oni jednak odpowiedzi. 

W dalszym ciągu brakuje osób chętnych do podjęcia tej ciężkiej, ważnej ale również niedocenianej pracy. Częste awarie systemów teleinformatycznych Państwowego Ratownictwa Medycznego oraz Systemu Teleinformatycznego Centrów Powiadamiania Ratunkowego, niskie wynagrodzenie, brak wsparcia finansowego za wzmożoną pracę w dobie pandemii oraz wprowadzenie aktów prawnych pogłębiających obecny kryzys wywołuje ogromną frustrację wśród Operatorów Numerów Alarmowych.

Zarząd Organizacji Międzyzakładowej nr 14-017 Operatorów Numerów Alarmowych OPZZ Konfederacja Pracy

Autorzy pisma oczekują "natychmiastowej reakcji i konkretnych działań" ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. 

MSWiA docenia, ale nie odpowiada

Pewnego rodzaju komentarz do listu związkowców stanowić może odpowiedź na interpelację poseł Iwony Areny, której udzielił wcześniej sekretarz stanu w MSWiA Maciej Wąsik. W piśmie pytała ona m.in. o to, czy operatorzy numerów alarmowych mogą liczyć na zwiększenie urlopu wypoczynkowego czy wprowadzenie dla nich dodatków specjalnych na czas trwania epidemii. "Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) docenia ciężką i trudną pracę pracowników CPR, szczególnie w czasie pandemii, zauważając jednocześnie, że – pomimo obecnej sytuacji – liczba zgłoszeń obsługiwanych w CPR nie wzrosła znacząco" - pisze sekretarz stanu w resorcie spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik. Dodaje jednak, że choć to właśnie do MSWiA skierowano pytania w sprawie operatorów, to resort ten nie jest ich pracodawcą i nie decyduje o sposobie rozdziału środków przeznaczonych na wynagrodzenia, premie i dodatki. "To w gestii pracodawcy (w większości przypadków wojewodów) pozostaje sposób ewentualnego przeznaczenia zaoszczędzonych środków finansowych" - tłumaczy.

Maciej Wąsik przypomina o zmianach ustawy o systemie powiadamiania ratunkowego z września 2020 roku, w których zaplanowano awanse zawodowe w ramach gradacji stanowisk, co wiązać miało się m.in. z podniesieniem wynagrodzeń. Modyfikacje wprowadziły również jednolity system oceniania pracy operatorów, od którego jest zależny awans zawodowy. 

Należy podkreślić, że MSWiA systematycznie wprowadza lub inicjuje zmiany, których celem jest usprawnienie funkcjonowania systemu powiadamiania ratunkowego i poprawa warunków pracy operatorów numerów alarmowych. System powiadamiania ratunkowego jest stale ulepszany zarówno pod względem organizacyjnym, proceduralnym, jak i technicznym. Wprowadzone w ostatnich latach nowe sposoby komunikacji z CPR (eCall oraz aplikacja Alarm112), usprawnianie systemu teleinformatycznego CPR oraz opracowywanie nowych wytycznych obsługi zgłoszeń to zmiany służące nie tylko osobom korzystającym z numerów alarmowych, ale również pracownikom CPR.

Maciej Wąsik, sekretarz stanu w MSWiA

Nowelizacja, w której wspomina sekretarz stanu MSWiA, o której piszą również związkowcy, a którą w październiku 2020 roku podpisał Andrzej Duda, miała jednak, jak pisała w interpelacji Iwona Arent, nie zawierać bardzo ważnych z punktu widzenia operatorów regulacji, a dotyczących zwiększenia wymiaru urlopu wypoczynkowego czy dodatków za pracę w porze nocnej, w niedziele i święta. Problem stanowić ma również regulacja płac w centrach powiadamiania ratunkowego, której dokonano w 2019 roku. Możliwość awansu zawodowego dla operatorów numerów alarmowych to jedna z kluczowych zmian zawarta w nowelizacji z 2020 roku. Do struktury organizacyjnej Centrów Powiadamiania Ratunkowego (CPR) wprowadziła ona stanowiska: starszego operatora numeru alarmowego, koordynatora, oraz koordynatora trenera. Jak podkreślało MSWiA, dotychczas funkcjonująca struktura CPR nie dawała możliwości rozwoju i "jakiegokolwiek awansowania" i "jest to demotywujące dla pracowników". Zmiany w ustawie miały zatrzymać w strukturach najbardziej zaangażowanych i doświadczonych pracowników, którzy mają kluczowy wkład w budowę sprawnie funkcjonującego systemu powiadamiania ratunkowego.

