- WIADOMOŚCI
Podpalenie stacji Starlink na Mazowszu. ABW ujawnia nowe fakty
Autor. Służby specjalne/gov.pl
Służby zatrzymały nie tylko dwóch obywateli Turcji podejrzanych o podpalenie stacji Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu, ale również osobę, która wcześniej prowadziła rozpoznanie obiektu i jego zabezpieczeń. Jak wynika z informacji ABW, śledczy badają nie tylko przebieg samego ataku, lecz także możliwy udział rosyjskich służb specjalnych oraz rolę potencjalnych organizatorów i zleceniodawców.
Jak przypomniała ABW, do pożaru urządzeń zasilających naziemną stację łączności satelitarnej Starlink doszło wieczorem 23 września 2026 roku w Woli Krobowskiej, w powiecie grójeckim. Na miejsce skierowano Policję i Państwową Straż Pożarną. Akcja gaśnicza trwała ponad sześć godzin.
Czynności prowadzone przez ABW, Centralne Biuro Śledcze Policji oraz prokuratorów z Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej potwierdziły, że pożar nie był przypadkowy. „Zabezpieczone nagrania pozwoliły ustalić, że dwie zamaskowane osoby przedostały się przez ogrodzenie obiektu, rozlały ciecz łatwopalną i podpaliły urządzenia sterujące instalacją. Po około trzech minutach opuściły teren stacji” – podkreśliła ABW.
„Istotne znaczenie miała również późniejsza kontrola policyjna mężczyzn, których następnie powiązano ze sprawą. W chwili legitymowania nie dysponowano jeszcze dowodami wskazującymi na ich udział w podpaleniu. Samo przebywanie w szeroko rozumianym rejonie zdarzenia nie stanowiło wystarczającej podstawy do zatrzymania. Informacje uzyskane podczas kontroli zostały jednak udokumentowane i wykorzystane w dalszych czynnościach śledczych” – zaznaczyła Agencja.
Jak zapewnili śledczy, potwierdzenie celowego charakteru pożaru doprowadziło do rozszerzenia kierunku postępowania. Pojawiło się podejrzenie dywersji, działania na rzecz obcego wywiadu oraz przestępstwa o charakterze terrorystycznym. „Kluczowe stało się wyjaśnienie nie tylko przebiegu ataku, lecz także jego celu i możliwych powiązań z rosyjskimi służbami specjalnymi” – podała ABW.
„Funkcjonariusze zabezpieczyli ślady DNA i linii papilarnych, przeanalizowali monitoring oraz odtworzyli trasy przemieszczania się podejrzanych. Ustalono, że dwaj obywatele Turcji, mieszkający na stałe w Niemczech, wjechali do Polski przez Świecko, zatrzymali się w Łodzi, a następnie dotarli do Woli Krobowskiej. Po dokonaniu podpalenia powrócili do Niemiec” – przekazała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Jak podkreśliła ABW, 7 października prokurator sformułował wobec Umita E. i Musluma T. zarzuty dotyczące działania na rzecz obcego wywiadu oraz dokonania aktu dywersji. Tego samego dnia zarządzono ich poszukiwania, a 9 października wydano listy gończe.
Prokuratura Krajowa wystąpiła również o wydanie Europejskich Nakazów Aresztowania. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał je 10 października, umożliwiając zatrzymanie podejrzanych na terenie Niemiec. Równolegle, wobec dwóch kolejnych osób, prokuratura skierowała Europejski Nakaz Dochodzeniowy obejmujący przeszukania i zabezpieczenie dowodów.
„Przez cały weekend poprzedzający zatrzymania polskie służby pozostawały w bezpośrednim kontakcie ze swoim niemieckim partnerem. Funkcjonariusze wymieniali informacje i koordynowali działania. Niemieckie służby monitorowały sytuację, ograniczając ryzyko ucieczki podejrzanych” – wyjaśniła ABW.
Do zatrzymań doszło 12 października. Przeprowadził je niemiecki Federalny Urząd Kryminalny (BKA), wspólnie z Policją Badenii-Wirtembergii i przy współdziałaniu z Federalnym Urzędem Ochrony Konstytucji (BfV).
Dzień później niemiecki sąd, po rozpoznaniu europejskich nakazów aresztowania, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu obu mężczyzn. Podczas przeszukań niemieckie służby zabezpieczyły m.in. urządzenia elektroniczne, broń i amunicję. Jak przekazała ABW, trwają czynności związane z przekazaniem podejrzanych do Polski.
Jednym z istotnych wątków śledztwa jest działalność osoby, która – jak ustaliła ABW – prowadziła rozpoznanie stacji Starlink w Woli Krobowskiej niezależnie od bezpośrednich sprawców podpalenia.
Według Agencji osoba ta była wcześniej poddawana weryfikacji przez zleceniodawcę. W ramach wykonywanych zadań robiła zdjęcia i nagrania wideo, które przesyłała za pośrednictwem komunikatora Telegram. Następnie otrzymała polecenie rozpoznania terenu stacji i jej zabezpieczeń. „30 września 2026 r. sąd zastosował wobec niej trzymiesięczny tymczasowy areszt” – dodała ABW.


