Reklama
  • WIADOMOŚCI

Błąd w instrukcji, nie w działaniu. Wiceszef MSWiA wyjaśnia sprawę czujek

W instrukcji czujek dystrybuowanych w ramach akcji Państwowej Straży Pożarnej wkradł się błąd w tłumaczeniu – poinformował w Sejmie wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański. Jak podkreślił, chodzi o omyłkowe wskazanie „8 h” zamiast „8 minut”, a same urządzenia są sprawne i spełniają wszystkie wymagane normy.

Autor. MSWiA

Sprawa ma związek z wcześniejszymi doniesieniami, o których informowaliśmy w połowie lutego. Były komendant główny PSP, Andrzej Bartkowiak, opublikował w serwisie X wpisy, w których – powołując się na sygnały jakie docierały do niego z kraju – poddał w wątpliwość działanie czujek dymu i tlenku węgla rozdawanych w ramach akcji MSWiA i Państwowej Straży Pożarnej.

W jednym z wpisów wskazywał, że urządzenia „po prostu nie działają”, a w kolejnym opisał rzekomy mechanizm polegający na tym, że czujka po aktywacji i teście ma przechodzić w „8-godzinną przerwę”, po której ponownie się aktywuje.

Do tych informacji odniosła się wówczas Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, która zdementowała doniesienia o wadliwości sprzętu. Straż podkreślała, że do służb nie wpłynęło ani jedno zgłoszenie potwierdzające wadę urządzeń, a wszystkie czujki są certyfikowane i zgodne z obowiązującymi normami.

Do sprawy wrócono w piątek, podczas pytań w sprawach bieżących w Sejmie. Grupa posłów PiS zapytała MSWiA o „niepokojące informacje” dotyczące czujek rozdawanych mieszkańcom przez PSP w ramach akcji „Czadowa Straż”. Odpowiedzi udzielił wiceszef resortu Wiesław Szczepański.

„Bardzo dziękuję za to pytanie, dlatego że bezpieczeństwo, a przede wszystkim bezpieczeństwo osób, jest dla nas najważniejsze. Dotychczas – od 1 października ubiegłego roku do dziś – z powodu tlenku węgla zmarło 65 osób. W wyniku pożaru zginęło ponad 100 osób” – powiedział Szczepański.

Wiceszef resortu podkreślił, że – wychodząc naprzeciw oczekiwaniom – w październiku ubiegłego roku ogłoszono przetarg o wartości sięgającej ok. 20 mln zł. Do udziału w postępowaniu zgłosiło się pięć firm. Ostatecznie wybrano dwóch dostawców i zakupiono 90 tys. czujek jednego rodzaju oraz 50 tys. drugiego – odpowiednio do wykrywania tlenku węgla i dymu.

Reklama

Jak zapewnił wiceszef MSWiA, wszystkie urządzenia posiadają wymagane certyfikaty – francuskie, niemieckie, polskie i brytyjskie – oraz są zgodne z prawem Unii Europejskiej. „Na tę chwilę czujki są dystrybuowane dwoma kanałami: przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej, potem dalej przez Komendy Wojewódzkie, przez OSP i montowane u osób, które nigdy by tych czujek nie kupiły, czy też nigdy by ich nie zamontowały. W związku z tym przez Domy Pomocy Społecznej, przez OSP, wyszkoleni strażacy montują te czujki w domach” – wyjaśnił.

W trakcie swojej wypowiedzi wiceszef MSWiA odniósł się do sygnałów, o których pisał były szef PSP. „Dla mnie niezrozumiałą rzeczą jest podważanie działania tych czujek przez byłego komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej” – ocenił.

Zaznaczył, że po tym sygnale, który się pojawił na platformie X, 226 czujek zostało zbadanych w sześciu komendach wojewódzkich. „Na 226 czujek tylko jedna nie zadziałała w pierwszym sygnale, zadziałała w drugim” - zapewnił. Dodał przy tym, że „wszystkie czujki są sprawne”. „Nie mamy żadnych sygnałów dotyczących ich niesprawności” – powiedział wiceminister.

Kluczową kwestią okazał się zapis w instrukcji czujek. Wiesław Szczepański wyjaśnił, że doszło do błędu w instrukcji. „W instrukcję wkradł się błąd, dlatego że jest napisane »8 h«, a powinno być »8 minut«. Czujka po raz drugi zadziała po ośmiu minutach i ta instrukcja po prostu zostanie zmieniona. Ona (czujka - przyp. red.) idzie w stan czuwania i po 8 minutach powinna się włączyć. I na papierowym wydruku jest po prostu błąd” – powiedział. Jak dodał, firma dostarczająca urządzenia potwierdziła pomyłkę i instrukcja jest korygowana.

Przypomnijmy. Do wpisów byłego szefa PSP gen. Andrzeja Bartkowiaka na platformie X odnosiła się już zarówno Komenda Główna PSP, jak i Klub Generałów Państwowej Straży Pożarnej RP, zarzucając byłemu szefowi formacji rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Straż przypominała również, że czujki spełniają europejskie normy (m.in. EN 14604 dla czujek dymu oraz PN-EN 50291-1 dla czujek tlenku węgla) i posiadają odpowiednie oznaczenia, a ich poprawne działanie można sprawdzić przyciskiem TEST, zgodnie z instrukcją.

Z kolei w stanowisku Klubu Generałów Państwowej Straży Pożarnej RP podkreślono, że problem – w ocenie Klubu – dotyczy „rozmiarów szkodliwości społecznej pomówień motywowanych wyłącznie względami politycznymi, nie zaś prawdziwą troską o bezpieczeństwo”. „Podkreślić należy także fakt, iż tego rodzaju dezinformacyjne i szkalujące PSP działania, ze strony Andrzeja Bartkowiaka, miały już niejednokrotnie miejsce w ciągu minionych 2 lat” – zaznaczyli generałowie PSP.

Reklama
Reklama