Szczególna sytuacja

Operatorzy, za pośrednictwem poseł Iwony Arent, prosili również o przyznanie im na czas trwania epidemii dodatków specjalnych w wysokości 100 proc. wynagrodzenia. Jak podkreśla posłanka, jest to szczególnie ważne w kontekście przyznania ich grupie dyspozytorów medycznych. Jak dodaje, w ich pracy widać analogie, szczególnie w czasie awarii Systemu Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego (SWD PRM), kiedy to operatorzy zajmują się zbieraniem wywiadu medycznego.

MSWiA, choć nie jest - jak podkreśla Maciej Wąsik - pracodawcą, zwróciło się jeszcze w 2020 roku do wojewodów z prośbą o rozważnie możliwości przeznaczenia środków finansowych znajdujących się w ich budżetach na cele systemu powiadamiania ratunkowego, w szczególności na ewentualne dodatkowe wynagrodzenie pracowników CPR, którzy zapewniają ciągłość obsługi zgłoszeń alarmowych w Polsce. Wąsik przypomina również, że w latach 2019-2020 operatorzy numerów alarmowych zostali objęci podwyżkami wynagrodzenia zasadniczego o średnio około 45 proc. Nie w kompetencji MSWiA leży jednak także kwestia przyznania dodatków tzw. "covidowych" dyspozytorom medycznym.

MR

Reklama
Reklama

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 17
Sas
wtorek, 18 maja 2021, 01:03

Zlikwidować cpr. To w niczym nie pomaga, a przeszkadza. Wydłuża czas powiadomienia odpowiednich służb.

Benek
wtorek, 18 maja 2021, 01:00

Zacznijcie od szkoleń tych ludzi, a przede wszystkim niech to będzie rozgarnięta osoba, która wie po co tam jest. A co do dodatków z racji covid to niech nie przesadzają, za co? Osobiście mam złe doświadczenia, albo nie odbierają albo przekazują błędnie info.

Ona
wtorek, 18 maja 2021, 16:11

Nie ma możliwości by operator numerów alarmowych nie odebrał połączenia. Średni czas od naciśnięcia zielonej słuchawki do nawiązania rozmowy wynosi kilkanaście sekund. Każda rozmowa jest nagrywana i trzymana na serwerach przez 5 lat jeśli uważasz, że operator przekazał błędne informacje pisz skargę wtedy zostanie to zweryfikowane. Chyba że ktoś tak ci powiedział, że kiedyś usłyszał od kogoś, że tak było.

Benek
piątek, 21 maja 2021, 22:46

Osobiście dzwoniłem, tzn. próbowałem ok. 20min. Kilka połączeń, jakby nikogo tam nie było.

Wawiak
wtorek, 18 maja 2021, 14:39

To samo słyszałem od osób pracujących na SOR i załóg karetek. Brak umiejętności zebrania wywiadu, brak orientacji w rejonach (np. mamy ileś tam "Wólek" w okolicy - i problem ze wskazaniem właściwej). Operatorem powinna być osoba z doświadczeniem praktycznym.

Operator 112
wtorek, 18 maja 2021, 18:23

Zacznimy od tego że powinien powstać krótki spot o tym w jaki sposób osoby mają zgłaszać zdarzenia, my obsługujemy cała Polskę i nie jesteśmy jasnowidzami nie wiemy gdzie znajduje się osoba potrzebująca pomocy musi nam to powiedzieć osoba zgłaszająca.

Ona
wtorek, 18 maja 2021, 16:13

Operator nie może zbierać wywiadu, nie musi też znać terenu. Dyspozytor medyczny zbiera wywiad, a teren ma znać kierowca. Gwarantuje Ci że nie było jeszcze dyżurnego który by znał każdą wiochę.

czwartek, 20 maja 2021, 23:18

Wiele osób nie wie nawet gdzie mieszka lub/i pracuje. Dodatkowo pracując przy „swoich” w

