Reklama
  • WIADOMOŚCI

UE zaostrza przepisy migracyjne. Szykuje największą reformę deportacji od 20 lat

Eurodeputowani przegłosowali rozporządzenie, które ma usprawnić deportacje osób nielegalnie przebywających na terenie Unii Europejskiej. Reforma przewiduje tworzenie tzw. centrów powrotowych poza granicami UE, wydłużenie okresu detencji migrantów oraz rozszerzenie uprawnień służb odpowiedzialnych za realizację procedur deportacyjnych.

Parlament Europejski - wyciek danych
Autor. Frédéric Marvaux / European Union 2024 / European Parliament

Parlament Europejski przyjął rozporządzenie ws. odsyłania migrantów nielegalnie przebywających na terenie Unii Europejskiej. Za przyjęciem dokumentu zagłosowało 418 europosłów, przeciw było 218, a 30 wstrzymało się od głosu. Nowe przepisy mają usprawnić odsyłanie osób objętych decyzjami o zobowiązaniu do powrotu i zwiększyć skuteczność egzekwowania prawa migracyjnego.

Reklama

Ma to być jedna z największych zmian od dwóch dekad w unijnej polityce migracyjnej. Zwolennicy reformy podkreślają, że obecny system jest nieskuteczny, ponieważ mniej niż jedna trzecia osób otrzymujących nakaz opuszczenia UE faktycznie wraca do kraju pochodzenia. Z kolei krytycy rozporządzenia ostrzegają przed ryzykiem naruszeń praw człowieka.

Centra powrotowe poza granicami Unii

Jednym z elementów budzących najwięcej kontrowersji rozporządzenia jest możliwość tworzenia tzw. centrów powrotowych w państwach trzecich. Do takich ośrodków mogłyby trafiać osoby, wobec których wydano decyzję o deportacji. Według założeń centra mają pełnić funkcję punktów tranzytowych przed odesłaniem migrantów do krajów pochodzenia. Krytycy ostrzegają jednak, że w praktyce mogą stać się ośrodkami długoterminowego pobytu, w których migranci będą przebywać przez nieokreślony okres czasu. Nowe regulacje nie obejmują jedynie małoletnich pozostających bez opieki. Natomiast rodziny z dziećmi nadal mogą być kierowane do takich placówek.

Kilka państw członkowskich, w tym Dania, Austria, Grecja, Niemcy i Holandia, już analizuje możliwość zawarcia umów z krajami trzecimi, w których mogłyby funkcjonować takie centra. Według zapowiedzi pierwsze porozumienia mogłyby zostać podpisane jeszcze w 2026 roku.

Naszym celem jest zawarcie pierwszych umów dotyczących utworzenia tych obiektów w 2026 roku, tak aby mogły one rozpocząć działalność od 2027 roku” – mówił w niedzielę grecki premier Kyriakos Mitsotakis.

Większe uprawnienia dla służb

Nowe przepisy zmieniają zasady dotyczące zatrzymywania migrantów oczekujących na deportację. Maksymalny okres legalnej detencji wobec osób oczekujących na odesłanie zostanie wydłużony z sześciu miesięcy do dwóch lat. W określonych sytuacjach możliwe będzie dalsze przedłużenie tego okresu. Dla osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa może on nie mieć jasno określonego limitu.

Dalej prawo wydłuża zakaz wjazdu do Unii Europejskiej osobom deportowanym. W większości przypadków ma zostać wydłużony z pięciu do 10 lat. W przypadku osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa służby mogą nałożyć na nie nawet dożywotni zakaz wjeżdżania do krajów członkowskich UE.

Rozporządzenie przyznaje również nowe kompetencje organom odpowiedzialnym za realizację procedur deportacyjnych. W określonych sytuacjach służby będą mogły przeprowadzać przeszukania miejsc zamieszkania migrantów oraz innych pomieszczeń związanych z prowadzonym postępowaniem.

Przepisy przewidują także możliwość zabezpieczania przedmiotów oraz urządzeń elektronicznych, jeśli będzie to konieczne do ustalenia tożsamości lub przeprowadzenia procedury deportacyjnej. Działania te mają pozostawać pod kontrolą sądową i odbywać się zgodnie z prawem krajowym oraz unijnym.

Obecnie wniesienie przez migranta skargi do sądu automatycznie zawiesza wykonanie decyzji o powrocie. Po wejściu w życie nowych przepisów taki mechanizm przestanie obowiązywać. O tym, czy deportacja zostanie czasowo wstrzymana, będą decydować sądy indywidualnie w każdej sprawie.

Zwrot w Parlamencie Europejskim

Głosowanie pokazało rosnące znaczenie ugrupowań opowiadających się za zaostrzeniem polityki migracyjnej. Reformę poparła centroprawicowa Europejska Partia Ludowa wraz z konserwatystami oraz częścią ugrupowań prawicowych i narodowych.

Przeciwko zmianom opowiedzieli się S&D, Zieloni i większość lewicy. Ich przedstawiciele ostrzegają, że nowe przepisy mogą prowadzić do normalizacji działań, które jeszcze kilka lat temu byłyby trudne do zaakceptowania w europejskim porządku prawnym. Eurodeputowany z centrolewicowej grupy politycznej S&D Alessandro Zan nazwał tę reformę „mrocznym rozdziałem w historii Europy”.

„Otwiera ona drogę do przymusowych deportacji, coraz bardziej inwazyjnych kontroli w stylu ICE odkąd u władzy jest Trump oraz normalizacji zatrzymań nawet w przypadku osób, które nie popełniły żadnego przestępstwa” – ocenił polityk, nawiązując do praktyk stosowanych przez funkcjonariuszy Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł w Stanach Zjednoczonych.

Organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka zwracają uwagę, że centra powrotowe mogą stać się „prawną szarą strefą”, w której kontrola nad warunkami pobytu migrantów będzie ograniczona.

Aby rozporządzenie weszło w życie, potrzebna jest jeszcze formalna zgoda Rady UE oraz publikacja aktu prawnego w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej.

Reklama
Reklama