Tomek
czwartek, 20 maja 2021, 22:06

Kierowca (danej służby) z reguły zna teren ale musi wiedzieć dokąd ma jechać. 4- te miasto w województwie podana sama nazwa ulicy (która przechodzi w kolejną wiochę i ulica nazywa się tak samo, całość o długości ok 3.5 km - zgłoszenie „ulica szczecińska kolizja czekają przy sklepie” / sklepów na odcinki 3.5 km jest tam ok 20. Ludzie pracujący w cpr jak nie wiedzą co zrobić ze zgłoszeniem to wysyłają formatkę do policji wychodząc z założenia „niech oni się z tym bujają”. Nie wiedzą jakie są kompetencje policji, brak podstaw do jakiejkolwiek interwencji ale wystarczy wpis że zgłaszający CHCE żeby przyjechał patrol i patrol przyjedzie

Operator
wtorek, 18 maja 2021, 15:39

Operator 112 nie zbiera wywiadu, nie dysponuje karetek - robi to dyspozytor medyczny.

Autor
wtorek, 18 maja 2021, 15:29

Tak, masz rację. Najlepiej magister geodezji i kartografii.

Misiek
poniedziałek, 17 maja 2021, 17:35

Przede wszystkim tacy pracownicy potrzebują szkolenie z tego co jest, a co nie jest wykroczeniem lub przestępstwem. 112 nie ma sensu dopóki pracują tam osoby, które nie miały styczności ze służbami lub prawem karnym, wprowadza tylko chaos. Policja, Straż Pożarna i Pogotowie często sa dysponowane bez sensu, na błędne zgłoszenia lub do interwencji, gdzie wystarczyłoby poinformowanie telefoniczne o toku postępowania.

Michał
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:38

To mnie Pan ubawił. Przed taką wypowiedzią należało by najpierw przeczytać przynajmniej ustawę o Powiadamianiu Ratunkowym, a nie zaczynać od bajek. Dyspozytorem - patrolu policji, ZRM czy wozu PSP są jak sama nazwa mówi zawsze i wyłącznie dyspozytorzy tych służb. Operator 112 przekazuje jedynie informacje - formatkę o zagrożeniu życia, zdrowia i mienia jaką otrzymał od zgłaszającego. W przypadku Policji ostateczną decyzję czy wysłać czy nie wysłać gdzieś patrol podejmuje dyżurny policji. Dyżurny zawsze może uznać zgłoszenie za niezasadne, przekazać innej służbie lub poprostu "zakończyć". Rolą operatora jest przed ewszystkim zebranie jak najszybciej i dokładniej jedynie wybranych podstawowych danych jakie narzuca system, które zostały wcześniej ustalone przez służby i nic poza tym. O klasyfikacji zdarzenia jako wykroczenie czy przestępstwo decyduje policja, prokuratura i sądy - to chyba jest oczywiste? Operatorzy 112 mają takie przeszkolenie, o którym Pan mówi. Niektórzy z nich, są lub byli ratownikami medycznymi, strażakami PSP i pracowali na początku istnienia systemu CPR w dyspozytoniach Policji. Mimo, że jest to rzadkością, darzają się sytuacje w których operator lub kordynator 112 musi przypomnieć dyżurnemu o swoich obowiązkach wynikających z ustawy. Proszę też popatrzeć na dane. Operatorzy 112"odsiewają" ok. 3/4 zgłoszeń, które są niezasadne bądź fałszywe biorąc za to pełną odpowiedzialność, bez żadnej ochrony Państwa jaką mają dyspozytorzy Policji, PRM i PSP. W skali tamtego roku tych fałszywych i niezasadnych zgłoszeń było kilkańcie milonów, powtarzam milionów. Niech Pan sobie wyobrazi by się działo w dyżurkach Policji, PSP i dyspozytoniach PRM gdyby mieli odbierać te głupoty i jak sprawnie działały by wtedy służby.

wtorek, 18 maja 2021, 17:55

DYŻURNI policji, DYŻURNI psp, DYSPOZYTORZY Medyczni...

Anonim
wtorek, 18 maja 2021, 16:20

Brawo. Pięknie i prosto ujęte. Lepiej się już chyba nie da tego wytłumaczyć, do czego został "powołany" CPR.

poniedziałek, 17 maja 2021, 22:14

Dokładnie...

Don_Leone
poniedziałek, 17 maja 2021, 20:40

Co się dziwisz przyjacielu ? Policjantów zaczęli produkować w 3 miesiące, jak myślisz ile wysiłku, nakładów oraz czasu włożyli w przeszkolenie operatorów ? Czas ewakuować się z tego okrętu. Ci ze sterówki okrętu napchali kieszenie złotem z ładowni i już są w szalupach.

Tweets InfoSecurity24